tytuł roboczy

Oleh ksiazkoholiczka23

18 0 0

Będzie to opowieść o miłości, tej szczęśliwej i nieodwzajemnionej. będzie to opowieść o przyjaźniach, które s... Lebih Banyak

Maripoza
Maripoza

Maripoza

6 0 0
Oleh ksiazkoholiczka23

- Proszę o ciszę! Przy takim bałaganie wróżę, że nadchodzący rok będzie jednym wielkim chaosem! - Powiedziała nasza nowa wychowawczyni, a ktoś z uczniów podchwycił temat i zapytał czy kobieta mogła by mu wywróżyć z dłoni lub innej części ciała skoro jest w tym taka dobra.  Nauczycielka jednak zignorowała zaczepkę. Wydawała się miła, chociaż w tym momencie jej wyraz twarzy i ton głosu na to nie wskazywały. Być może wcale nie chciała naszej klasy za wychowanków, ale nasza poprzednia wychowawczyni zaszła w ciążę i przydzielili nam kogoś na szybko. To był ostatni rok liceum. Ostatnia klasa. Rok zmian. A przynajmniej na to liczyłam. - Pozwolicie, że przedstawię wam waszą nową przewodniczącą. - Te słowa momentalnie wyrwały mnie z przemyśleń. Liczyłam na to, że ta posada przypadnie właśnie mnie. Od zawsze angażowałam się w szkolne życie ponad miarę. Brałam udział w każdej uroczystości, organizowałam różnego rodzaju akcje promocyjne. Lubiłam to. Wychodziłam z założenia, że mając dużo na głowie nie będę musiała zbyt często skupiać się na tym co się w niej dzieje. A co by za dużo nie mówić moja głowa była schowkiem myśli niedoskonałych. Nadmiernie analizowałam każdy swój lub czyjś ruch. Byłam jak... - Klara Toms. Brawo. Klaro mogłabyś do mnie podejść? - No pewnie. Klara. Kto by się tego spodziewał. Nasza nowa przewodnicząca. 

Nie miałam nic do Klary. W zeszłym roku nawet się przyjaźniłyśmy ale jak to bywa w życiu czasami drogi się rozchodzą. Czasami ludzie zakochują się w ludziach, w których nie powinni...

***

Pierwszy dzień zawsze mija w leniwej atmosferze. Ludzie, którzy średnio za sobą przepadają uśmiechają się do siebie wzajemnie starając się nawiązać ponownie utracony podczas wakacji kontakt. Kryje się za tym coś więcej o czym nie należy wspominać, zwłaszcza na początku roku szkolnego. 

Mogłabym iść już do domu, ale postanowiłam poczekać na moją przyjaciółkę z przeciwnej klasy żebyśmy obie mogły wrócić. Wyszłam na dwór i rozejrzawszy się po placu szkoły dostrzegłam ławkę pod drzewem. Usiałam i wyjęłam z plecaka jedyny zeszyt jaki miałam. Starałam się zawsze nosić przy sobie coś, gdzie mogłabym zapisać swoje myśli. Mogłabym nosić ze sobą pamiętnik ale oczyma wyobraźni widziałam już jak go gubię i połowa szkoły poznaje moje zapiski. Przerażające. Później wkleję tę kartkę do pamiętnika. Tak, to dobry pomysł. 

Drogi (nie)pamiętniku!

Zaczęło się. Mój ostatni rok. Matko, nie mogę w to uwierzyć. Kończę liceum. Nie sądziłam, że dotrę do momentu, kiedy myśl o skończeniu szkoły nie będzie powodować u mnie odruchu wymiotnego albo ataków paniki. Poradziłam sobie z tym. Jestem dobrej myśli. Plan na ten rok - zdać prawo jazdy. Znaleźć chłopaka na studniówkę. Znaleźć przyjaciół. Zdać maturę i dostać się na studia. Nie pozwolić by sytuacja sprzed dwóch lat się powtórzyła. Brzmi jak plan doskonały. Właściwie to mogłabym jeszcze...

- Ile jeszcze chcesz bazgrać w tym notesiku? - Odezwał się znajomy głos. - Mam ci się tak przyglądać i usychać z tęsknoty? W dodatku, kto to widział tak jawnie ignorować swoją przyjaciółkę? Zmieniłaś styl, ścięłaś włosy i uważasz, że to cię usprawiedliwia by robić takie okropności? - Zaśmiała się.

- A przepraszam bardzo, kim ty jesteś kobieto, która zostawiła mnie na cały miesiąc wyjeżdżając na jakiś durny obóz? W dodatku nie dając mi żadnego znaku życia!

- Na tym zadupiu nie było nawet zasięgu!

- OH! I co? Myślisz, że to cię usprawiedliwia? Istnieje również stare jak świat narzędzie komunikacji. Chwileczkę. Oświecę cię. Nazywa się Poczta. P-O-C-Z-T-A. - Próbowałam naśladować jej przepełniony udawaną irytacją głos. 

- Mogłabym brnąć w tę dyskusję dalej ale za bardzo się za tobą stęskniłam żeby marnować czas na pierdoły. Chodź tutaj. - Wyciągnęła ku mnie swoje ręce zachęcając do przytulenia. 

