1

28 2 0
                                        

Piosenka nie odnosi się do rozdziału, ale bardzo ją lubię.
........................................................................

Diana P. O. V.
Obudziłam się ze śpiewem ptaków za oknem... Jeśli ktoś pomyślał, że to prawda to jest głupi. To jeszcze raz.
Obudził mnie ten przeklęty budzik, który wskazywał godzinę 6:30. Czas wstać do tego więzienia zwanego inaczej szkołą. Wstałam, umyłam się, ubrałam i lekko się pomalowałam. Zeszłam na dół, gdzie stała moja mama, która robiła właśnie śniadanie. Moje ulubione grzanki z nutellą. Przywitałam się z nią buziakiem w policzek i poszłam zaparzyć sobie kawy. Gdy śniadanie było gotowe szybko zjadłam i wypiłam kawę. Najedzona poszłam umyć zęby, a kiedy już byłam gotowa mój chłopak zadzwonił, że jest pod moim domem. Założyłam buty i wyszłam wcześniej zabierając ze sobą spakowany plecak i klucze do domu.Wsiadłam do samochodu i przywitałam się z nim szybkim buziakiem w usta. Całą drogę spędziliśmy w przyjemnej ciszy.
Kiedy byliśmy pod szkołą zobaczyłam moje najlepszego przyjaciela - Micky'ego. Podeszłam do niego i przytuliłam mówiąc:
- Elo pedałku.
- No siema małpo.
- Jak tam?
- A szkoda gadać. Matka mi znowu wysłała screeny biblii.
- O chuj.
Tak, jego matka jest strasznie wierząca i nie akceptuje jego orientacji seksualnej więc w taki sposób próbuje go nawrócić. Jednym zdaniem chłopak ma przejebane.
Nagle poczułam czyjeś ręce na sobie przytulające mnie od tyłu. Od razu wiedziałam, że to Chris.
- Kochanie trzeba iść na lekcje bo zaraz dzwonek.
- A musimy? - zapytałam odwracając się do niego i jeszcze bardziej się wtulając.
- No niestety tak, ale jest pocieszenie, to ostania klasa liceum.
- A zdasz tym razem?
Micky powstrzymywał się od śmiechu.
- Nie bądź wredna. - powiedział robiąc przy tym smutną minkę, która w jego wykonaniu była mega urocza.
- No cóż, taką mnie chciałeś, taką mnie masz.
- No dobra chodźmy już na te lekcje.
Wiecie że stara Johnson będzie drzeć ryja jak znowu się spóźnimy. - powiedział Michael.
- No tak, więc chodźmy. - jak powiedzieliśmy tak też zrobiliśmy.
Pod salą byliśmy idealnie, bo już po chwili zadzwonił dzwonek.
Weszliśmy do klasy, ja usiadłam z Micky'm, a Chris ze swoim kuplem z drużyny koszykarskiej.
Zaczęła się lekcja, którą był rozszerzony angielski. Lekcja dopiero się zaczęła, a ja już chcę do domu. Jeszcze ta baba tak nudzi, a potem wymaga od nas nie wiadomo czego jak uczyć nie potrafi.
Położyłam głowę na ławce i przymknęłam oczy.
- Anderson czy moje lekcje cię nudzą?-
zapytała jędza Johnson
- Tak i to jeszcze jak.- odpowiedziałam. Na co cała klasa w śmiech.
- Anderson do Pana dyrektora!!! - krzyknęła zła.
- Bardzo chętnie znowu go odwiedzę, może mi kawę zrobi. - powiedziałam zabierając rzeczy ze sobą i wyszłam.
Podeszłam do schodów i na nich usiadłam. Chwilę później z klasy wyszedł Chris.
- A ciebie za co wywaliła?
- Za nic po prostu spakowałem się i wyszedłem, żebyś nie siedziała sama.
- O jakie to kochane. Zwijamy się?
- Ok.
Tak też zrobiliśmy. Pojechaliśmy do niego do domu, ponieważ u niego nikogo nie ma.
Kiedy byliśmy już na miejscu szybko wysiedliśmy z auta i weszliśmy do domu.
- Oglądamy coś w salonie ? - zapytał.
- Ok. Ja wybiorę, a ty zrób popcorn i przygotuj przekąski.
- Spoko.
Zdecydowałam się na ,, Szybcy i wściekli 7''
- Już jestem i mam jedzonko
- To chodź szybko
Kiedy film się skończył sprawdziłam telefon i zobaczyłam nieodebraną wiadomość.

Pedałek : Gdzie ty jesteś ???

Ja: U Chrisa.

Pedałek : Tylko grzecznie tam. Nie chcę być jeszcze wujkiem.

Ja : Spierdalaj

Na tym zakończyła się nasza rozmowa .
Chris wpatrywał się we mnie, a ja nie wiedziałam o co mu chodzi.
- Czemu tak na mnie patrzysz?
- Bo jesteś piękna, a ja lubię patrzeć na coś bo jest piękne.
- Ej, bo się zarumienie.
- To był by ciekawy widok - powiedział cicho się przy tym śmiejąc.- Mam pytanie.
- Jakie? - zapytalam
- Moja przyjaciółka w za dwa dni wraca od rodziny. Chciałabyś ją poznać?
- No jasne - powiedziałam ucieszona.
- To w sobotę o 18 zrobimy kolację u mnie i ją zaprosimy, ok?
- Tak.
........................................................................

Dni minęły dość szybko. Aktualnie siedzę na kanapie w salonie Chrisa. Jestem trochę zestresowana, a nawet nie wiem dlaczego. Chris jest w kuchni i coś gotuje. Dzwoni dzwonek do drzwi. Wstaje i idę otworzyć. Otwieram drzwi i widzę...











Czy tak być (nie) powinno?La tua prossima ossessione. Scoprilo ora