-Chodź za mną-Powiedziało piskliwym głosem cieniste zwierzę, a może to tylko wiatr ze mną igra? W tym świecie wszystko jest możliwe. W lesie panował półmrok a światło było tylko w miejscu jelonka, nie lubiłam ciemności więc bez słowa podążyłam za zwierzątkiem.-Gdzie mnie prowadzisz?-Powiedziałam do siebie. Wielkie drzewa pomiędzy ich korzeniami wyrastało trochę trawy, małe żółte kwiatki przyciągały różne owady ich dźwięki roznosiły się echem po lesie,gdzie nie gdzie pohukiwała sowa nad głową przeleciał nietoperz. Jeśli miałeś wprawne oko byłeś w stanie wypatrzyć lisa. Wolałam las w świetle dnia ale to nocą rozgrywało się w nim prawdziwe życie tutaj mogłam być sobą nikt mi nie rozkazywał nikt też nie śmiał się ze mnie ,nie wytykał wad. W prawdziwym życiu jest inaczej każdy chce być pierwszy nie ma czasu na prawdziwe życie ,dlatego kochałam zwierzęta. Nie oceniają po sierści fakt bywają agresywne lecz na instynkt nic nie poradzisz, ludzie się go pozbyli zastępując rządzą władzy. Nie wypleni się go jednak do końca każdy ma w sobie zwierzę, czy to królik czy to wielki słoń to właśnie od nich jesteśmy zależni. Nie rozumiem dlaczego inni tego nie widzą przecież to jasne, gdyby nie zwierzęta nie byłoby mięsa, miodu ,czy wielu uciech takich jak futra czy wełna. Przez zamyślenie straciłam z oczu swojego przewodnika. - Tutaj-Zwierzątko stało na wystającym korzeniu drzewa, jego oczy świeciły się jak bursztyny pośród ciemności-Chodź za mną-Kiedy podeszłam parę kroków bliżej szybkim ruchem zeskoczyło i skocznym krokiem pognało przed siebie, widać było tylko jego blask-Zaczekaj, nie nadążę za tobą!-Choć za mną-Stworzonko powtarzało te słowa cały czas ,,Chodź za mną, chodź za mną'' Brzmiało mi w głowie .Taka rzeczywistość mi się podoba choć jest w niej dość mrocznie, wystarczy mi jednak odrobina światła. Wtedy już mogę ruszać w drogę. Nigdy bym nie pomyślała że się tu znajdę ale nigdy też nie sądziłam że odzyskam przyjaciela .Od zawsze byłam dziwna w dzieciństwie jeszcze tego tak nie zauważano gdy jednak podrosłam większość ludzi których znałam okazała się fałszywa, odcięłam się od nich mając nadzieje że dadzą mi spokój .I dali po czasie. Moi przyjaciele rozjechali się po świecie by studiować a ja w nowym miejscu wzięłam się za pomoc zwierzętom. Nawróciłam się poznałam nowych ludzi, więc co mnie tu ściągnęło? Po części wiedziałam lecz nie chciałam tego mówić na głos z myśli wyrwało mnie zaniepokojenie nigdzie nie dostrzegałam nowego towarzysza.-Gdzie jesteś?-odpowiedziała mi cisza-Jelonku!-tym razem huknęła sowa siedząca na gałęzi drzewa-Wracaj!-nadal nic.-Znajdź mnie. ,,Znajdź mnie'' czy to próba? jeśli tak muszę wytężyć wzrok.-Nie szukaj blasku próżne te starania, zapytaj lasu on zada ci pytania-Mam zapytać lasu...ale jak?-doszłam do wniosku że myślenie nic nie da, zdałam się na moją mocną stronę, wyobraźnię. ,,Zapytam rymem ''Szumi woda szumi wiatr, oto lasu wielki świat. Bory lasy rzeki góry odpowiedzcie mi na raz, bardzo proszę was''-Była sobie czarodziejka co zagadek znała sto, któż to któż to?,, A więc jednak, rym to klucz''-Gdzie jelonek jest ach gdzie? Czy mi pomożecie?-Tam gdzie wieje zimny wiatr tam i ty podążaj wszak, południowy to jest pan co porusza tchnieniem świat-Dzięki wielkie lesie gęsty czy pytanie do mnie masz Powiedz powiedz mi teraz-Jeleń stoi nad jeziorem obok łani matki swej ognik poprowadzi do nich cię-W tej chwili głos umilkł a zza gąszczy wyłoniła się postać, wyglądała jak mała kropelka wody unosząca się w powietrzu. Po kolei pojawiła jej się pierwsza nóżka potem druga, ręce i oczy. Stworek ubrany był w cienką szatę która wyglądała na nim jak jedwabista sukienka całkowicie białe duże oczy i na głowie płonąca fryzurka. Kiedy osiadł na ziemi pomachał do mnie swą małą rączką a ja odwzajemniłam gest, nie krył zadowolenia .Był taki uroczy. Podszedł do drzewa by urwać gałązkę już chciałam podejść by mu pomóc gdy drzewo schyliło się nieco w jego stronę, urwał patyczek a na jego miejscu wyrósł nowy. Zapiskał w moją stronę wskazując na żółtą lilię z której wylatywały żółte iskierki, chciałam zerwać kwiat ale stworek szybko stanął przed nim, wyraźnie nie o to mu chodziło.-E,e-Okej to co mam zrobić?-Ehhh...-pokazał na patyk a potem na kwiatka-Mam przyłożyć patyk do lilii tak?-Ognik pokiwał głową- Dobrze -Zaufałam nowemu znajomemu i nie myliłam się co do efektu,już po przyłożeniu kijka do kwiatu ten zapalił się.Stworzonko wyciągnęło do mnie łapkę-No chodź-Uśmiechnęłam się, kolejna przygoda czeka.
Jest to op wstawione oficjalnie poza one shotami pt,,Więzień snów''.
