BLASPHEMY // 18+

By ZbuntowanyGozdzik

1.4K 2 25

I got a really crazy mind to clean Zbiór one-shotów 18+ More

Tyler x Jordan
Josh x Jenna
Jenna x Debby
Josh x Debby

Tyler x Josh

576 2 25
By ZbuntowanyGozdzik

Nie myślał zbyt wiele, kiedy przekraczał próg mieszkania Tylera. Wiedział, że ten będzie sam i wiedział, że dłużej nie był w stanie się bronić przed tym co czuł do swojego przyjaciela. Zbyt długo cierpiał skrywając swoje uczucia do niego, zbyt wiele razy gdybał o ich możliwej przyszłości i zbyt wiele razy nie spał po nocach płacząc w poduszkę, ponieważ czuł, że nie tak powinno być, ponieważ wiedział, że kiedyś już nie wytrzyma.

-He...- tylko tyle wydusił z siebie Tyler zanim Josh wpił się w jego usta.

Obydwoje byli w szoku. Josh dlatego, że w końcu zdobył się na odwagę by to zrobić. Tyler dlatego, że nie spodziewał się czegoś takiego ze strony swojego wieloletniego przyjaciela.

Josh zdawał sobie sprawę, że nie powinien tego robić, że powinien użyć słów, aby wyrazić to co czuł, ale nie był w stanie w żaden sposób ubrać tego w słowa. Gardło miał zbyt zaciśnięte, żeby móc cokolwiek z siebie wydusić, dlatego wolał od razu pocałować Tylera.

Obydwie dłonie trzymały Tylera za twarz, a place Josha delikatnie gładziły jego włosy. Oczy miał zamknięte, bał się widzieć reakcję przyjaciela.

Tylko, że ten się nie odsunął, a gdy pierwszy szok niespodziewanego pocałunku minął, sam pogłębił pocałunek, przysunął się do Josha i jedną rękę położył mu na karku, a drugą oparł o jego biodro.

Josh w dalszym ciągu nie myśląc zbyt dużo o tej stresowej i zaskakującej dla niego sytuacji przyparł Tylera do najbliższej ściany przy wejściu i naparł na niego swoim ciałem. Ich pocałunki stawały się coraz bardziej łapczywe i zachłanne, pełne pożądania zupełnie jakby nie tylko Josh czekał na tą właśnie chwilę od bardzo dawna. W ich spodniach zaczynało brakować miejsca, a każde kolejne otarcie się o siebie biodrami wydobywało z ich ust kolejne jęki.

W którymś momencie niechętnie się od siebie oderwali, ich oczy były zasnute mgiełką pożądania, a usta zaczerwienione i opuchnięte od pocałunków. Obydwoje jednak szukali w swoich oczach potwierdzenia, że chcą przejść dalej.

- Chcesz tego? - wysapał Josh, a Tyler skinął mu głową.

Tyle wystarczyło, aby ich usta odnalazły drogę do siebie, a ich ręce zaczęły na nowo błądzić po ich ciałach. Nie czekając dłużej zaczęli przemieszczać się w stronę sypialni Tylera. Gdzieś po drodze Josh zdjął z niego bluzę i rzucił ją na podłogę. Sam Tyler nie pozostawał mu dłużny, musiał zdjąć z Josha kurtkę, którą ten dalej miał na sobie, żeby zacząć zdejmować z niego kolejne elementy odzieży. Josh z lekkim trudem zzuł wyjątkowo zbyt mocno zasznurowane buty.

Jakimś cudem dotarli w jednym kawałku do sypialni, Josh pośpieszni zamknął drzwi, przyparł do nich Tylera i na nowo zachłannie wpił się w usta przyjaciela. Byli chaotyczną plątaniną kończyn, ale znajdowali w tym swój własny rytm. Josh zszedł z pocałunkami na szyję Tylera, nie myślał nawet o możliwych konsekwencjach pozostawionych na niej malinek, ponieważ zbyt bardzo kochał te jęki wydobywające się z ust jego kochanka kiedy zasysał się na delikatnej skórze szyi.

W końcu ręce Josha zawędrowały do linii dresów Tylera. Wystarczyło, że pociągnął lekko za związane sznurki a dresy same zaczęły zsuwać się z bioder Tylera, żeby dołączyć do reszty ubrań leżących na podłodze w mieszkaniu. Josh bez wahania uklęknął przed przyjacielem i ściągnął dzielącą ich barierę w postaci jego bokserek. Bez zastanowienia wziął sztywnego penisa Tylera do ust. Zasysał i owijał własny język wokół długości mężczyzny chcąc sprawić mu jak najwięcej przyjemności. Z powodu doznań pod Tylerem uginały się nogi, cieszył się, że za oparcie służą mu drzwi za plecami oraz sam Josh, któremu pewnie aż za bardzo wbijał paznokcie w ramiona.

