Była niedziela. Zaczęła się od deszczu, a skończyła na pięknym zachodzie słońca. Około południa, dziewczyna z na przeciwka wyszła na swój balkon i zaczęła czytać książkę. Nie wiem jaką książkę czytała, ale czytając ją uśmiechała się sama do siebie. Musiało to być coś naprawdę pięknego.
Ta dziewczyna mieszka naprzeciwko mnie, jednak nie wiem jak ma na imię. Codziennie widzę ją na jej balkonie.
Wygląda na bardzo mądrą i sympatyczną osobę. Sprawia też wrażenie, że jest naładowana w pełni optymizmem.
Ma włosy sięgające jej do ramion, koloru ciepłego brązu, na których bardzo ładnie odbija się słońce. Na sobie ma żółty sweterek i szare dresy.
Czytała tą książkę dopóki słońce już zupełnie nie zniknęło i zrobiło się ciemno.
Ja (jak już wspominałem) mieszkam na przeciwko tej dziewczyny w kamienicy. Jestem ciekaw czy ona w ogóle mnie kiedyś widziała. Nasze balkony znajdują się dosłownie naprzeciw siebie. Tyle że ona ma go bardzo ozdobionego wieloma roślinami. Na moim znajduje się tylko jedno drzewko.
Z tego co już w dziewczynie, zaobserwowałem to to, że nie ważne jaka jest pogoda, czy to lato czy zima, zawsze ma ze sobą kubek gorącego napoju. Podejrzewam że to kawa. Jestem też ciekawy jakie ma zainteresowania oprócz czytania książek. Może mamy coś wspólnego ze sobą? Musiałbym ją poznać, aby się dowiedzieć.
________________________________
Hejka!
To jest początek historii, którą wymyśliłam i wiem że może nie jest super idealnie napisane. Dlatego jak macie jakieś uwagi albo rady to piszcie. Chętnie z czegoś skorzystam. Dopiero zaczynam pisać, więc zrozumiem jak coś będzie nie zbyt dobre. :))
