miłość

40 0 3
                                        

pewnego dnia kamyk postanowił wybrać się na spacer. w pewnym momencie poczuł wielką chęć oddania moczu i udał się pod most z zamiarem wyszczania się do wisły. jednakże pod mostem zobaczył pięknego, majestatycznego, fantastycznego, wyjątkowego człowieka imieniem krzaku. to była miłość od pierwszego wejrzenia. kamyk pobiegł w objęcia swojego srającego ukochanego. kamyczek rzucił się na krzaka zanim ten zdążył założyć spodnie i przytulił go tak mocno, że aż mu oczy wystrzeliły z orbit. nie no jk. krzaku popatrzył na kamyka i wrzucił go do rzeki. kamyk się utopił koniec. nie no żartuję znowu. kamień powoli wyszedł z wody w mokrych włosach wyglądał tak gorąco, podszedł do krzaka i pogładził jego usta swoim palcem.
— byłeś bardzo niegrzeczny krzaczku.~ — powoli złączył ich usta w namiętnym pocałunku zdejmując z krzaka koszulkę. kamyk zaczął całować swego ukochanego po szyi i rozpiął jego rozporek. jednym sprawnym ruchem ściągnął z niego dolną partię ubrań i przewrócił go do pozycji na pieska poczym wszedł w krzaka szybko i brutalnie. krzaku zaczął jęczeć i.. dobra kurwa sorry mam dość chuj wam w dupy nie piszę tego dalej.

krzaku x kamyk fanfik +18Stories to obsess over. Discover now