Był jesienny dzień,Maks razem z jego rodziną mamą Gosią i tatą Krzysztofem przeprowadzali się z miasta z powodu problemów finansowych. Chłopiec jadąc starym zniszczonym autem zauważył dziwne rośliny o bujnych kolorach oraz drzewa z liśćmi wielkimi jak głowa których nigdzie indziej nie widział. Wtedy zauważył dziwną zamaskowaną postać odzianą w stare, podarte szaty i popękaną, porcelanową maskę stojącą za drzewem starej dzikiej jabłoni które owoce były soczyste i dojrzałe.Chłopak przestraszył się na myśl że takie istoty znajdują się niedaleko jego domu. Następnie chłopak zasnął jak uśpiony i godzina mineła jak jedna sekunda.Maks gdy się obudził spojrzał na stary zaniedbany dom. Wtedy nagle usłyszał.
-To jest nasz nowy dom
Nagle jego wyraz twarzy drastycznie się zmienił i wykrzyczał.
-To musi być sen !