Wstałam rano z zakwasami. Przesadziłam trochę z tymi zakupami, ale no cóż. Ubrałam bordowe legginsy, które kochałam bo kupiłam je razem z mamą w galerii, kiedy było jeszcze okej. Ciekawe co u nich... Dobra nie myślimy o nich to nowy rozdział w życiu. Będzie okej. No to dalej co do mojego ubioru. Bordowe legginsy, czarny crop top z nike i na to dżinsową kurtkę. ,,Feszyn profeszyn,,. Włosy związałam w kucyka. Kiedy zeszłam na dół usłyszałam dźwięk stukania pazurków o panele. Daisy. Szczeniak pobiegł do mnie i zaczał merdać ogonkiem. Jaki on słodki... Wiadomo od kogo. Pomyślałam i się uśmiechłam. Spojrzałam na kanape i pusto. Odwróciłam głowę w stronę pieska. Pusto ! Collin ! Nie możliwe ! Pobiegłam z prędkością światła niczym flash z avengers. Udałam się w stronę pokoju i zawał. Zobaczyłam chłopaka jak spał w swoim pokoju. W swoim pokoju ! Ja nie czaję tego chłopaka. Dziwny jest. Zresztą ja nie lepsza. Bo pamiętaj ecie pecie królik właśnie zesrał się w lesie, a chmórki są zielone, a moje myśli kolorowe, a mleko jest białe, a Collinowi w nosie chodzą robale. Pamiętaj to motto życiowe. No nic ide na śniadanko. No przecież jeszcze nie masz go nawet zrobionego.
Zeszłam na dół zrobić sobie przepyszne śniadanko. Dzisiaj pani szefowa kuchni zaserwuje tosty. Pełna profeska. Zjadłam tosty i dorobiłam porcję dla mojego brata.
Do: Dylan
Hej, wpadniesz dzisiaj ?
Od: Dylan
Okej, już jadę.
Długo nie trwało, a chłopak już się zjawił. Jak zwykle mega przystojny, prawie czarne włosy, czekoladowe oczy i oczywiście nieziemski uśmiech. Cały Dylan. Miałam ochotę się na niego żucić z tęsknoty. Miesiąc go nie widziałam. Byłam zarazem szczęśliwa i zła. Jak nie można się miesiąc odzywać do swojej przyjaciółki. Pobiegłam w stronę bruneta i rzuciłam mu się na szyję.
- Tęskniłam
-Dziwne bo ja też - powiedział chłopak, oderwałam się od niego i spojrzałam mu prosto w oczy.
-Czemu się nie odzywałeś ?
-Powiedzmy, że mam swoje powody
Dylan, pov
Jechałem w stronę domu blondynki. Chciałem ją zobaczyć, ale serce mi się kroi na kawałki, kiedy widzę ją i Thomasa razem. Chyba ją kocham, bo kiedy ją widze, kiedy mnie przytula, czuję stado motyli w brzuchu. Zazdroszczę Tommiemu, że to jego wybrała.
Kiedy doszedłem do domu mojej Vii. No niestety nie mojej. Niestety... zadzwoniłem na dzwonek i wszedłem do środka. Ujrzałem tą samą dziewczynę co miesiąc temu. Może bardziej wyładniała, a jej oczy stały się bardziej wartościowe. Widziałem jak dziewczyna miała łzy w oczach i podbiegła do mnie.
-Tęskniłam
-Dziwne bo ja też- powiedziałem, szeroko się uśmiechając. Jak dobrze czuć znowu jej ciepło. Ehh mogłem by tak cały czas, ale nie. Poczułem jak blondynka się ode mnie odsuwa i patrzy prosto w oczy. Jakie ona ma piękne oczy. Jak diamenty, jezioro, morze, ocean i najczystsze niebio.
-Czemu się nie odzywałeś ?
Bo może nie chciałem patrzeć na ciebie i Thomasa jak się obściskujecie ? Już zdążył się pochwalić niestety...
- Powiedzmy, że mam swoje powody. - powiedziałem. Niebiesko-oka dziewczyna przewróciła teatralnie oczami.
Hejka
Sorki, że taki krótki i słaby...
Ale wiecie nie ma czasu.
Szkoła, konkursy, zajęcia róznego typu i trzeba poprawić oceny na koniec...
Nie ma czasu...
Zostaw gwiazdkę, żeby zmotywować ⭐
Miłego dniaa ♥♥♥♥💖