1

185 7 4
                                        

Dzień jak codzień idę do szkoły dziśaj
wyszłem wcześniej z domu. Ale i tak usłyszałem dzwonek na lekcje

-Super znowu się spuźnie - wzdechnąłem do siebie

Więc szypko pobiegłem zmienić buty, na korytarzu nikogo nie było. Pewnie wszyscy są już w klasach - powiedziałem cicho do siebie. Szybko pobiegłem do klasy ale podczas biegu poczułem ból, ale mnie dupa bolała ale zauważyłem że nademną ktoś stał i wyciągną do mnie ręke

-Hej nic ci nie jest? wstawaj - powiedział do mnie jakiś koleś

Czekaj przecież to jest chłopak który gra w dróżynie koszykarskiej no ten... przecież. To jest Kaoru jak się nie mylę to on gra pod numerem jedynaście

Jest ode mnie wyszy i lepiej zbudowany ma piękne zielone oczy i jeszcze piękniejsze czarne włosy kurwa co ja gadam. Chodzi ze mną do klasy
-Ch-chyba - odpowiedziałem dla czarno włosego

Złapałem go za rękę i się podniosłem, jakoś dziwnie się na mnie patrzył. Widziałem jak chłopak się kierował do drzwi wyjściowych od szkoły - a my gdzie się wybieramy - otworzyłem drzwi od klasy w tym samym czasie złapałem zielono okiego za rękę i wepchnąłem do klasy ja weszłem zaraz po nim
-Dzień dobry proszę pani - powiedziałem do nauczycielki

Potem usiadłem w mojej ławdze na końcu a chłopak w swojej ławdzę na środku Na ostatniej lekcji przed dzwonkiem wylał mi się tuż od długopisu po dzwonku poszłmem do męskiego kipla trochę się zdziwiłem bo Kaoru szedł za mną może musiał coś załatwić. Weszłem do łazienki zdonrzyłem trochę umyć ręce ale jak zauwarzyłem że się do mnie zbliża to dla własnego bezbieczeństwa odsunełe się do tyłu a on się do mnie przybliżał

Uderzyłem głową o ścianę chłopak oparł się o ścianę jak robią to zazwyczaj chłopaki jak chcą pocałować dziewczynę ale widocznie nie zauważył wolnego miejsca przez którą uciekłem szybko zmieniłem buty i pobiegłem do domu na szczęście był piątek

Zakochany Mangozjeb [YAOI] Donde viven las historias. Descúbrelo ahora