Minęło 2000 lat od 3 wojny światowej, przetrwało 300 osób rasy ludzkiej. Dawne miejsce ludzi zajęły : wilkołaki (zmiennokształtni), wampiry (krwiopijcy), elfy (długowieczni), krasnoludy (człowiekopodobni). Ja mam 2012 lat, nieśmiertelność uzyskałam w wieku 16 lat, czyli chwilowej dorosłości . Jestem elfem, zmiennokształtnym, krwiopijcą. Należę do grona pięknych, prawnych przodków.
Rozdział 1
- Tam jest! Mikky, Lisa, Bruno!!!
Myślą że mnie złapią. Próbują to zrobić od roku, ich próby wzmacniają mnie więc co mi tam. Zaczynam. Biegnę , zayrzymuje się dopiero na łące. Staję pośrodku niej. Jeden, dwa, trzy, cztery...wilko-psy powalone na ziemię. Jest jeszcze jeden
, czuje jego obecność. Wychodzi z lasu, kuca.
- Nie chcę robić ci krzywdy. Chodź z nami chcemy się od ciebie uczyć.
Na oko ma 16 lat. Wygląda na więcej , ma basowy głos . Jest przystojny.
-Nigdzie nie idę...
-Nie wiesz że ludzie chcą nas wybić.
- Co ? To nie możliwe, jeżeli to zrobią przysporzą sobie wrogów. Długowieczności nie puszczą im tego płazem.
Szczera prawda, choć wilcze prawo zabrania poznawania prawa elfów. Nazywają ich prawo ślepym. Może dlatego że oni strzeżoną od nienawiści. Ślepe prawo w oczach wilków od wieków wzbudzało kontrowersje. Większość wilków to idiotyczne osiłki, można podzielić ich na pół ,asy strategiczne i kolesiów od czarnej roboty. Nie wiem do czego on się zalicza .
- Mają gdzieś długowiecznych. Boją się tylko ciebie.
- Musisz się pogodzić z tym że nie możecie mnie udomowić. Nie wierze....
- To uwierz mi. Pomocy .
- Czekaj...
Odwróciłam się. Zamykam oczy i myślę ,, Przybądźcie". To ukryta umiejętność, kolejna. Przed oczami pojawiają się przodkowie. Jest ich wraz że mną 12. Najstarszy jest Adam. Kiedy były narodowości był polakiem, a teraz przedstawicielem wampirów. Odzywa się pierwszy :
- Idź z nim. Naucz ich być wilkiem.
Tyle. Jak byłam mała to chasali że mną po lasach, bawili się że mną w jaskiniach . To najkrótsza konwersacja w dziejach . Jestem wściekła. Nagle słyszę strzał . Piska stoją jak porażone . Jeden z grupy upada. Krwawi, jest martwy.
- On...
Szlocha dziewczyna. Podchodzę do trupa. Widzę napis w ludzkim nażeczu " We will your blood" ludzie chcą krwi. Wilczej krwi.Mądry wilko-pies miał rację, muszę ratować wilki. Muszę iść.
- Idę z wami, ale dla jasności... Ja tu rządze.
- Ma się rozumieć....- Wilki stoją na baczność i poraził je strach. Trup wygląda strasznie. Mnóstwo krwi, szeroko otwarte oczy pozbawione wyrazu. Musimy go zabrać i oddać go jego rodzinie. Jego matka będzie zrozpaczona, podświadomie widzę jej łzy. Widzę jej cierpienie, brak chęci życia, a szczególnie brak chęci życia z wiedzą o tym że jego śmierć rozpoczęła wojnę... Dziewczyna szlocha przy martwym ciele, kochała go... Znam to uczucie. Podchodzę do niej. Kucam , zwracam jej uwagę . Mówię :
- Nie powiem ci że będzie dobrze, bo będzie okropnie. Płacz w nocy nie dający spać, a za dnia ból... pod każdym względem. Ale powoli... to mija. Zaczynasz żyć.
Zamykam oczy chłopaka. Wyrywać strzałę... muszę to zrobić . Zbieram odwagę i wyrywam ją . Wszyscy patrzą na mnie, wstaje .
- To za dużo. Morderstwo to wypowiedzenie wojny. Wyszkolę was. Nic nie stanie na przeszkodzie aby odpłacić ludzią.
Podnoszę strzałę do góry i mówię...