Aleksandra POV
- Chciałbym cię pocałować. - szepnął, a ja złapałam go za nadgarstek. Luke spuścił wzrok, ale ja zmusiłam go, żeby na mnie spojrzał.
- Więc zrób to. - powiedziałam spokojnym głosem, a on spojrzał mi w oczy i mnie pocałował.
Tym razem było inaczej. Nie wybuchłam płaczem, nie wróciły wspomnienia, a zamiast nich moje serce biło jak szalone. Tym razem wiedziałam, że Luke by mi tego nie zrobił. Jeszcze nie byłam gotowa przyznać się nawet przed samą sobą, że go kocham. Spojrzałam w jego niebieskie oczy i uśmiechnęłam się nieśmiało. Chłopak dotknął mojego policzka i pogładził go kciukiem.
- Wszystko okej?- spytał, a w jego głosie słyszałam troskę. Pokiwałam głową i przytuliłam go.
- Dziękuję. - szepnęłam i odsunęłam się do chłopaka.
- Za co?- spytał, a ja cmoknęłam go w policzek.
- Za wszystko. - ścisnął moją dłoń i uśmiechnął się.
- Cześć. - powiedziałam łapiąc klamkę.
- Na razie. - powiedział wracając do auta.
Weszłam do domu i zobaczyłam Martę siedzącą w salonie.
- Przyjaciele. - powiedziała z podniesioną bawią, a ja poczułam że się rumienię.
- Dzisiaj trochę się pozmieniało.
- Kochasz go?- spytała z uśmiechem, a ja zastanowiłam się chwilę.
- Nie jestem pewna czy go kocham. - podniosła pytająco brew - Czy jestem zakochana? Tak. Czy mu ufam? Tak. Ale czy go kocham? Jeszcze sama nie wiem. - kuzynka patrzyła na mnie przez dłuższą chwilę, po czym wstała z westchnieniem.
- Dobrze wiesz, że go kochasz, ale się boisz.
- Skąd wiesz?
- Znam cię odkąd miałyśmy 1-2 latka. Takie rzeczy już wiem.
- Ale...
- Czego się boisz? - spytała łagodnie.
- Że mnie zostawi. Że mnie zrani. I tak, wiem co chcesz powiedzieć. Nie zaczyna się zdania od "że".
- Jak mnie dobrze znasz. - przerwała na chwilę - Posłuchaj. To co było, to było. Tego nie zmienisz, ale proszę. Przyznaj się co do niego czujesz, a będzie dobrze. Teraz ranisz was oboje.
- Masz rację, ale jak?- spytałam załamanym głosem.
- Pytasz się o radę dotyczącą związku dziewczynę, która nigdy nie była zakochana? Serio?- spytała.
- Okej, okej. Ja idę do siebie. - powiedziałam wstając.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------