Czy można ich nazwać przyjaciółmi?

64 4 3
                                        


      Wakacje minęły szybko. Jak każdego roku Harry spędzał wakacje w norze wraz ze swoim przyjacielem. No właśnie...przyjacielem... tak już nie można nazwać Harrego i Rona. Po ostatnich zdarzeniach znaleźli się w trudnej dla nich sytuacji. ( Teraz będzie wspomnienie z dni wakacji )

-Ron! Harry! chodzie na śniadanie! - doszły głosy pani Weasley z kuchni

Harry po tych słowach wstał. Ron jak zwykle spał w najlepsze.

-RON! - wrzasnął Harry prosto do ucha rudowłosego - WSTAWAJ!!

Ron natychmiast zerwał się z łóżka, w jego oczach pojawiło się gwałtowne zaskoczenie i strach.

-CO SIĘ DZIEJE!?- wykrzyknął zdenerwowany.

-Nic tylko chciałem sprawdzić czy śpisz- odrzekł Harry powstrzymując się od śmiechu.

-To mogłeś NORMALNIE- podkreślił ten wyraz znacząco - mnie obudzić a nie!!

No i Harry nie wytrzymał. Wybuchnął śmiechem. Upadł na Ziemie śmiejąc się do rozpuku. Co przypominał sobie minę i reakcje Rona coraz bardziej się śmiał.

-CO CIĘ TAK ŚMIESZY POTTER- Ryknął zezłoszczony na kumpla, po tym słowach poszedł dalej spać - Teraz idę SPAĆ dla twojej wiadomości.

Ron poszedł dalej spać. Po kilku minutach wybraniec opuszczając pokój szepnął:

-Twoja mama zrobiła śniadanie, ale skoro śpisz to powiem jej żeby nie czekała na Ciebie.

 Rudowłosy w ciągu paru sekund znalazł się przy stole gdzie wszyscy domownicy ( wraz z Hermioną ) siedzieli już na swoich miejscach. Harry znów się śmiejąc zszedł na dół. Od razu rzuciły mu się w oczy jej piękne, błyszczące włosy, jej czekoladowe oczy pełne radości i chęci do życia. Oczywiście chodziło tu o Ginny Weasley jedyną córkę Molly i Artura Weasley.

~Harry uspokój się masz 15 lat masz jeszcze czas aby sie na nią popatrzec~ pomyślał po czym usiadł na przeciw Freda, obok Hermiony.

-Znowu musiałeś wrzasnąć?- zapytała Miona

-Tak następnym razem twoja kolej ja już nie mam siły- odpowiedział znacząco Potter.

Po śniadaniu Harry udał się do pokoju Rona gdzie sypiał ale ktoś go zatrzymał. Była to Ginny. Serce Harrego biło szybciej.

-Hej Harry mam pytanie- zapytała rudowłosa

-Jakie?- odpowiedział 

-W tym roku chciałabym się dostać do grużyny quidditcha i byłabym wdzięczna jak byś mi pomógł?- zapytała niepewnie Ginny

- Jasne to co dzisiaj 15.00 za wzgórzem?- zapytał a jego serce prawie wyskoczyło.

-Tak super!- niemal krzyknęła z podekscytowania dziewczyna 

Jest 14.30 a Harry już nie może doczekać się spotkania z Ginny. To właśnie on będzie kapitaniem drużyny Gryffindoru i będzie mógł ją przyjąść. Gdy nadeszła godzina treningu oboje byli juz gotowi. Wyszli i cała drogę żadne z nich się nie odezwało. W końcu Harry zagadał:

-Na jakie stanowisko chciałabyś sie dostać?

-Jeszcze dokładnie nie wiem ale chyba ścigającej

Ich rozmowa toczyła się dalej do momentu w którym dotarli na miejsce. Nie wiedzieli jednak że ktoś ich obserwuje...

-To na początek 10 kółek wokół pola- powiedział "trener" Ginny 

-Już się robi- powiedziała śmiejąc się 

Kiedy ona wykonywała ćwiczenie Harry nie mógł się napatrzeć na jej włosy powiewające na wietrze... Była po prostu piękna. Po skończeniu zaczęli ćwiczyć. Był to intensywny trening. Była godzina 19.36 robiło się powoli ciemno więc zaczeli się zbierać. Harry juz nie mógł sie powstrzymać musiał to zrobić...

- Byłaś świetna Ginny, kapitan na pewno wybierze Cię do drużyny-skomplementował ją co wywołało uśmiech i rumieniec na twarzy dziewczyny.

-Nie ma takiej pewności. Ale nie ważne Harry dziękuję że poświęciłeś swój czas dla mnie.

-Dla ciebie zawsze- odparł po czym zastanowił się co powiedział i od razu tego żałował w pewnej chwili zaczął się jąkać- C..o? N..nie to nie tak...yyy... ja.. no bo...

 Ten niezręczny moment dla Harrego przerwała Ginny dająca mu długiego całusa w usta. To był wielki dzień dla Harrego. Chciał aby ten moment się nigdy nie kończył lecz te chwile musiał przerwać obserwator który okazał się być znajomym. Mianowicie był to nikt inny niż brat Ginny, Ron. Od razu rzucił się na Harrego z pięściami krzycząc:

-CO TY SOBIE WYOBRAŻASZ!? TO MOJA SIOSTRA CYMBALE! JAK MOGŁEŚ NIE JESTEŚ JUŻ MOIM PRZYJACIELEM!!!- Krzyczał na cale gardło wściekły jak nigdy. 

Kiedy Harremu udało się uwolnić od pięści "kolegi" zrozumiał że stracił przyjaciela... Tego co uwolnił go od Wuja Vernona i od innych przykrych i niebezpiecznych zdarzeń. A teraz stracił go na zawsze...


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Hejka sorry za wszystkie błedy jakie zrobiłam, następnym razem postaram się robić ich dużo mniej! :)









Hinny- Harry x Ginny ZAWIESZONEMga kuwentong kahuhumalingan mo. Tumuklas ngayon