Obydwoje czuli, że Tyler jest coraz bliżej spełnienia, dlatego Josh przyśpieszył ruchów i brał tyle ile mógł zmieścić w gardle. To sprawiło, że Tyler przeniósł swoje ręce na głowę Josha i wręcz zaczął pieprzyć jego usta, a Josh mu na to pozwalał, bo jego samego nakręcało to jak cholera. Sam Josh czuł jak bardzo jego penis domaga się uwagi, choćby delikatnego dotyku. Nie, na pewno nie chciałby teraz nic delikatnego. Potrzebował czegoś mocnego, agresywnego. Po niedługiej chwili Josh poczuł ciepłe nasienie Tylera w swoich ustach i gardle, kiedy ten dochodził wykrzykując jego imię. Josh mógłby się do tego przyzwyczaić, do tych pięknych dźwięków jakie wydaje Tyler.

Josh się odsunął i patrząc w te piękne, zmęczone i dalej pożądliwe oczy Tylera połknął jego nasienie. Podnisół się z kolan, aby znowu łapczywie pocałować stojącego przed nim mężczyznę. Tyler mógł poczuć własny, słonawy smak na języku.

Josh oderwał Tylera od drzwi i poprowadził go w stronę łóżka. Będąc zaraz przy krawędzi łóżka, Josh delikatnie pchnął na nie swojego przyjaciela. Kiedy ten układał się na nim wygodnie, Josh miał czas, aby w końcu pozbyć się własnych spodni i bielizny. Poczuł ulgę, kiedy już nic go nie uwierało.

I pomimo, że był to ich pierwszy raz ze sobą, żaden nie czuł skrępowania czy wstydu z bycia nagim. W tamtej chwili nawzajem pożerali wzrokiem swoje ciała. I oboje zastanawiali się jakim cudem zajęło im to tak długo? Udawanie, że nic do siebie nie czują. Udawanie, że nie ma między nimi żadnego przyciągania, żadnego fizycznego pociągu. Udawania, że dotychczasowe związki to było to. Ale teraz nareszcie to się działo, byli tu gotowi oddać każdy kawałek siebie temu drugiemu.

Tyler sięgnął do stolika nocnego i odsunął szufladę, z której wyjął lubrykant. 

- Raczej nie potrzebujemy prezerwatywy, hmm?

- Zdecydowanie nie.

Obydwoje mieli już różnych partnerów seksualnych, nieraz były to też tylko przygody na jedną noc. Zawsze jednak liczyło się dla nich bezpieczeństwo i dlatego regularnie robili sobie testy na obecność różnych chorób. Dbali również o to, żeby przypadkiem nie spać też z osobami zarażonymi. Tym bardziej używali zabezpieczenia, kiedy miał być to przygodny seks.

Josh wdrapał się na łóżko i podpierając się na rękach zawisł nad Tylerem. Zanim przeszedł dalej złożył kilka pocałunków na czole, nosie, policzkach mężczyzny. Wszystkiego dopełnił niecierpliwy pocałunek ze strony Tylera, który wręcz wcisnął lubrykant w jedną z dłoni Josha. Ten, żeby go lekko rozdrażnić przycisnął swoje biodra do tych Tylera, na co obaj wydali z siebie pełne żądzy jęki.

Nie zwlekając już ani chwili dłużej, Josh wylał lubrykant na palce. Rozchylił nogi Tylera, zgiął je w kolanach i sam usiadła między nimi. Bez zbędnego czekania zdecydowanie, ale ostrożnie włożył pierwszy palec w Tylera, na co ten lekko syknął z powodu bólu. Praktycznie zaraz skinął głową, że nic mu nie jest i można kontynuować. Już nie raz przez to przechodził, więc wiedział czego się spodziewać, a tego bólu na początku nie dało się pozbyć.

Mimo to Josh odczekał chwilę zanim cokolwiek zaczął robić, przecież nie chciał skrzywdzić przyjaciela. Kiedy uznał to za stosowne zaczął poruszać palcem w środku, aby dodać kolejny po niedługim czasie. Był to dopiero początek, a Tyler już lekko pojękiwał samemu próbując nabijać się na palce Josha. Dlatego ten dodał trzeci palec, zaczął nimi wszystkimi intensywniej poruszać z nadzieją, że znajdzie ten czuły punkt. I udało mu się, a przeciągały jęk jaki wydobył się z ust Tylera był najpiękniejszą muzyką dla uszu Josha. To jak jego plecy wygięły się w łuk i to jak ponaglał Josha do dalszych ruchów. Sam Josha mógłby na taki widok spoglądać codziennie i wiedział, że nigdy mu się to nie znudzi. Poczuł mocniejszy ścisk w podbrzuszu, przejechał w górę i dół ręką po swoim penisie, żeby chociaż odrobinę się zaspokoić.

