Całun nocy przerwany rykiem zwierzęcym,
Opatula mnie swym mrocznym płaszczem,
I widzę armi demonów nierówne rzędy,
Gdy przed ich królem bezsilnie się płaszczę.
Nie ma już światła, zgasło nim nadeszli,
Ból i mrok, tyle pozostało na świecie,
Nie zważali na nic, na deszcz szli,
A w oknach zgasły wszystkie świece.
Gdy przychodzą, gaśnie zapał, pustką zieją oczy,
Nie stanie nikt im samotnie, nie wystawi armii,
Nie obrodzi nic gdzie byli, więdną zboża kłosy,
Zostawione na pastwę bestii.
Żrą słabość, karmią się rozpaczą,
Ni anioły tej walki inaczej nie rozpatrzą,
Niż zgubą tych co im stanęli,
Niż zgubą tych co ich w sobie mięli.
ESTÁS LEYENDO
Poezja Wyrafinowana
PoesíaPoezja mniej bezpośrednia, bardziej symboliczna od moich poprzednich wierszy
