Kożuch rozpaczy
Czarny jak włosy
Wyzwalasz uczucia
Źródło niemocy
Łapię spojrzenia
Na metr oddalone
I skrywam w środku
Jedno pragnienie
Że mnie dostrzeżesz
Spośród kilkuset
Dających ci serce
Pod twoim zdjęciem
Przytłaczam sobą
Nie sprawiam że
Bierzesz oddech
Uderzasz się w pierś
W której ta część
Jest już oddana
I znowu złamana
Przez najprostszego
Powracasz do kożucha
Który miał cię wyzwalać
A teraz przed zimnem
Się pod nim ochraniasz
Chciałaś być obdarzona
Szczerym uczuciem
Więc pod każdym tekstem
Się podpisałaś J. K.,
czyli Jestem Kochana
