1
Okrutna i długa wojna pomiędzy Związkiem Księstw Południowych wspieranych przez Cesarstwo Qertgardem zmusiła Złote Królestwo i Deranię do zawarcia pokoju.
Ale zwycięscy chcieli więcej...
2
Pewnego ciepłego wieczora miesiąca Księżycowej Pani, wojska Południowych Księstw dotarły pod mury Miast Upadłych.
Zaskoczeni obrońcy nie mogli zrobić nic więcej, niż zamknąć bramy.
Po miesiącu oblężenia, w mieście pojawił się tajemniczy mag. Starzec ubrany w fioletowe szaty. Powiedział, aby obrońcy otworzyli bramy a gdy triumfalnie przejdą przez nie wrogowie, spadnie na nich deszcz ognia.
Miasto miało zostać nienaruszone. Płomienie miały strawić wszystko. Wrogich żołnierzy. Ich obóz pod miastem, machiny oblężnicze...
Spaliło się wszystko, oprócz niewielkiej części miasta, która została odgrodzona od reszty.
W pożarze zginęła ukochana żona króla Roberta I, Alicja Mądra. Uwielbiana przez prosty lud, jak i większość możnowładców.
Zginęła, ponieważ chciała pomagać ludziom w potrzebie. Podczas pożaru, uratowała wielu bliźnich. Szkoda, że jej samej się nie udało.
Zrozpaczony i szukający zemsty król Robert zebrał wielką armię i ruszył do Asterwall. W tym mieście miały zebrać się przedstawicielstwa Księstw Południowych.
Chciał uderzyć i zabić władców Związku Księstw Południowych. Zemścić się za śmierć ukochanej żony.
Plan był wyśmienity. Miał przy sobie najlepszych generałów, jakich kiedykolwiek zrodziło Złote Królestwo. Kiedy miało dojść do decydującej bitwy zjawili się niespodziewani goście. Przybył Cesarz Qertgardem na czele potężnej armii.
Kiedy bitwa chyliła się ku końcowi, a połączone wojska Księstw i Qertgardem traciły szansę na zwycięstwo, pojawił się tajemniczy czarodziej. Odziany w fioletowe szaty.
Odprawił swoje zaklęcia. Na niebie pojawiła się czarna łuna. Chwilę później niebiosa rozwarły się.
Z rozdarcie zaczęły wyłaniać się potwory. Straszne monstra. Demony. Duchy. Potępieni.
Rzuciły się na armię Roberta. Zabijając. Rozrywając na kawałki wojaków.
Pod wieczór, gdy wojenny kurz opadł, a resztki armii króla Roberta okopała się w pobliskim borze, potwory rozpierzchły się w cztery strony świata. Wszystko ucichło. Wojsko Zjednoczonych Księstw Południowych ruszyło na okopy Roberta.
Reszta armii króla walczyła mężnie. Z całego serca broniła swojego ukochanego władcy, który chciał się zemścić za śmierć żony.
Zginął w walce. Wśród oddanych żołnierzy.
3
Kilka dni później w życie wszedł Akt Rozbioru z Asterwall. Na jego mocy, Księstwa wraz Qertgardem rozebrały połączone Unią Złotej Bramy państwo. Dwustuletnią unią. Złote Królestwo i Derania przestały się liczyć na arenie międzynarodowej.
Qertgardem zagarnął największą część połączonych państw: Wschodnie Marchie, Nizinę Yuru i część zachodniego wybrzeża.
W posiadaniu Złotego Królestwa i Deranii pozostało jedno z najbogatszych miast portowych, Goldenborg.
Centrum państwo przesunęło się. Stolica, kiedyś jedno z najpiękniejszych miast znanego świata, utraciła swoje piękno. Ciągłe poczucie zagrożenia sprawiło, że wielu mieszkańców uciekło z metropolii, wysuniętej na wschód. Udali się północ i zachód. Jedyne względnie bezpieczne miejsca.
Złote Królestwo i Derania zostały rozebrane.
Kiedyś potęga...Teraz państwo balansujące nad przepaścią.
Osłabione. Zdane tylko na siebie.
Odległe mocarstwa, Zaarland i Svenia - niegdysiejsi sojusznicy - nie były w stanie pomóc upadającej potędze. Być może podobał im się jej upadek.
4
Ale nie był to koniec.
Wojska Qertgardem i Księstw Południowych zaczęły panoszyć się po terenach zagrabionych przez zaborców. Zapuszczali się na obszary jeszcze należące do Złotego Królestwa. Palili. Rabowali. Zabijali.
Wszystko to kończyło się brakiem jakiejkolwiek reakcji nowego króla. Za każdym razem.
Traktowali to, jako przyzwolenie. I tak, przez dwa lata. Ludzie przestali już wierzyć w powstanie państwa z popiołów. Pogodzili się z świadomością bycia zależnym od zaborców. Teraz to oni rządzili.
