Prolog

33 1 0
                                        

Szłam sobie ciemnym parkiem koło 23 wracając do domu, gdy nagle zostałam pociągnięta za ramię w jakieś krzaki.
Nie wiedząc co się dzieje i będąc w lekkim szoku lekko rozchyliłam usta ale nie umiałam wydobyć z siebie żadnego dźwięku.
Jak mniemam mężczyzna wnioskując po dużych dłoniach i sile włożonej w ciągniecie mnie, szedł dalej nawet nie odwracając się by zerknąć czy zaraz nie zacznę krzyczeć. Chociaż jest też opcja że nie odwracał się bo nie martwił się tym że ktoś usłyszy moje krzyki gdyż był pewny że o tej porze nikt nie będzie tędy przechodził a do okoła nie było żadnych budynków mieszkalnych, tylko same drzewa i krzewy. Rozglądałam się jeszcze przez chwilę za kim kolwiek kto mógłby mi pomóc ale nie znajdując nikogo takiego uznałam że sama muszę sobie radzić. Zaczęłam się wyrywać jednak nic to nie dało poza nieprzyjemnym bólem na przedramieniu. I co dalej? Co ze mną zrobi? Zabije? Zgwałci? Obie te sytuację przyprawiają mnie o dreszcze. Co robić?

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: May 29, 2020 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

mój niedoszły..?..Stories to obsess over. Discover now