Rozdział 1

58 2 0
                                        

Przerzucam ubraniami w tą i z powrotem. Siedzę w stercie rzeczy i szukam idealnego kompletu na rozmowę o pracę w siedzibie SB Maffija i nic nie mogę znaleźć. Zrezygnowana padam na ubrania i jęczę głośno. Już po chwili wpada do mnie moja przyjaciółka , Kaja. 

- Co jest , mała ? 

- Nie widzisz ? 

- Nie wiesz w co się ubrać ? 

- Tak , pomóż.

Jak dobrze , że mam tak dobrą przyjaciółkę. Zawsze umie mi doradzić co mam ubrać albo jak się pomalować. Ja nigdy nie mogę sie zdecydować. Zawsze mi coś nie pasuje. Z mojego transu wyrywa mnie głos Kai.

- Mam , laska.

Dziewczyna położyła wybrany outfit na moim łóżku. Aż zapiszczałam , gdy zobaczyłam go. Czarne rurki z wysokim stanem , crop top szary z czarną koronką a do tego czarna ramoneska. 

- Kaja , kocham cię. - rzuciłam się na nią.

- Co ty byś zrobiła beze mnie. - śmieję się.

- Zginęła bym chyba. 

- Zdecydowanie. Ubieraj się a ja później cię pomaluje.

Szybko poszłam do łazienki gdzie ubrałam ubrania. Kąpałam się wcześniej więc nie musiałam się tym martwić. Musiałam tylko wyprostować swoje czarne , do pasa , włosy. Ubrana wyszłam , gdzie już czekała blondynka. 

- Szybko , mamy 1,5h tylko. 

Dziewczyna postanowiła mi zrobić koci makijaż bo jak to powiedziała , Białas jest już wolny to możesz podbijać. Czasami mam ochotę ją udusić. Miałam zrobione kreski , powieki pomalowane bardzo delikatnie kremowymi cieniami. Natomiast usta miałam czerwone. Dodatkowo miałam rozświetlacz. Włosy miałam wyprostowane.

- Jeszcze dodatki i koniec. 

- Jakie dodatki ?

Dziewczyna założyła mi kolczyki koła , naszyjnik i pierścionek.

- I jest zajebiście. Dobra , zbieraj się , masz 30 minut.

- To ja idę się ubierać.

Poszłam do przedpokoju , ubrałam buty , wzięłam torebkę i mogłam wychodzić.

- Trzymaj za mnie kciuki.

- Będę , będę. 

O 16:50 byłam po budynkiem SB Maffija w Warszawie. Byłam zestresowana jak chuj ale nie chciałam tego okazywać. Weszłam pewnym krokiem do środka , gdzie zatrzymał młody ochroniarz. 

- A p-pani t-to ? 

- Lena Gawik. Byłam umówiona na rozmowę.

- A t-tak p-pan Karaś mówił. Zaprowadzę panią.

- Dobrze.

Chwilę później staliśmy przed czarnymi , masywnymi drzwiami. Ochroniarz zapukał i już po chwili można było usłyszeć 'proszę'. Otworzyłam drzwi i weszłam. Przeszedł przez całe moje ciało przyjemny dreszcz. Białas był 1000 razy przystojniejszy w koszuli niż w zwykłej koszulce. Materiał opierał jego rozbudowane ciało co było mega seksowne. Odwrócił się i popatrzył się na mnie tymi brązowymi oczami. W jednym momencie kolor jego oczu pociemniał. Podeszłam wolnym krokiem do  biurka. 

- Lena Gawik. - przedstawiłam się.

- Mateusz Karaś. - powiedział zachrypniętym głosem. Aż poczułam przyjemny skurcz w podbrzuszu. - Proszę usiąść. 

- Proszę , to moje CV. 

Podałam mu moje CV , jednak gdy cofałam rękę dotknęłam delikatnie dłoni Białasa. Przeszedł mnie dreszcz po całym ciele.

- Przepraszam , przez przypadek. - powiedziałam cała czerwona. Czemu ja jestem czerwona ?! To przez to , że jest duszno w pomieszczeniu. Tak , właśnie tak jest.

- Nic się nie dzieję. - i znów  ten zachrypnięty głos. 

- Słuchasz naszej muzyki ? - spytał po obejrzeniu mojego CV.

- Jasne , jestem ze wszystkim na bieżąco. Mam wszystkie płyty członków SB. 

- Wierna fanka , widzę. - zaśmiał się.

- Może trochę. - zaśmiałam się a jego oczy znów pociemniały. 

- No to masz tą pracę. 

- Na prawdę ?! 

- Jasne , że tak.

- Dziękuję bardzo. - aż go z emocji przytuliłam. Trzymał mnie mocno w talii , czułam jego oddech na ramieniu. Nie wiem jak to się stało ale czułam się zdominowana przez mężczyznę. Chciałam się odsunąć , gdy brązowooki powiedział ' nie mógłbym przegapić takiej okazji '. Serce zabiło mi szybciej ale resztkami sił odsunęłam się.

- Od kiedy zaczynam pracę ? - zapytałam drżącym głosem. 

- Bądź już jutro o 8 rano. Mamy dużo pracy. 

- Jasne , nie ma problemu. Do widzenia - powiedziałam przy drzwiach.

- Do widzenia , Lena. 

Wyszłam z gabinetu z nogami jak z waty i przyspieszonym oddechem kierując się do mieszkania.

Piekielne sidła demonaStories to obsess over. Discover now