Zamknęłam zeszyt a następnie zatopiłam się w potężnym uścisku mojej przyjaciółki. Naprawdę się za nią stęskniłam. Miałam jej tyle do opowiedzenia. 

- Dobrze. Ja zacznę. Skoro już poruszyłaś temat obozu... Poznałam kogoś. - Powiedziała Róża pełna dziecięcej radości. Odgarnęła blond włosy za ucho i chwyciła mnie pod ramię. - Na pewno go polubisz. Jest w naszym wieku. Stara, to istny ideał. - Ideał. Big red flag. Nie ma ideałów w moim słowniku. Mimo to cieszyłam się jej szczęściem. - A ty? Jakaś wakacyjna miłość?

- Mówisz tak jakbyś mnie nie znała. Stara. Ja i wakacyjny romans? - Popatrzyła na mnie z wyrzutem.

- Może jak przestaniesz odrzucać każdego potencjalnego kandydata to wreszcie się zakochasz.

- Przestań. Nikogo nie odrzucam. Poza tym nie ma żadnego potencjalnego kandydata. 

- Może jak otworzysz oczy to zauważysz, że ustawia się do ciebie pokaźna kolejka. O. Tutaj na przykład mamy już jednego. - Pokazała głową na chłopaka, który szedł po drugiej stronie ulicy zerkając wstydliwie w naszą stronę.

- Może któraś z nas mu kogoś przypomina i zastanawia się czy powiedzieć "hej". Jednocześnie boi się odezwać bo gdy okaże się, że się nie znamy powstanie niezręczny moment, którego nie załagodzi żaden żart.

- Widzisz? Znowu to robisz. Facet sam do ciebie nie przyjdzie. Zwłaszcza z takim podejściem jakie masz. - Wywróciła oczami. 

- Nie chcę żeby ktokolwiek do mnie przychodził. Ja...

- Ależ oczywiście! - Przerwała mi. - Wielka fanka literatury czeka na swojego książkowego księcia. Słońce otwórz oczy. Nie znajdziesz takiego. Nie w tym życiu. - I być może miała rację. 

Rozstałyśmy się pod jej domem. Pożegnała mnie uściskiem i zapewniła, że ten rok będzie nasz. Resztę drogi przeszłam sama. Jednak zamiast do domu poszłam do parku. Chciałam poczytać w spokoju. Porozmyślać nad swoją smutną egzystencją i sensem swojego jestestwa. Z rozmyślań nad moją pechową życiową podróżą wyrwał mnie jednak widok chłopaka czytającego książkę. Nie wiem, czemu aż tak mnie to zdziwiło. Czytał Okrutnego Księcia Holly Black. Jeśli dotychczas uważałam, że ideały nie istnieją to właśnie w tym momencie zmieniłam zdanie. Znalazłam swój ideał.  

Wstałam i wyszłam z parku na tyle szybko żeby nie zdążył mnie zauważyć. 

***

W domu jak zwykle nikogo nie było. Mama pracowała, a ojciec. Ojca mogło nie być. I właściwie mnie to nie obchodziło. Otworzyłam drzwi do mojego pokoju i opadłam bez sił na łóżko. Chwilę poleżałam wpatrując się w sufit aż w końcu zdecydowałam się pójść do kuchni zrobić sobie coś na kolację. Wykorzystując fakt, że byłam sama w domu włączyłam ulubioną piosenkę i tanecznym krokiem udałam się by urzeczywistnić pomysł przygotowania sobie jedzenia. Mój dom był całkiem przytulny. Mała kuchnia z jeszcze mniejszą łazienką. Cztery sypialnie. Salon. Idealne lokum dla 5 osób. Mnie. Rodziców. I moich dwóch sióstr. Zosi, która miała niecny plan obalenia rządu i wdrążenia w życie swoich pomysłów oraz Rity, która była moją siostrą bliźniaczką. 

Drogi Pamiętniku! (tym razem mogłam już pisać w swoim prawdziwym pamiętniku)

Spotkałam chłopaka. Czytał moją ulubioną książkę. Przez chwilę, oczyma wyobraźni widziałam już nasze dzieci biegające po łące, kiedy my żywo dyskutujemy na temat naszej ulubionej literatury.

- Co tam bazgrzesz? Nowe wiersze? - Wystraszyłam się niespodziewanego pytania. Sądziłam, że jestem sama, a tym bardziej, że zamknęłam drzwi. Następnym razem muszę zwrócić na to uwagę. Rita popatrzyła na mnie czekając na odpowiedź. 

- Pamiętnik. Ale na przerwie w szkole napisałam krótki wiersz. Jeszcze go nie dokończyłam ale jeśli masz ochotę to... 

- Czytaj. - Nie wyglądała na zainteresowaną, a może wcale nie chciała przyznać, że podobały jej się moje ckliwe wierszydła. 

Jak deszczu kropelka 

w morzu moich łez 

będziesz się topił 

aż po dni swoich kres.

