Prolog

31 0 0
                                        

*Maja*

Mam na imię Maja , mam dwadzieścia osiem lat. Mam chłopaka , który ma na imię Miłosz. Mój ukochany jest ode mnie starszy, ale bardzo dojżały i opiekuńczy, czasami nawet za. Kocha mnie, a ja jego. Często mi dokucza, wiem że lubi kiedy się denerwuję, ale bez przesady, jak przez niego osiwieję to dopiero mu pokażę... Powiedziałam mu, że znalazłam pracę w Krakowie niebył zadowolony i przekonywał mnie abym została. Nie zmieniłam zdania. Powiedziałam, aby pojechał ze mną, ale nie chciał... Mieszkam w Dopiewie, do dzisiaj tak było, właśnie pakuję swoje ubrania i wyjeżdżam. Jadę do Krakowa rozpocząć nowe życie. Nie miałam tutaj łatwego życia, od ośmiu lat pracowałam w salonie kosmetycznym... Kochałam to co tutaj robiłam, ale szefowa mnie zwolniła, wolała zatrudnić córkę swojej siostry. Wściekłam się po jej decyzji, wygarnęłam jej, że tak długo tutaj pracowałam, a ona mnie tak potraktowała. Na moje słowa tylko westchnęła i przyniosła umowę. Nie chciałam jej podpisywać, ale odprawę i referencje dostałam na prawdę godne. Zadowolona, z ugody wyszłam z zakładu pracy. Po tym jak zostałam bezrobotna to, od kilku miesięcy przeszukiwałam internet aby znaleźć pracę , ale bez skutecznie. Aż znalazłam pewne ogłoszenie i właśnie wybieram się do Krakowa.

*Miłosz*

Jestem Miłosz, mam trzydzieści lat. Pracuję jako mechanik w jedynym w okolicy zakładzie samochodowym. Od dwóch spotykam się z Mają. Poznaliśmy się w kawiarii i pokochaliśmy od razu. Tak, tak wpadliśmy sobie w oko i nie ukrywaliśmy tego. Jest cudowna chociaż czasami denerwująca. Kocham ją wkurzać, ponieważ zazwyczaj nie słucha tego co mówię, zamiast tego pisze esemesy w telefonie, nie wiem nawet z kim. Jestem mocno o nią zazdrosny. Nie chcę jej stracić. Mieszkamy z sobą od pół roku, oczywiście u mnie. Gdy dowiedziałem się, że szefowa ją zwolniła to było mi przykro, pocieszałem ją, ale gdy oznajmiła mi że znalazła pracę w Krakowie, to myślałem że żartuje. Niestety tak nie było. Próbowała mnie przekonać, abym razem z nią zaczął życie w Krakowie. Tylko jak ona to sobie wyobrażała?! Przecież ja mam tutaj pracę ,zobowiązania, kocham to co robię i to tutaj. Wiedziałem, że Maja nie odpuści, dlatego zgodziłem się aby wyjechała. Ustaliliśmy, że co drugi dzień będziemy rozmawiali przez telefon, a co trzeci przez internetową kamerkę.

*Mikołaj*

Siedziałem w biurze, gdy weszła do niego moja sekertarka...
-Panie prezesie mam ważne dokumety...
-Nie teraz , mówiłem , aby nikt mi nie przeszkadzał. Nie zrozumiała pani tego?!- Wściekłem się.
-Panie prezesie chciałam dobrze, musi je pani podpisać...
-Później i niech się pani nauczy pukać.
-Przepraszam za kłopot.
-Jeszcze pani tutaj stoi?!- Rzekłem zirytowany.
-Nie, już nie.
Wyszła trzaskając drzwiami. Co za tupet. Człowiek mówi, a drugi nie pamięta. Włączyłem laptop, wszedłem na pocztę , na którą ludzie przysyłali Cv. Od miesiąca moja firma poszukuje drugiej sekretarki. Na stronie zamieściłem wymagania. Jestem pewien, że mało kto będzie posiadał takie kwalifikacje jakie umieściłem w ogłoszeniu. Otworzyłem pierwszą wiadomość...
-Co to za okropność?!- Rzekłem widząc zdjęcie. - Ma pełno pryszczy, wągrów i ten wielki nochal. Odpada i to od razu. Blee... Kwalifikacje ma wysokie, ale co z tego skoro wygląda jak ropucha?! - Kliknąłem w kolejne Cv...- Nie jest idealna, ale na pewno ładniejsza niż jej poprzedniczka, ma 18 lat, szkoda, ponieważ jest za młoda... Wszedłem w trzecie cv...
-Wow, ale burza loków, czy ona jest pudlem?! Bez przesady z tymi włosami! Ma ładne oczy i nos, ale włosy, nie ona nie! Czy znajdę w końcu odpowiednią kandydatkę?! To tak jeśli następne Cv nie będzie mi odpowiadało to nikogo nie przyjmę! Wszedłem w czwarte cv i z wrażenia otworzyłem szeroko buzię...- Co to za piękność? Ula la, ma dwadzieścia osiem lat, smukła. Ma uroczy biały uśmiech i czarne włosy. Jej zielone oczy błyszczą w moją stronę... Nie ma odpowiednich kwalifikacji, ale może ją czegoś nauczę, skoro urodę już posiada?! Ciekawe czy równie pięknie wygląda na żywo, muszę jak najszybciej ją poznać! Tak zareagowałem dokładnie wczoraj, dzisiaj poznam panią Maję, ponieważ zaczyna u mnie prace. Ogromnie się cieszę na naszą współpracę. Ciekawe, czy ubierze się w sukienkę?! Na zdjęciu wygląda sympatycznie... Mam nadzieję, że ma twardy charakter, tak jak ja.

