Rozdział 1

47 2 0
                                        

Wreszcie moje upragnione wakacje! Totalna chillera i utopia. Już czuję ten smak wolności, wy pewnie z resztą też. Tylko kujony się nie cieszą. Im to tylko nauka w głowie 24/7. Ale co się nimi będę przejmować? Ważne, że ja mam wolne!

Te wakacje będą niezapomniane. Tak ustaliłam i tak ma być! Nie po to czekałam dziesięć miesięcy na te upragnione dwa, aby teraz ich nie wykorzystać.

Ogólnie to mam siedemnaście lat. Wiem, wiem, pomyślcie "oho, siedemnastka na karku to jej tylko chlanie i włuczenie się po nocach". Otóż nie tym razem. HA! Bo niby jestem już pełnoletnia? Otóż wasza Michalina obala stereotypy. Jestem po prostu inna. Pomyślcie "oho, sztywniara się znalazła", ale ja mam inną piramidę wartości niż większość osób. Dla mnie ważne są relacje z innymi, a nie spędzenie czasu przy głośnej muzyce i ocieranie się o gorące, spocone ciała. Wolę mieć mniejsze grono przyjaciół, ale prawdziwych niż tysiąc fałszywych twarzy przed oczami. Braterstwo ponad wszystko. Co do imprez – nie lubię ich. Nie każdy musi lubić imprezy i na nie chodzić. Właśnie. Ja ich po prostu nie lubię.

Jeśli chodzi o wygląd. Jestem wysoka. Mam 176 cm wzrostu. Moje włosy długością sięgają mi do dolnej części biustonosza, a jeśli chodzi o kolor – jestem brunetką. Mam wysportowany brzuch, ponieważ z brzuchem miałam wiele kompleksów, więc postanowiłam je zniwelować. Jedyne, co chciałabym zmienić, a nie mogę, to wzrost. Chciałabym być niższa.

Moda. Tak, moda to to, co kocham. Pamiętam jak za dzieciaka podkradałam mamie różową pomadkę, którą potajemnie się malowałam i te za duże szpilki. To musiało wyglądać komicznie, ale powiedźcie dziewczyny, która tak nie robiła?

Jeśli chodzi o modę to nie tylko tym się interesuję. Moim drugim hobby jest robienie make-up'ów. Zaraziła mnie tym moja przyjaciółka – Michalina. Może pomyślcie, że to dziwne mieć najlepszą przyjaciółkę imienniczkę, ale to tylko imię. Jest dla mnie jak siostra, chociaż jest młodsza o dwa lata, przyjaźnimy się od dziecka i wiem, że mogę powierzyć jej moje sekrety.

Michalina jest niską brunetką, a   jej włosy sięgają aż do pasa. Można powiedzieć, że jest karzełkiem. Ma zaledwie 155 cm wzrostu, ale uwielbiam się z nią droczyć.

Powracając do moich zainteresowań. To głównie Mishel – bo tak na nią mówię –  nauczyła mnie malować. Nie lubię robić "tapety", ponieważ wolę delikatniejsze makijaże.

Co do mody. Jak już wspominałam wcześniej –uwielbiam ją. Mam w szafie dużo sukienek i butów. Sukienki długie, krótkie, rozkloszowane, z odkrytymi plecami, z dekoltem wyciętym w serek i wiele wiele innych! Co do butów. Mam zamszowe, na obcasach, szpilki, buty na platformie, barelinki, sandałki i adidasy.

Jeśli chodzi o Social media to udzielam się na wszystkich, ale najwięcej na Instagramie. Postanowiłam tym razem odpocząć od internetu. Będę się udzielać, ale zdecydowanie mniej.

Te wakacje miałam spędzić z Michaliną, ale plany się pozmieniały. Michalina jedzie na dwutygodniową kolonię do Grecji, więc ja jadę na wakacje do babci, a ona ma do mnie dołączyć jak wróci z zagranicy.

Do moich osiemnastu urodzin dostały dwa miesiące, a ja nie mam dosłownie nic, ale w organizacji urodzin ma mi pomóc Mishel i rodzice z siostrą, więc mam czas. Chciałabym, aby były niezapomniane.

Na razie nie zawracajmy sobie głowy urodzinami. Teraz mam inny problem. Mianowicie jak dostać się do babci. Babcia mieszka z ciocią Dori. Dori ma na imię Dorota, ale ja lubię mówić na nią Dori. Ma męża Maćka, a razem z nimi mieszkają dwie urocze 13-letnie bliźniaczki z którymi uwielbiam spędzać czas. Tosia i Maja są blondynkami o pięknych szmaragdowych oczach.

Powracając do transportu. Od razu rodzice odpadają. Nie mieszkam z nimi. Postanowiłam się od nich wyprowadzić. Poza tym aktualnie wypoczywają na wakacjach w Chorwacji.

Pomyślałam o Kacprze. Kacper to mój przyjaciel od dzieciństwa. Wiem, że mogę mu ufać. Jest gejem, ale uwielbiam go za jego charakter.  Kacper jest blondynem. Chodzi ze mną i Mishel na siłownię, więc jest wysportowany. Ma niebieskie oczy i 187 cm wzrostu. Postanowiłam do niego zadzwonić.

-Halo, skarbie, masz czas?- zaczęłam urokliwym głosem.

- Tak, to ja, kochanie, no co u Ciebie słychać?

- Po prostu chciałam jechać do babci, ale nie mam podwózki, masz czas i byś mnie zawiózł?

- Oczywiście księżniczko, o której mam bić i to wgl dzisiaj?

- Nie głuptasie.- zaśmiałam się - Jutro o 15 bądź u mnie.

- Dobrze, w takim razie do jutra.

- Paa, i przy okazji dziękuję.

- To czysta przyjemność, pa skarbie.

- Pa słońce.

Poszłam wziąć odprężającą kąpiel. Po wyjściu z wanny pachniałam cała lawędą. Dzisiaj jeszcze pójdę na siłownię.

,,To chyba miłość"Stories to obsess over. Discover now