- Rany Maripoza... - Przerwała mi - Brzmi jakbyś rzucała zaklęcie albo klątwę. - Podeszła do lodówki i wyjęła sok pomarańczowy. - Podoba mi się. Kontynuuj.

- To tyle, mówiłam, że jest niedokończony.

- Nie ściemniaj. Przecież wiem, że to nie koniec.

- Dobra masz mnie. Ale chce ci go przeczytać jak już będzie skończony.

- Niech ci będzie. - Lubiłam rozmawiać z moją siostrą. Lubiłam opowiadać jej co dzieje się w moim życiu chociaż czasami odczuwałam jakby nasza relacja była jednostronna. Z zewnątrz byłyśmy jak dwie krople wody. Jak dwie krople brudnej wody. Czarne proste włosy. Delikatne piegi. średni wzrost. Przeciętność. 

Głosy. Właściwie to jeden głos. Ktoś jeszcze wszedł do domu. 

- Mamo? - Zapytałam ale nieskutecznie.

- Tata? - Zawołała trochę za głośno Rita.

- Chyba powinnyśmy sprawdzić kto wszedł do domu. - Powiedziałam szeptem. - Czemu do cholery nie zamknęłaś drzwi? 

- Nie krzycz na mnie!

- Nie da się krzyczeć szeptem! - Zaprotestowałam.

- No zobacz, a właśnie to robisz. 

- Dlaczego szepczemy - Powiedziała, również szeptem, Suzan. Na co w reakcji ja i Rita zawołałyśmy głośno.

- ZWARIOWAŁAŚ! 

- Myślałyśmy, że to włamywacz! - Powiedziałam.

- Kogo jak kogo, ale nie róbcie ze mnie włamywacza. Nie we własnym domu. 

- Dlaczego wróciłaś dopiero teraz? Wydawało mi się, że dzieci wracają przed wieczorynką do domu. - Zaśmiała się moja bliźniaczka, a ja w odpowiedzi przybiłam jej żółwika.

- Byłam u mamy. Wróci dzisiaj później. Mówiła żebyśmy nie czekały bo coś w pracy się zepsuło.

- A ojciec?

- A ojciec? Pytasz tak jakbym miała więcej informacji co do miejsca, w którym się znajduje. Oświecę cię. Nie mam. - Momentalnie się zdenerwowała. Złapała za sok wyjęty przez Ritę i powędrowała do swojego pokoju. 

- Ja też idę. Nie siedź do późna. Mama mówiła żebyśmy na nią nie czekały. - Mówiąc to Rita poszła do pokoju zamykając za sobą drzwi. 

Ja jednak czekałam.

Nie tylko na mamę. 


Lanjutkan Membaca

Kamu Akan Menyukai Ini

4.4K 78 11
𝑹𝒆𝒎𝒆𝒎𝒃𝒆𝒓 𝒘𝒉𝒆𝒏 𝒘𝒆 𝒇𝒊𝒓𝒔𝒕 𝒎𝒆𝒕 𝒚𝒐𝒖 𝒔𝒂𝒊𝒅 "𝒍𝒊𝒈𝒉𝒕 𝒎𝒚 𝒄𝒊𝒈𝒂𝒓𝒆𝒕𝒕𝒆" ➪ 𝖠 𝗌𝗍𝗈𝗋𝗒 𝗐𝗁𝖾𝗋𝖾𝗂𝗇 𝖺𝗇 𝗂𝗇𝗍𝖾𝗋�...
49.9K 1.4K 38
𝐆𝐫𝐚𝐜𝐞𝐟𝐮𝐥 𝐁𝐞𝐚𝐮𝐭𝐲 ✿*:・゚ 𝘒𝘯𝘰𝘸𝘯 𝘧𝘰𝘳 𝘺𝘰𝘶𝘳 𝘣𝘦𝘢𝘶𝘵𝘺 𝘢𝘯𝘥 𝘨𝘳𝘢𝘤𝘦, 𝘺𝘰𝘶 𝘢𝘳𝘦 𝘵𝘩𝘦 𝘜𝘭𝘵𝘪𝘮𝘢𝘵𝘦 𝘉𝘢𝘭𝘭𝘦𝘳𝘪𝘯...
51.7K 1.4K 33
ᴍᴏᴅᴇʀɴ ᴀᴜ ఌ ▂▂▂▂▂▂▂▂▂▂ "𝑖𝑡'𝑠 ℎ𝑎𝑟𝑑 𝑡𝑜 ℎ𝑎𝑡𝑒 ℎ𝑖𝑚 𝑏𝑒𝑐𝑎𝑢𝑠𝑒 ℎ𝑒'𝑠 𝑠𝑜 𝑠𝑢𝑛𝑠ℎ𝑖𝑛𝑦" 𝘢𝘧𝘵𝘦𝘳 𝘣𝘦𝘪𝘯𝘨 𝘣𝘳𝘰𝘬𝘦𝘯 𝘶𝘱 𝘸𝘪𝘵...
413K 2.2K 199
@justinbieber liked your post @justinbieber commented on your picture @justinbieber started following you Cover by: @imallyg
Aplikasi Wattpad - Akses fitur eksklusif