Marriage | Himup

By JongOppa

3.1K 455 283

Paring: Himup Kim Himchan to syn właściciela jednej z lepiej prosperujących firm w Seulu. Moon Jongup jest... More

Prolog
#1
#2
#3
#4
#5
#6
#7
#8
#9 cz.1
#9 cz.2
#10
#11
#12
#13
#15
#16
#17
#18
#19
#20
Nominejszyn tajm czy coś~
#21
#22
#23
#24
#25
#26

#14

104 16 12
By JongOppa

-Wstawać lenie! - zawołał donośny głos, kiedy wysoka postać wparowała do pokoju dwóch chłopców i szybko rozsunęła zasłony - No dalej! Raz dwa!

-Jeszcze pięć minut...- mruknął Jongup, jeszcze bardziej wtulając się w tors swojego męża, bo w końcu to tak zasnęli.

-Ani nawet trzech wam nie dam, jak zaraz nie podniesiecie tyłków! - kontynuowała pani Kim donośnym głosem. - Macie minutę, idę obudzić Yongguka i tu wracam. Radziłabym do tego czasu wstać.

Blondyn nadal nic sobie z tego nie robił. Skoro nie musiał iść do szkoły to chyba nie powinien tak szybko wstawać, prawda? Kto normalny jest budzony w dzień wolny? Przecież tak nie wolno...

-Upie, wstawaj - mruknął po chwili Chan, delikatnie przytulając miażdżącego mu klatkę piersiową chłopca - Ona nie da nam spokoju.

-Nie chcę - odparł mu ten, nie ruszając się w nawet najmniejszym stopniu.

-Ale wstawaj - rzekł brunet, powoli przesuwając się do tyłu, tak żeby usiąść opierając się plecami o ścianę. Oczywiście młodszy nadal ani myślał go puścić, więc wyszło tak, że siedział mu na kolanach.

- Musisz się kiedyś obudzić - zaśmiał się w końcu starszy, widząc że drugi nawet mimo tego zaczął mu przysypiać na ramieniu, a kiedy do pokoju wkroczyła pani Kim pospiesznie dodał - I myślę, że to kiedyś powinno być teraz.

-A wy co jeszcze w łóżku?! - krzyknęła kobieta podchodząc do nich - Mówiłam wstawać! Jest dużo rzeczy do zrobienia!

Blondyn jeszcze bardziej schował na to głowę w zagłębieniu szyi drugiego i zaczął odrobinę kręcić głową na boki. 

-Naprawdę, jakie lenie - westchnęła zrezygnowana po chwili - Śniadanie za pięć minut. Możecie przyjść w pidżamach, ale chodźcie.

-Dobrze - rzucił Kim, po czym zwrócił się do swojego partnera - Chodź. Jestem głodny.

-Hyung~- jęknął niezadowolony chłopiec, nadal nie puszczając go. - Nie chce mi się.

-Ale mi się chce. 

-Nie - rzucił tylko blondyn, nadal się nie ruszając.

-To nie - odburknął mu Chan, po czym energicznie wstał chwytając drugiego pod pupą aby nie spadł, i zaczął udawać się w kierunku kuchni.

-Hyung, co ty robisz?! - zaczął krzyczeć Up - Puść mnie!

-Nie chce - zaczął imitować drugiego ciemowłosy, podrzucając go sobie w ręcach. Jongup lekko się tego przestraszył i mocno objął jego szyję. A co gdyby go upuścił?!

-Oppa~! - dobiegł ich nagle piskliwy, damski głos.

Himchan zatrzymał się w miejscu słysząc to. Tak dawno już go nie słyszał...

-Taeyon - zawołał podchodząc bliżej niej, zapominając o młodszym na jego ręcach. Dopiero, kiedy ten zaczął się kręcić puścił go.

-Widzę, że nieźle się bawicie - zaśmiała się dziewczyna, przyglądając się blondynowi - A ty to pewnie Jongup.

-T-tak - potwierdził niepewnie chłopiec - A ty to..?

-Taeyon, jedna z jego sióstr - wytłumaczyła, patrząc znacząco na bruneta - Miło cię wreszczie poznać.

-Co tu robisz? - przerwał im Chan - Dawno nie byłaś już w domu.

-Przyjechałam na święta - rzekła - W końcu są za dwa dni.

-Ah. To dla tego wasza mama mówiła, że jest dużo do zrobienia - stwierdził Up, układając usta w delikatny dziubek.

Dziewczyna ponownie się na to uśmiechnęła. Dopiero co poznała blondyna, a już zdążyła go polubić. Był nawet uroczy, nie dziwiła się, że jej brat się zakochał.

-A teraz chodźmy na śniadanie, bo z tego co widzę to dopiero wstaliście - rzekła po chwili idąc do kuchni.

Tym razem w pomieszczeniu posiłek zjedli tylko w trójkę, chociaż to w sumie we dwójkę. Taeyon piła tylko kawę.

Niestety zaraz po posiłku wkroczyła starsza pani Kim, zaganiając wszystkich do pracy. Taeyon z Himchanem mieli iść na zakupy, a Jongup został skierowany do salonu aby pomóc przy ubieraniu choinki. 

-Nigdy nie ubierałem choinki - przyznał się, biorąc do ręki dużą bombkę. 

-Spokojnie, to łatwe - zapewniała kobieta - Zobacz. Najpierw idą lampki, później bombki. Te małe idą na górę, duże na dół. Na koniec dajesz łańcuchy. Rozumiesz?

