Chapter 1

31 7 1
                                        

Początek jesieni. Kolorowe liście opadają na ziemię, chłodniejsza atmosfera otacza wszystkich dookoła. Słońce coraz szybciej zachodzi, a ciemność coraz szybciej rozpływa się po mieście.

Właśnie to jest idealna pora aby wyjść na spacer. Aby odetchnąć świeżym powietrzem, aby posłuchać jak ostatnie ptaki jeszcze ćwierkają, aby zobaczyć piękne żółte liście opadające z koron drzew. Nie było nic lepszego jak wieczorny spacer z najlepszym przyjacielem.

A przynajmniej tak właśnie myślał Bokuto Kōtarō.

Bokuto właśnie stał pod bramą swojego najlepszego przyjaciela - Akaashi'ego Keiji'a. Dom Akaashi'ego był dość sporej wielkości. Przy ogrodzeniu stało mnóstwo roślin które razem komponowały się naprawdę znakomicie. Przed wjazdem do garażu stało czarne rodzinne auto.

W tym momencie Akaashi wyszedł ze swojego domu. "Akaashii!" krzyknął stęskniony za swoim przyjacielem Bokuto. Dawno się nie widzieli ponieważ podczas wakacji Akaashi jak zawsze wyjeżdżał na wakacje ze swoją rodziną. Teraz w końcu nadarzyła się dla nich idealna okazja. Spokojny spacer w jesienny wieczór.

Przywitali się po czym zaczęli odchodzić. Po jakimś czasie byli już w lesie. Dookoła nich było widać tylko drzewa z których co chwilę opadały kolorowe liście. Ścieszka którą szli była trochę wychodzona ale nie na tyle aby było to aż tak widoczne. Atmosfera wokół nich była miła, przyjemna jak i spokojna. Wędrowali ścieżką utrzymując ciągle rozmowę. Nawet jeżeli tematy do rozmów im się skończyły, Bokuto za każdym razem sprawiał że rozmowa nigdy nie cichła. Za każdym razem stara się rozweselać Akaashi'ego.

Bokuto zabrał czarno-włosego przyjaciela na łąkę. Było to bardzo piękne miejsce. Na samym środku stało dość duże, rozległe drzewo, a dookoła łąki stały mniejsz krzacki oraz drzewa. Jak na jesień, czyli porę deszczową, dość chłodną oraz jak to wszyscy mówią 'depresyjną'. To widok tej łąki tętnił życiem. Można byłoby tam odizolować się od reszty świata. Piękne, kolorowe, tętniące życiem miejsce, wydaje się że dla niektórych mógłby być to raj.

Oboje usiedli na trawie opierając się o pień drzewa stojącego na środku łąki. "Podoba ci się to miejsce? Jako dziecko lubiłem tu przychodzić i się trochę odprężyć, Jednak nie było mnie tutaj od dość długiego czasu, dlatego musiałem szukać tego mniejsca od nowa. Ale najważniejsze jest to,że udało mi się!" powiedział dość dumny z siebie Bokuto.

"Naprawdę? Zrobiłeś to dla mnie?"

"Oczywiście! Hey Hey HEY! Przecież wiesz że jesteś moim najdroższym przyjacielem, Akaashi!"

"Oh, tak jasne" Po wypowiedzeniu tych słów przez Akaashi'ego obaj zamilkli. Jedyne co było słychać to szelest liści i ostatnie śpiewy ptaków. Mijały godziny, a przyjaciele wciąż rozmawiali pod pięknym drzewem. Dla nich czas wtedy nie istniał.

Niestety czas mijał a na zewnątrz robiło się coraz ciemniej, dlatego musieli wracać. "Hey, Akaashi może podpiszemy się na tym drzewie?" od razu po zaproponowaniu tego pomysłu złapali za jakieś chociaż lekko ostre kamienie i zaczęli strugać swoje inicjały na korze drzewa. Minęło kilka minut i oboje skończyli. Spojrzeli jeszcze raz na ich arcydzieło i zaczęli powoli iść w stronę domu Akaashi'ego.

Bokuto odstawił Akaashi'ego aż pod sam dom i zaczął wracać do swojego domu.

Akaashi spojrzał jeszcze raz na odchodzącego przyjaciela i wszedł do domu. Odłożył kurtkę, zdjął buty i skierował się do swojego pokoju. Pokój Akaashi'ego był dość zyczajny. Szare ściany, duże białe łóżko, białe meble. Jedyne co odróżniało to wszystko od szarości i bieli, która dominowała w jego pokoju była jedna ściana. Dokładniej jeden kawałek ściany. Był to róg pokoju, stał tam kolorowy fotel, a nad nim wisiały zdjęcia. Było ich mnóstwo Większość była z Bokuto, lecz wisiały tam także zdjęcia z osobami z drużyny i nie tylko. Wisiała tam także sztuczna girlanda, która ładnie wszystko dopełniała.

Akaashi pierwsze co zrobił to położył się na swoim łóżku, odłożył swój telefon na bok i wpatrywał się w sufit. Jego oczy zaczęły robić się coraz cięższe, a on odpływał w krainę snu.

Przed jego oczami ukazał się Bokuto. "Bokuto-san?" zdziwiony Akaashi patrzał jak jego przyjaciel odwraca się.

"I've always be by your side" po czym chłopak zniknął, a Akaashi widział jedynie ciemność. Chwile później pojawiła się gwiazda. Akaashi mógł ujrzeć w niej twarz swojego przyjaciela. Ta gwiazda z każdą chwilą zmniejszała się. Po czym znowu zapadła ciemność. W tym momencie Akaashi obódził się.

Chłopak usiadł i spojrzał przez okno, było już późno. Małe gwiazdy świeciły na ciemnym niebie, a księżyc dawał ładny blask. Zegar, który stał na szafce nocnej wskazywał godzinę 3 w nocy. Akaashi nie mógł już pójść dalej spać.

Tego samego dnia, rano Akaashi postanowił odwiedzić Bokuto. Ubrał się i wyszedł. Idąc do domu swojego przyjaciela mijał budynki mieszkalne przyjaciół, znajomych i też osób których nawet nie zna. Kiedy był już pod domem Bokuto, oczywiście zadzwoni domofonem. Chciał zrobić niespodziankę Bokuto, a także chciał sprawdzić czy nic mu się nie stało. Ponieważ przez ostatni sen był zmartwiony.

Zadzwonił drugi raz.

Zadzwonił trzeci raz.

Dalej nikt mu nie odpowiadał. Czarnowłosy chłopak wystraszył się i postanowił napisać do Bokuto. [Hej Bokuto-san! Jesteś w domu?] niestety Bokuto nie odpisywał. Chłopak jeszcze bardziej był zaniepokojony. Postanowił pójść na piękną łąkę, którą ostatnio pokazał mu Bokuto.

Niestety tam też go nie było.

Zaniepokojony Akaashi usiadł pod drzewem, wpatrywał się w niebo i białe chmurki, które były w tamtym momencie bardzo widoczne. Słońce lekko świeciło. Akaashi mógł jedynie tylko prosić aby nic nie było Bokuto.

Nagle jego telefon zaczął wibrować. Wziął go do ręki i spojrzał na ekran. Wyświetliło się na nim "Bokuto-san". Bojąc się co powie mu jego przyjaciel, odebrał połączenie.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Nov 07, 2020 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Dark Dream || BokuakaStories to obsess over. Discover now