1.

240 22 1
                                        

Cześć wszystkim! Jest to moje pierwsze tłumaczenie, więc proszę o wyrozumiałość :) dziękuję za wszystkie gwiazdki!! oraz życzę miłego czytania <3



Bo chodzi o to, że Geralt nigdy nie robił tego wcześniej...

Oczywiście widział to już wcześniej. A dokładnie kilka tygodni temu, kiedy powiedział młodej matce, że jej synek został znaleziony pomiędzy ciałami w kryjówce Bruxy. Widział to, kiedy Jaskier śpiewał jedną ze swoich smutniejszych piosenek o miłości i jeden z pijaków z tawerny zaczął wspominać zmarłą żonę. Geralt widział to, kiedy wyciągnął małą dziewczynkę z domu zajętego przez płomienie i powstrzymał, kiedy krzyki wewnątrz ustały.

Geralt widział, jak inni to robili, ale on nigdy sam tego nie doświadczył.

Było to dziwnie ludzkie.

Jaskier musiał zauważyć, że coś było nie tak, ponieważ pieprzony bard za nic nie chciał zostawić go w spokoju. A Geralt nie chciał rozmawiać - zazwyczaj tego nie robił - ale dzisiaj naprawdę nie miał ochoty zamieniać z nikim słowa. Jedyne czego teraz pragnął to wypić kilka kuflów piwa, znaleźć jedną z delikatniejszych kobiet w gospodzie i później położyć się spać.

Ale Jaskier wciąż nie chciał zostawić go samego. I może w końcu Geralt tak naprawdę nie chciał tamtych rzeczy..

Bard zawsze wiedział, kiedy coś się z nim działo.

"Geralt, cały dzień zachowujesz się jakoś dziwnie," powiedział Jaskier, idąc za nim do wspólnego pokoju. "Nawet nie próbuj wmawiać mi, że wszystko jest w porządku. Wiem, że tak nie jest i nie doceniam tego, że mnie okłamujesz."

"Ale jest w porządku," mruknął Geralt, przechodząc przez drzwi. "Zostaw mnie w spokoju."

"Nie zostawię Cię samego w takim stanie," powiedział Jaskier. "Coś jest nie tak."

"Nic nie jest nie tak," odpowiedział mu Geralt, rzucając swoją torbą i mieczami na najbliższe łóżko. "Odpieprz się bardzie, jestem zmęczony."

"Dobrze, może ja i też."

"Idź zagrać kilka piosenek albo znajdź sobie jakąś kobietę."

"Oh, ja nigdy.." odpowiedział mu Jaskier brzmiąc na urażonego. "Czy to jest naprawdę wszystko co myślisz, że robię? Śpiewam piosenki i bawię się z kobietami? Co z mężczyznami? Albo czasem, który zabiera mi na pisanie piosenek pomiędzy ich śpiewaniem?"

"Nie obchodzi mnie to," bruknął Geralt. "Idź gdzieś indziej i zrób to."

Jaskier wydał kolejną parę obrażonych dźwięków. Były to głownie prychania i westchnienia, Geralt słyszał je wszystkie już wcześniej. Nie ostatnio, jeśli pomyślałby o tym, ale to z powodu, że zaczął... akceptować barda. Lub coś.. Jednak Jaskier zaczął wydawać je od nowa. "Jesteś strasznie nie miły!"

"Czy to dla ciebie niespodzianka."

Jaskier nie odpowiedział. Geralt zaczął zdejmować swoją zbroję i zrzucił ją na podłogę, zerkając na barda. Ku jego zaskoczeniu, Jaskier wpatrywał się w niego dziwnym wzrokiem.

"Co."

"Coś jest nie tak."

"Tak bardzie, mówiłeś to już."

"Nie." kontynuował Jaskier, idąc naprzód. "Coś jest nie tak, Geralt. Z Tobą. Rzucono na Ciebie zaklęcie? Przeklęto Cię? Na litość boską, czy ty umierasz?

"Nie umieram," warknął Geralt. "Chcę tylko zostać sam."

"Geralt," zaczął spokojnie Jaskier. Jego oczy były zbyt łagodne - zbyt dobre. "Nie masz tego na myśli."

Surrender These Hands (Heal This Heart) [Gaskier One Shot]Stories to obsess over. Discover now