-Chyba tak - stwierdził niemrawo Up.

-Więc sobie poradzisz, a ja idę do garów - rzekła, po czym po prostu poszła sobie w kieruniu kuchni.

Moona nie mało zdziwiło, że to akurat jemu zostało przydzielone to zadanie. Przecież choinka to najważniejsza część świąt. Bez niej w ogóle niema atmosfery ani tego klimatu co z nią. Jednak mimo to on nigdy jej nie przystrajał. Robiła to gosposia, bo przecież to jej zadaniem było dbanie o dom. Poza tym on mógł coś zepsuć, albo stłuc bombkę...

Po chwili, w końcu zdecydował się jednak spróbować to zrobić. Przecież kiedyś musi być ten pierwszy raz.

Tylko chwila, jak to było? Najpierw bombki... Nie, nie to było na końcu... Lampki? Tak, to chyba to....

W tym samym czasie Himchan wraz ze swoją siostrą chodzili po galerii w poszukiwaniu tego, co kazała im kupić ich mama. Najpierw była wizyta w spożywczaku, potem jakieś chemikalia i inne takie, a na końcu wybieranie prezentów dla wszystkich.

-Ciekawe, czym mama męczy Jongupa - rzucił w pewnym momencie brunet, z zaciekawieniem przyglądając się sklepowym wystawom.

-Z tego, co wiem, to miał ubierać choinkę - odparła mu dziewczyna, równiesz oglądając różne towary.

-Choinkę? - zdziwił się ten, aż zatrzymując się w miejscu i patrząc na siostrę - Przecież zawsze wspólnie to robiliśmy....

-Niby tak, ale mama chciała, żeby ten twój mąż poczuł, że należy do naszej rodzinki  - rzekła ta, poganiając chłopaka aby ten szedł dalej  - A w ogóle... To jak to między wami w końcu jest?  Wiesz, nie miałam okazji jeszcze spytać, a na chwilę obecną to znam dwie różne wersje...

-A co ja ci mam powiedzieć? - odparł, lekko się uśmiechając, kiedy przypomniał sobie widok przestraszonego blondyna wtulającego się w jego tors. Albo kiedy przemarznięty, ale szczęśliwy, uciekał przed nim podczas zabawy na śniegu. Takie przyjemne uczucie móc sprawić, aby na jego ślicznej twarzy pojawił się uśmiech.

-Halo, ziemia do Himchana - z jego przemyśleń nagle wyrwała go siostra, cicho się śmiejąc. - O czym tak myślałeś?

-O niczym - rzucił niemal automatycznie brunet, zdając sobie sprawę, gdzie zbłądziły jego myśli - A odpowiadając na twoje pytanie... To jest odrobinę skomplikowane.

-Zakochałeś się? - walnęła prosto z mostu dziewczyna, na co chłopaka zamurowało - Tak czy nie. Proste pytanie.

-Ja... Nie nazwałbym tego miłością - rzekł po chwili - Po prostu polubiłem tego dzieciaka. Co ani trochę nie zmienia tego, że ten ślub nie  był z miłości, tylko z chorej władzy naszych rodziców.

-Czyli... Wy jesteście razem czy nie? - zapytała podekscytowana Taeyon - Bo jeśli nie, to ja go chętnie przygarnę. Przystojny jest, rodzice go lubią, a pod ubraniami na pewno są same mięśnie...

-Ej ej, chwila moment. Nie rozpędzaj się tak - prawie krzyknął Kim, grorząc siostrze palcem - I nie dotykaj go.

-No przecież mówiłeś dopiero, że to nie miłość - zaprotestowała blondynka - No chyba, że jednak go lubisz bardziej niż jako przyjaciela...

-Nie ruszaj tego tematu - przerwał jej starszy, zaraz zmieniając temat - Ale może opowiedz, co u ciebie. Tyle się nie widzieliśmy...

-Co u mnie - zaczęła, na co Chan cicho westchnął. Dzięki Bogu, że nie drążyła tego, ale z drugiej strony Kim miał głęboko gdzieś, co robiła przez ten czas - Mam nawet w porządku współlokatorkę w tym roku, bo nam pozmieniali. Ma na imię Tiffany i studjuje to co ja...

Ale Himchan już jej nie słuchał, podchodząc do wystawy jednego ze sklepów i przyglądając się towarowi, który miał zamiar kupić. Tak, to będzie idealny prezęt dla Uppiego...

$:$:$:$:$:$:$:$:$
Wydaje mi się, że te rozdziały są coraz gorsze xD
No ale jest, więc się cieszcie ♥
Wcześniej z okazji że mam jutro urodzinki
Happy brightday for me czy coś ^*^

Continue Reading

You'll Also Like

7.4K 359 23
Opowiadanie o zgubionym portfelu i chłopaku, który zagubił się w oczach pewnej brunetki. Lekka opowieść, w której fikcja literacka nasiąka otaczając...
12K 1K 36
W świecie miecza, pergaminu i cieni, gdzie gildie rywalizują o wpływy niczym wilki o terytorium, spotykają się dwie osoby, których losy nigdy nie mia...
CEO By SilverMoon

Fanfiction

10.3K 1K 34
Historia osadzona jest w realistycznym świecie korporacyjnym, ale w ramach konwencji omegaverse. Nie znają się, a pracują w tej samej firmie. Co się...
Wattpad App - Unlock exclusive features