*Marta*

Ubrałam szpilki, zakluczyłam drzwi i zbiegłam schodami , następnie wsiadłam do stojącej przed domem taksówki. Szybko przywiozła mnie do firmy. Weszłam do środka i skierowałam się do biura Mikołaja...
-Kotek wyglądasz obłędnie.- Rzekł mój mąż, gdy mnie zobaczył.- Fajnie, że przyjechałaś, ale jestem aktualnie zajęty!
-Czym takim?- Odparłam urażona.
-Przeglądam cv.
-Przecież wybrałeś już sekretarkę.- Rzekłam siadając na biurku męża jak najseksowniej umiałam.
-Zejdź z biurka, ktoś wejdzie i zobaczy cię gdy...
-Gdy co?- Wstałam i usiadłam mu na kolana. Podwinęłam sukienkę trochę wyżej , aby go sprowokować...
-Wiesz, że jestem właścicielem firmy...
-Wiem, a ja twoją żoną.- Odparłam namiętnie go całując.
-Kochanie...- Odparł odrywając się od moich ust.- Proszę zostaw mnie samego.
-Zawsze to samo!- Krzyknęłam urażona.- Czy praca jest ważniejsza ode mnie?!
Nic nie odpowiedział, a ja wściekła opuściłam gabinet męża. Jestem jego żoną od sześciu lat, a czasami wydaje mi się, że nic dla niego nie znaczę... Czy on mnie kocha? Ja tak go kocham, robię wszystko aby obudzić w nim pożądanie do mnie, lecz zazwyczaj nic to nie daje!

* Marlena*

Zła usiadłam na swoje krzesło przy biurku...
-Zanoszę mu dokumenty, a on jak zwykle zły. Wczoraj był, dzisiaj też, jutro będzie... Czy ten człowiek wie, że traktuje ludzi przedmiotowo?! Nikt mu nie powie tego w twarz , ponieważ ludzie boją się utraty pracy! Nie wiem ile jeszcze dam radę to znieźć?! Pracuję tutaj od sześciu miesięcy i na prawdę często mam ochotę położyć swoje wypowiedzenie na jego biurku i odejść! Jednak i tak tego nie zrobię, ponieważ trudno jest teraz znaleźć pracę.
-Pani Marleno!
Wzywa mnie do siebie, ciekawe czego znowu chce?! Wstałam, zapukałam do drzwi i weszłam do gabinetu...
-Raczyła pani przyjść?- Odparł przegladając dokumenty.
-Tak, w czym panu pomóc?
-Mnie w niczym! Za kilka godzin do biura przyjdzie pani Maja, która rozpocznie pracę jako sekretarka. Wprowadzi pani, panią Maję w naszą pracę i dokładnie wyjaśni wątpliwości, jakie by nastały. Czy to zrozumiałe?!
-Oczywiście, zrobię tak jak pan prezes...
Przerwał mi i rzekł:
-Super, proszę wyjść.
Wyszłam za drzwi...
-Maja nie wiesz co cię czeka. Szykuj się na piekło.
Odeszłam od drzwi i poszłam usiąść na swoje miejsce pracy.

Ile dla Ciebie znaczę?Stories to obsess over. Discover now