To będą wspomnienia nasze,
Chciałam się poznać z tobą.
Ty lubiłaś grać w piłkę zawsze,
Ja zajmowałam się modą.
Kochałam spędzać z tobą czas,
Ty ze mną nie za bardzo.
Ja wiedziałam że innych masz,
Tobie zależało nie bardzo.
Zaczęły się wakacje, były deszcze,
Ty wolałaś widzieć się z nimi.
Mi brakowało cie bardziej jeszcze,
Wiem, byłam tą z ostatnimi.
Chciałam cię mieć przy sobie,
Zaufaniem cię darzyłam.
Być blisko chciałam przy tobie,
O przyjaźni naszej marzyłam.
Potem szkoły przyszedł czas,
Przytulałam cie nie raz.
Wiedziałaś że przejebane masz,
Gazem pieprzowym od niej w twarz.
Nie no żart tak nie było,
Ale przy niej było blisko.
Łzy moją twarz myło,
Przystanek to nasze legowisko.
Wszystko zależało od niej,
Bałyśmy się jej ogromnie.
Bolało jeszcze mocniej,
Spotkania odbywały się skromnie.
Potem nadeszły przyjaźnie z neta,
Myślałam że bez silna jestem.
Tak było, chciałam zapalić peta,
Nie grało to z moim gustem.
Myślałam, że to koniec bo przy tobie była ona,
Przez chwile była nasza cisza.
Dogadywalyście się razem codziennie przez fona,
Mnie kręciła wiktorii w pokoju szisza.
Napisałaś do niej, że koniec,
Ja nie mogłam dojść do siebie.
Powtarzałam sobie czy to napewno koniec,
Chciam cie nadal mieć przy sobie.
Wszystko wróciło, było fajowo,
Pisałyśmy bardzo wiele.
Zrobiło się ciepło, majowo,
Rozmawiałyśmy przez tele.
Skończyła się przyjaźń długa,
Tym razem nie z tobą.
Na sercu była wielka ulga,
Wreszcie byłam sobą.
Teraz jest dzisiaj, fajny dzień niektórzy mają,
Dzień okej, ktoś na dworzu się gania.
Wiele ludzi po prostu mnie nie kumają,
Rozumiem to, rozjebana moja bania.
