No way!✔

By donotmine

12.2K 1.4K 77

Zapamiętajcie ten dzień, kiedy Gus, którego nazwiska nie znałam, został palaczem i po raz pierwszy się upił... More

#Prolog
#1
#2
#3
#4
#5
#6
#7
#8
#9
#10
i#11
#12
#13
#14
#15
#16
#17
#18
#19
#20
#21
#22
#23
#25
#26
#27
#28
Podziękowania

#24

309 41 1
By donotmine

Green Day - Oh Love

_

Pociągnęłam za klamkę od szkolnej łazienki, bo wydawało mi się, że właśnie tutaj zniknęła blondynka. Ale na pierwszy rzut oka pomieszczenie było puste.

-Cameron?-szepnęłam i popchnęłam pierwsze z brzegu drzwi, zza których dochodził cichy szloch.

Dziewczyna siedziała skulona na ubikacji ze schowaną głową między nogami. Słysząc skrzypienie zawiasów podniosła zapuchniętą twarz w moją stronę, a na jej kolanach zauważyłam mokre plamy.

-Camy-odetchnęłam podchodząc do niej bliżej.-Co się stało?

Cameron zaniosła się jeszcze głośniejszym płaczem. Bez zastanowienia objęłam ją ramieniem.

-Cam, już tu jestem, więc musisz mi powiedzieć-rzekłam twardo.

-To... to...-jąkała się.-To Mason.

Mason był chłopakiem Cameron od jakiegoś czasu. Nigdy nie byłam zwolenniczką tego związku, uważałam, że ktoś taki, jak on nie zasługuje na tak wrażliwą osobę, jak blondynka.

-Co znowu zrobił ten dupek?-warknęłam.

-On-zaczęła-zerwał ze mną.-Kolejne łzy spłynęły po jej policzkach.

-Co za sukinsyn!-zawołałam.-Dlaczego?

-Bo wczoraj zabrał mnie do swojego domu i... i...

-O cholera-wydusiłam grobowym głosem.-Nie mów, że to zrobiliście.

-No właśnie nie-zaszlochała-i dlatego ze mną zerwał.

-Kurwa, nie przejmuj się nim-powiedziałam stanowczo.-Od początku wiedziałam, że nie byłaś jego warta.

-Serio tak sądzisz?-zapytała słabo.

-No jasne, Cam.-Uśmiechnęłam się.

Przytuliłam dziewczynę, jakbyśmy tylko my się liczyły. Po raz pierwszy poczułam, że mogę dla kogoś coś znaczyć.

*

-Znowu zabierasz mnie do swojego domu-zaśmiałam się.

Gus skinął głową i przekroczyliśmy próg.

-Dzień dobry, pani Richardson-powitałam kobietę radośnie.

-Witaj, Veronico-odparła.-Chcecie coś do picia?

-Nie dziękuję-odpowiedziałam i udałam się za nim do jego pokoju. Skąd mi się wzięło na takie uprzejmości? Uch.

Od razu rzuciłam się na kanapę chłopaka. Dobrze pamiętałam, jak kiedyś spędziłam noc w tej sypialni.

-Zaskocz mnie czymś-rzuciłam.

Gus, nic nie mówiąc, podszedł do jednej z szafek i wyjął z niej...

-Puzzle?-wykrztusiłam.-To nie jest miłe zaskoczenie.

-Ale aż dwa tysiące elementów!-zaprotestował.-W dodatku to Bambi!

Pacnęłam się w czoło.

-Czasem mnie rozwalasz-mruknęłam.

Zdjęłam tekturową pokrywkę z rysunkiem jakiejś dziwnej sceny w lesie z jelonkiem oraz jego mamą w roli głównej i zaczęłam grzebać w pudełku pełnym miniaturowych puzzli próbując znaleźć parę pasujących do siebie części. Na próżno.

Zerknęłam na Gusa, który oczywiście ułożył już jakiś fragment układanki.

-Właściwie to ty powinnaś to robić, a nie ja-wtrącił.