Pomimo nalegań Tylera, Josh wyjął z niego palce, wycisnął jeszcze odrobinę lubrykantu na nie i rozsmarował substancję na swoim penisie. Tyler tylko się przyglądał pragnąc już doświadczyć tego uczucia bycia wypełnianym przez kutasa Josha. Nie musiał długo na to czekać. Josh przystawił swojego sztywnego penisa do wejścia Tylera, spojrzał mu w oczy i wszedł w niego aż do samego końca. Obydwoje przeciągle jęknęli na to doznanie. Tyler znów wygiął się w łuk. Wyciągnął ręce w stronę Josha i oplótł je wokół jego szyi, palce zagłębiając w jego włosach, przyciągając go do kolejnego pocałunku.

Josh dał Tylerowi chwilę na przyzwyczajenie się i w końcu zaczął się w nim poruszać. Najpierw delikatniej, żeby mieć pewność, że jest to komfortowe dla Tylera, a z czasem tylko przyśpieszył pchnięcia. Czuł paznokcie wbijające się w jego plecy, trochę bolało, ale tylko bardziej go to podniecało. 

Każde pchnięcie było precyzyjnie wymierzone, Josh wychodził praktycznie w całości, żeby zaraz wejść aż po nasadę. Usta Tylera opuszczały niekończące się jęki. Josh sam zaczął coraz szybciej oddychać. Obaj byli coraz bliżej spełnienia, a Josh czuł jak przyjemnie Tyler się na nim zaciska. Wtedy przestał się poruszać. 

- Co jest? - zdążył wysapać niezadowolony Tyler zanim Josh podniósł go i zmienił i pozycję.

Teraz to Tyler znajdował się na górze a Josh na dole. 

Tyler nie czekał zbyt długo z nabiciem się na sterczącego penisa Josha, zbyt bardzo chciał już poczuć to słodkie spełnienie, żeby zwlekać. Josh oparł swoje dłonie na biodrach Tylera, aby ustabilizować mężczyznę, kiedy ten zaczął raz po raz nabijać się na kutasa Josha. Mężczyzna musiał podpierać się o klatkę piersiową Josha, żeby lepiej wykonać swoją część zadania. 

Po pokoju roznosiły się tylko ich jęki i sapnięcia oraz odgłosy obijających się o siebie ciał. Josh znowu poczuł, że Tyler jest blisko i tym razem nie przerwał ich igraszek. Prawą rękę przeniósł z biodra Tylera na jego penisa i zaczął nią poruszać w górę i w dół. Po krótkiej chwili Tyler doszedł brudząc nasieniem swój brzuch i rękę przyjaciela. Josh na to cudowne uczucie zaciskającego się na nim Tylera doszedł praktycznie zaraz po nim, a jego ciepła sperma wypełniła mężczyznę.

Tyler zmęczony po spełnieniu ułożył się obok równie wyczerpanego Josha.

- Masz siłę na rundkę pod prysznicem?

- Jeszcze się pytasz - odparł rozanielony Josh.

- Cudownie. Będziesz mógł dalej mnie pieprzyć i przy okazji wyjaśnisz mi dlaczego rzucasz się na mnie jak wygłodniałe zwierzę.

Josh tylko się zaśmiał i dał się zaprowadzić Tylerowi do łazienki.

_________________________

(1583 słowa)

No, to teraz już nie ma odwrotu XDDD

Nie spodziewałam się, że jest mnie na tyle, żeby to opublikować XDDDD

Continue Reading

You'll Also Like

27.9K 1.3K 101
Bo czasami najstraszniejszym potworem nie jest ten, który pije krew, ale ten, którego zaczynasz kochać.
6.1K 457 41
❝TO WY JESTEŚCIE KOŃCEM ŚWIATA. ROZPĘTA SIĘ PRZEZ WAS WOJNA.❞ ­­ ­­ ­­ ­­ ­­ ­­ gdzie smok i oni zakochują się w sobie, burząc naturalną równowagę w...
56.2K 4.3K 41
Lea Moretti, 22-letnia brunetka o oczach w kolorze oceanu. Pół roku temu wyjechała z Polski, zostawiając za sobą wszystko, miasto, wspomnienia i jego...
25K 1.5K 22
Rozległe góry rumuńskiego rezerwatu smoków stanowiły idealną okazję do odnalezienia siebie na nowo. Bujna przyroda. Majestatyczne bestie. Miało to by...
Wattpad App - Unlock exclusive features