Dzisiaj wyjątkowo ciekawie spędziłam dzień. Najpierw byliśmy u Babci na ceremonii urodzinowej (oczywiście tato nie poprawił sobie kołnierza marynarki, i babcia zrobiła to za niego), później poszliśmy do sklepu po miód, i wróciliśmy do domu. Moja mama jest bardzo zajęta pracą. Kariera reżyserki nie jest łatwa. Wczoraj przez pół dnia szukałam atlasu do geografii, ale wątpię, że kogokolwiek to zainteresowało. Odbiegając. Zbliża się 101 rocznica odzyskania niepodległości, i panie z polskiego i historii roznieciły ogień w szkole. Mój chłopak Oskar, z którym jestem już 2 lata, powiedział, że nienawidzi tej starej jędzy z polaka. Z tego co mi opowiadał, uwzięła się na niego. Oski jest w klasie wyżej. Ja chodzę do 1 gimnazjum, On do 3. Czasami przy stole zachowuje się jak prosiak. Mój tato bardzo go polubił. Wczoraj Mama napisała mi zwolnienie z wf'u, bo po ostatnich ćwiczeniach miałam straszne zakwasy. Mój czternastoletni brat jeździ na desce, a tato jest dziennikarzem. Ja w przyszłości planuję przeprowadzić się do Niemiec.
