Girl with beautiful smile ||...

By onegalaxysky

9.9K 797 89

Czy aby na pewno wszystkie nasze czyny są zrozumiałe dla innych? - Dlaczego to zrobiłeś? - Bo nie chciałem, ż... More

1
2
3
4
5
6
7
8
→0←
9
10
11
Liebster Awards
13
14
Zapraszam
Przepraszam
15
16
17
18
My name is Michael
19
Epilog
Podziękowania
Watching Others

12

347 33 2
By onegalaxysky

Załamana wracała ze szkoły myśląc tylko o pewnej pale z biologii. Nie było szansy, żeby nauczyła się tyle w jedną noc. Nawet kawa jej nie pomogła, przez co usnęła z głową w książkach i notatkach. Wsiadła do autobusu cały czas słuchając muzyki przez ulubione, białe słuchawki. Ożywiła się na samą myśl o Michaelu. Miał następnego dnia iść już do jego wymarzonej pracy, jeśli poszedł na kurs. Wbiegła do domu z uśmiechem zapominając o biologii.
- Mikeeey! - krzyknęła i weszła do kuchni w podskokach. Zdziwiła się widząc brata siedzącego z butelką wódki. - Mikey? Coś sie stało? - spojrzał się na nią zamglonym wzrokiem od alkoholu.
- Co się mogło stać? Nic się nie stało. - zaśmiał się gorzko.
- Przecież widzę. - usiadła na przeciwko niego. - Trevor cię nie przyjął? - zapytała przejęta i ujęła jego dłoń, którą szybko wyrwał. Zdziwiona i jednocześnie zasmucona tym gestem usiadła na dłoniach.
- Nie, przyjął jak mu powiedziałem tylko że zrobiłem kurs. - zaczął bełgotać. - Ale sądzę, że wziął mnie na litość. - zsunęła brwi. W ogóle nie rozumiała o co mu chodzi. Na litość?
- Czemu tak sądzisz? - założyła ręce na piersi. Były całe poodgniatane.
- Powiem ci jeśli obiecasz, że nie powiesz Loli. - popatrzyła na niego unosząc brew do góry.
- Okey, nie powiem jej.
- Przyrzeknij. - położyła lewą rękę tam gdzie jest serce a prawą uniosła do góry.
- Przyrzekam. - powiedziała od niechcenia i z powrotem założyła ręce na piersi.
- Tak więc słuchaj, Madilon.
- Madison. - westchnął. Chociaż to nie było jej imię wolała, żeby było prawidłowo wypowiedziane.
- Tak, tak Madilon. - machnął ręką. Rozsiadł się wygodnie na tyle ile mu pozwalało zwykle drewniane krzesło. - Godzinę temu... - zamyślił się. - A może dwie. Nie no, godzinę temu zadzwonił do mnie telefon. Jak nigdy nic odebrałem myśląc, że może to Trevor chciał coś ode mnie. - zaśmiał się. - A wiesz kto to był? - zaprzeczyła ruchem głowy. - Policjant. Powiedział, że nasi rodzice nie żyją. - zaczął się śmiać jak opętany. Dziewczyna zamarła. Jej rodzice nie żyją? A on się z tego śmieje. Nie potrafiła wydobyć z siebie żadnego słowa. Dotknęła policzka i poczuła, że jest cały mokry. Szybko je wytarła rękawami swetra.
- Jesteś pewien, że nie żyją? - musiała udawać twardą. W końcu to Madison czy tam Madilon a nie Lola. Nie Lola, która właśnie straciła rodziców.
- Ta. Powiedzieli, że potrącił ich pijany kierowca na pasach. Wracali z wydawnictwa. Chcieli podobno pomóc wydać Loli tą jej książkę, której nawet zniknięcia z pod łóżka nie zauważyła. - otworzyła szerzej oczy. Jej kiepska książka przerobiona z fanfiction. Tak dawno nie zaglądała pod łóżko, że mogła o niej zapomnieć. - To wszystko przez nią. - warknął. Nie nadążała za jego zmianami nastroju. Załamany, smutny, roześmiany, wściekły? - Gdyby nie jej głupia książka nie byliby w szpitalu. Żałuję, że ją uratowałem tamtego dnia. - patrzyła na niego nie wierząc w to co słyszy. Żałował tego, że jego siostra nie żyje? To może się bardzo szybko zmienić.
- Mówiłeś, że nie żyją, a teraz są w szpitalu. - musiała myśleć o rodzicach, a nie tylko o sobie.
- No tak żyją, żyją. Ale są w złym stanie. - napił się wódki prosto z butelki. Skrzywił się ale nie popił.
- Czyli?
- Boże Madilon daj mi spokój. Są w tym szpitalu, co się urodziła Lola. Jeśli wiesz gdzie to jest. A teraz przepraszam ale muszę się wyrzygać. - i pobiegł do łazienki. Patrzyła jeszcze chwilę w miejsce zniknięcia jej brata, czyli drzwi od łazienki i wybiegła ze łzami w oczach z domu.

Nie chce mnie? To nie będzie mnie miał. Sprawdzę co z rodzicami i zniknę z tego świata.

><><><><

Dam dam dam dam
Jak Wam się podoba pijany Michael? Myśleliście, że uśmiercę postacie, których nawet nie poznaliście? Bez przesady, aż taka zła nie jestem, chyba.
Wracając do Loli. Czy tym razem też ktoś jej przeszkodzi w zniknięciu z tego świata, a może tym razem jej się uda i to byłby koniec tejże historii? Nic nie obiecuję. Zobaczymy co wymyślę

Do następnego :*

P.S. Dziękuję Misie za ponad 1k wyświetleń! Jesteście niesamowici!

Continue Reading

You'll Also Like

407K 14.3K 200
wszystko zaczęło się od komentarza © 2017-2023 F.A.F.I. Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2017-2023 F.A.F.I. All rights reserved.
828 47 13
16 letnia Aurora Genovese, jest córką jednych, z najniebezpieczniejszych mafiozów w Stanach Zjednoczonych. (Bena i Veronici Genovese). Jej ojciec, je...
17.4K 561 37
On.- Matt, chłopak z pasją, buntownik, motocykl pozwala zapomnieć mu o problemach. Ona.- Bella, dziewczyna Matt'a, Bojąca się o swojego chłopaka, ...
338K 23.1K 51
Trzecia część fanfiction "Jak minął twój dzień", które znajdziecie na moim profilu!
Wattpad App - Unlock exclusive features