-Nogi mnie bolą... -Wyjęczał chłopiec zza kurtyny czarnych prostych włosów, wlokąc się kilka kroków za koniem.
G'erda uniosła wzrok ku zbliżającemu się do horyzontu słońcu, ale westchnienie nie wydobyło się zza jej zaciśniętych szczęk. Po raz kolejny od czasu znalezienia yvira* wyklęła siebie za brak dodatkowych wierzchowców. Na Szafocie siedzieli Adnela i Dony, a Saãt i ona maszerowali obok. Kobieta myślała, że w ten sposób zaoszczędzi sobie wysłuchiwania narzekań. Jakże się pomyliła.
Z początku zbyt onieśmielone, po pojawieniu się chłopca o niezwykłych fiołkowych oczach, kilkulatki, wzorując się na nim, dołączyły do zabawy "kto znajdzie największą ilość rzeczy do narzekania". Oczywiście G'erda była nieoficjalnym sędzią i po paru dniach nie umiała zdecydować, kogo ma bardziej dość. Cała trójka skarżyła się na bolące nogi, na odciski na stopach, na nudę, na brak mleka, na upał w słoneczne dni, na chłód w deszczowe, na twardą ziemię do spania i na każde najmniejsze zadrapanie. Tylko ciche łkanie dobiegające spod różnych koców na nocnych postojach powstrzymywało ją od ciągłego podnoszenia głosu.
Z ukłuciem rozczarowania kobieta obliczyła, że do Złotobazi czeka ich jeszcze prawie cuvy (tydzień) drogi.
-Zatrzymaliśmy się neň (godzinę) temu, bo myślałeś, że skręciłeś sobie kostkę i lamentowałeś, dopóki nie zabrałam ci bólu*. Za jakieś dwa neňy będzie zmierzchać, a przez ciebie straciliśmy wystarczająco dużo czasu. Musisz wytrzymać aż rozbijemy obóz na noc. -Jej głos nie zdradzał targających nią emocji.
-Czyli ile?
-Jeżeli energię, którą marnujesz na mówienie, przełożysz na chodzenie, to znacznie krócej. -G'erda poczuła ukłucie wyrzutów sumienia za tak oschłe potraktowanie Saãta, ale przynajmniej to zamknęło mu usta.
Przeszli w ciszy jakiś iisb (kwadrans), kiedy micco* wrócili do swojej zabawy.
G'erdzie wpadł do głowy pomysł, by dla świętego spokoju wziąć sakwy na plecy, a całą trójkę posadzić na hogórze*. Spojrzała na Szafota, zastanawiając się, czy usadzenie na tym narwańcu jeszcze jednego dziecka nie poskutkuje wylądowaniem młodzików na ziemi. Zwierzak wyczuwając jej wzrok, rzucił na nią okiem po czym prychnął ostrzegawczo.
-Spokojnie, koniku, nie myślałam na poważnie. -Nie zwracając uwagi na zdziwione miny Adneli i Dany'ego, kobieta skupiła się na dalszym marszu.
Trzy dni temu wyszli z Lasu Północnego i znaleźli się na rozwidleniu. Jedna droga prowadziła na wschód, ku portom rybackim, a druga - do Złotobazi. Podążyli na południe. Przemierzali mile w otoczeniu dzikich łąk, gdzieniegdzie przeciętych rzeczkami. Teren był dość płaski, sprzyjający roli, dlatego G'erda dziwiła się na brak osad.
Trakt przez większość czasu biegł prosto. Dopiero teraz pojawiło się lekkie wzniesienie przysłaniające horyzont. Grupa zaczęła wspinaczkę. G'erda, prowadząc Szafota i siedzących na nim Adnel i Dany'ego, dotarła jako pierwsza na szczyt.
Jakieś dwie mile dalej, między traktem a sporym jeziorem, znajdowała się wioska. G'erda nie wiedziała czy bardziej cieszy czy niepokoi ją ten widok. Teoretycznie ziemie Śródlądu w Ósmym Świecie były przychylne Organizacji Światła, lecz w praktyce nigdy nie można było tracić czujności. Ryzyko spotkania zdrajców wynosiło jakieś pięćdziesiąt procent, a szanse na zdobycie zdatnego do podróży wierzchowca w rolniczej osadzie - znacznie mniejsze. W końcu wieśniacy potrzebują pomocy przy polu a ich konie są układane pod pracę, nie jazdę.
-Wejdziemy do tej wioski? -Adnel wskazała niedalekie zabudowania. G'erda nabrała powietrza w płuca i wypuściła je niespiesznie.
-Najpierw zaczekajmy na Saãta. -Odparła, chcąc zyskać na czasie.
__________
yvir - (mowa słońca) "niechciany", z powodu przypadków mieszania się przepisowych ras i mieszanych dzieci tych związków, stworzono nową kategorię, obejmującą wszystkie kombinacje. Yvir w większości państw spotykają się z ogólną niechęcią i wykluczeniem ze społeczeństwa.
"(...) lamentowałeś, dopóki nie zabrałam ci bólu." - rasa G'erdy ma pewne umiejętności i to jedna z nich, ale nie opisze ich dokładniej
micco - skarbie (mowa słońca)
hogór - skrót od horula górskiego (mowa rijdh, dosłownie "długi koń"), rasy wytrzymałych kuców z Szóstego Świata. Charakteryzują się nieproporcjonalnie długim grzbietem, krótką, krępą szyją, pyskiem i nogami. Najczęściej spotykane maści to wszelkie odmiany overo.
UWAGA
Ten rozdział jest udostępniany oprócz imion. Reszta jest do waszej dyspozycji. Pamiętaj aby wspomnieć o mnie ^^
YOU ARE READING
Wiosenne Porządki 2020&2022
RandomZbiór luźnych i niedokończonych fragmentów opowiadań, pomysłów... Po prostu wszystko co zalegało mi w "roboczych" a co szkoda wyrzucić. Dodaję tylko to, co ma więcej niż 500 słów. Jeżeli udostępniam jakiś pomysł, znaczy to, że fragment jest z wymyśl...