Ale pojawiła się nadzieja...
5
Pewien młody kadet Szkoły Rycerskiej postanowił walczyć. Znalazł oddanych mu ludzi, którzy pomogliby wzniecić ogień wolności w sercach ludzi. Zachęcić ich do chwycenia za broń.
Wtedy wszedł w życie II Akt Rozbioru z Asterwall. Resztki dawnego Złotego Królestwa i Deranii zostały włączone do Qertgardem i Księstw Południowych. Kraj zniknął z mapy świata. (Pozostawiono urząd króla w Złotym Królestwie, a w Deranii utworzony stanowisko Namiestnika państwa.)
Tego było już za wiele dla strudzonych mieszkańców. Płomyk wolności przerodził się w ogień. Ludzie chwycili za broń...
Rozdział 1
Początek Powstania.
Wszystko zaczęło się, gdy pewien młody kadet Szkoły Rycerskiej w Sevenbridge postanowił zakończyć bezkarność zaborców.
Był to Edmus Dymitr Holziusz.
Stworzył mały oddział rycerzy. Wspólnie atakowali grupy wrogów. Wybijając ich w pień.
Chowali się po lasach i wsiach. Nigdy nie zostając w jednym miejscu na dłużej.
Dla wielu stali się bohaterami. Pierwszymi bojownikami o wolność. Szkoda, że inni do nich nie dołączyli.
Kilka miesięcy od pierwszego ataku grupy Edmusa, zaborcy po raz kolejny podzieli Złote Królestwo i Deranię. Oba państwa zniknęły z mapy świata. Ale nie z serc ich mieszkańców. Prawdziwych patriotów.
Dopiero to wydarzenie skłoniło do walki u boku Holziusza.
Walki rozgorzały w całym kraju. W Deranii było spokojnie. Na razie.
2
Jako rozpoczęcie powstania uznaje się list Edmusa do Wielkiego Cesarza Qertgardem. Pisał w nim:
Lud Złotego Królestwa wiele wycierpiał przez wieki istnienia państwa.(...)
My, jako wolny naród mamy prawo do własnego państwa. Wy, nie macie prawa nam go zabierać.(...)
Dziś Ja, wypowiadam wam posłuszeństwo. Dziś zakończyły się Wasze rządy nad Nami.
Teraz jesteśmy wolni. I tacy pozostaniemy.
Edmus Holziusz.
Iskra, która rozpaliła ogień wolności.
Wasz największy wróg.
List ten rozwścieczył Cesarza. Gdyby mógł, wysłałby całą armię. Niestety nie mógł. Na północy wmieszał się w wojnę pomiędzy Svenią a Dzikimi Plemionami. Przystąpił do sojuszy z tymi drugimi.
Miał piękny plan. Wraz z Dzikimi Plemionami pokonać Svenię.
Później, gdy Dzicy będą słabi napadnie ich. Zagarnie ziemie. Powiększy Cesarstwo. Jego oczko w głowie.
Ale Svenia okazała się potężniejsze niż sądził. Musiał zwiększyć liczebność szybko kurczącej się armii.
Do walki z powstańcami mógł wysłać jedynie piętnastotysięczną armię. A trzeba przecież utrzymać porządek we własnym państwie.
Zbuntowany lud, po upadku jego powstania będzie potrzebował łańcucha i obroży. Potrzebna będzie miażdżąca przewaga liczebna.
Ale jest jeszcze Związek Księstw Południowych. Tak. Księstwa na pewno mu pomogą. Za odpowiednią zapłatę oczywiście, ponieważ Edmus skierował lud Królestwa przeciwko niemu. Terytorium Księstw zostawił w spokoju. Mądrze, po co walczyć ze wszystkimi. Lepiej wykończyć ich pojedynczo.
Potrzebował czasu. Wysłał, więc posła.
3
Pawel von Lugbuch. Najbardziej wpływowa osoba w Qertgardem.
Wjeżdżał właśnie do dawnej stolicy Królestwa, Miasta Upadłych.
Dostał jedno zadanie. Odwlec, na jak najdłużej wojenne działania Edmusa.
Został przyjęty w dawnym pałacu miejskim. Teraz nikt by go tak nie nazwał.
Znajdował się w części miasta, która nie została odgrodzona.
Przy bramie wjazdowej stało dwóch wartowników.
Wpuścili go do środka.
Przy drzwiach wejściowych stało kolejnych dwóch wartowników. Ci byli inni. Mieli na sobie ciężkie pancerze. I tarcze z nieposkromionym, błękitnym lwem.
Do hełmów przyczepione mieli skrzydła z orlich piór.
Przelotnie spojrzeli na von Lugbucha. Rzucili mu pogardliwe spojrzenie i przepuścili.