-Cicho bądź-burknęłam przerywając mu.

Wreszcie znalazłam drugi kawałek muchomora, ale okazało się, że nie pasuje on do właśnie tego grzyba, tylko do jakiegoś innego. Spojrzałam na obrazek. Znajdowało się na nim aż pięć czerwonych muchomorów.

-O, Boże-sapnęłam wbijając wzrok w kolorowe puzzle.

Wreszcie zobaczyłam to, czego szukałam i muchomor znalazł część swojego kapelusza, a wtedy przypomniałam sobie o tych czterech pozostałych.

-Muszę zapalić-wymamrotałam.

-Idę z tobą-oznajmił.

Wyszliśmy z budynku, bo rodzice Gusa nie wiedzieli o jego całym paleniu. W ogóle chyba nie mieli pojęcia o umowie. Nie do końca czułam się z tym dobrze, ale cóż, jak mus, to mus.

Zatrzymaliśmy się dopiero przecznicę dalej i usiedliśmy na krawężniku. Kiedy dym buchnął z moich ust ogarnęło mnie uczucie, którego nie mogłam zatrzymać.

-To wszystko przeze mnie-powiedziałam.

-Co? O czym ty mówisz?-nie rozumiał.

-Gdyby nie ja, nie byłoby cię tutaj. Nie musiałbyś ukrywać tego przed twoimi rodzicami. Nawet byś nie trzymał teraz fajki w ręce-byłam coraz bliżej nieproszonego płaczu.

-Veronico Flores-westchnął-nie możesz wiedzieć, co bym teraz robił, ani ja tego nie mogę wiedzieć, a poznanie ciebie było najlepszą rzeczą, jaka spotkała w życiu i nawet nie mów, że nie.

Bardzo chciałam zaprzeczyć, ale się powstrzymałam.

Siedem. Pozornie szczęśliwa liczba.

Wróciliśmy w innych, ale o wiele lepszych humorach. Układanie puzzli przychodziło nam łatwiej i byłam dość szczęśliwa, gdy położyłam ostatni element na swoje miejsce. Spojrzałam z góry na układankę i wykrzywiłam twarz w uśmiechu. Gus uczynił to samo.

-Naprawdę twierdzisz, że jestem najlepszym, co cię spotkało?-odezwałam się niepewnie.

-Jeszcze nigdy nie byłem niczego tak pewien-przyznał, a ja odruchowo wtuliłam się w tors blondyna. Długie ramię objęło moją sylwetkę i mogłam zaciągnąć się jego specyficznym zapachem. Słyszałam niewyraźne, ale mimo to wyczuwalne bicie serca przez koszulkę wciąż słysząc brzmienie tych słów.

Po prostu tego potrzebowałam. Jak jeszcze nigdy niczego.

________

OMG CO JA Z TYM ZROBIŁAM???

Ale właściwie, to było planowane.

Zła/Dobra wiadomość: ZOSTAŁY 4 ROZDZIAŁY DO KOŃCA!

Czytasz=komentujesz

xo, kochani! Trzymajta sie!

Continue Reading

You'll Also Like

393K 6.8K 5
Destiny otrzymała od życia niezwykły dar, który równie szybko okazał się jej największym przekleństwem - dziewczyna potrafi rozmawiać z duszami osób...
46.9K 2.5K 52
Tom pierwszy Gdy 14-letnia Madison traci ojca, jej świat wali się w gruzy. Razem z mamą i braćmi - Lukiem i Natem - opuszcza ukochane Malibu i przen...
446K 26.8K 20
Frida Heckman i Zander Cobi tworzą duet ludzi, którzy rzekomo nie potrafią na siebie patrzeć. A przynajmniej Zander usilnie stara się w to wierzyć...
53.8K 1.9K 23
Mia Millers - niesamowicie utalentowana, odważna i inteligentna dziewczyna z dobrego domu. Wzorowa uczennica którą uwielbiają nauczyciele, reprezentu...
Wattpad App - Unlock exclusive features