Pogoda była, jak zwykle, nijaka.
To jedyne słowo, jakim można było określić pogodę w środkowych królestwach Gardii. Królestwach? Nie, te oficjalnie zwane królestwami państewka były politycznie oryginalnymi tworami, można powiedzieć, że rządziły się same, a przedstawicieli powoływano gdy była taka potrzeba. Byli tam jacyś królowie, oczywiście- tradycja musi być. Jednak niewiele osób poza starszyzną wiedziało w ogóle kto obecnie pełnił ten urząd, i niespecjalnie kogokolwiek to obchodziło. Wszelkie wojny, sprzeczki, bitewki, czy nawet drobne niesnaski dawno zostały zażegnane. Unea - drugi największy kontynent, niegdyś podzielony na trzy konkurujące ze sobą państewka należące odpowiednio do ludów mederiańskich, elfów ziemnych oraz środkowego księstwa unii krasnoludów z orkami, które mimo braku jako takiej wojny z definicji czym tak właściwie wojna jest, ciągle prowadziły wojny polityczne, nieczyste zagrania, traktowanie społeczeństwa jako taniej siły roboczej i wiele, wiele klęsk głodowych. Dziś było to wielkie, zjednoczone, tętniące życiem i różnorodnością państwo z otwartymi granicami, wielkimi metropoliami i przewagą szkół, uczelni, domów kultury i instytutów ponad budynkami służby państwowej. Pałac królewski, który mieścił się w starej stolicy zwanej Pertrugą, niegdyś potężny, wielki i majestatyczny, przy dzisiejszym budownictwie wielkich miast, wyglądał jak jakiś śmieszny, kiczowaty domek miejscowej rodziny dżinnów, z których jeden miałby zaraz wyskoczyć i namawiać przechodniów na trzy życzenia, podczas gdy reszta rodziny podchodząc od tyłu pozbawiałaby ów klienta całego majątku.
Drugi najbardziej rozwinięty kontynent, największy i położony na wschód od Unei- Perea, był z kolei zbudowany na licznych grobach. Jak wysoko sięgały drapacze chmur, tak głęboko pogrzebane były szczątki ludów iniejskich, oraz elfów leśnych i stepowych, którzy ponad 500 lat temu zaciekle i brutalnie walczyli o lasy, stepy, granice pomiędzy nimi, czy nawet będąc atakowanym przez straszną, dziką bestię, woleli walczyć między sobą niż z nią, czego efektem był dwuposiłkowy obiad dla tejże bestii. W czasach obecnych natomiast, była to całkiem dobrze rozwinięta cywilizacja, choć wiele budynków wyglądało bardzo podobnie do siebie, okno w okno, osiedla kilkusetpiętrowych bloczysk. Natomiast fauna i flora Perei zdawała się kompletnie nie istnieć. W czasie wojen wycięto większość lasów, pozostawiając tylko piołunowe stepy, płaskie gleby, na których źdźbło trawy było na wagę złota- jednak był rok 3411. Nikogo nie obchodziły źdźbła traw, gdy technologia i cywilizacja górowały nad wszystkim. Jedynie wokół rzek rosły nieśmiałe lasy, bory, sady, czy odizolowane od reszty Perei rolnicze osady leśnych elfów (i nie tylko), przypominające bardziej XXVIII-wieczne miasta. Najwięcej ich kumulowało się wokół rzeki Ar Lin, tworząc krainę powszechnie zwaną Ar Lin Land.
Trzecim kontynentem była zaś Auguria - półwyspa przedzielona na zachód od Unei zatoką Dusalską. Niegdyś ksenofobiczna stolica szlachetnej rodowej rasy elfickiej, skupiająca się na edukacji magicznej, jednak od wieku XXX, kiedy tzw "magia" została uznana za niekonwencjonalną, niebezpieczną i uwsteczniającą rozwój, a większość kontynentów jej użytku zakazało pod groźbą grzywny lub więzienia, Auguria nie miała innego wyjścia jak otworzyć swe granice i przerzucić się na nauczanie innych rzeczy, dzięki czemu dzisiaj była tętniącą życiem stolicą młodzieży, która często przyjeżdżała z Perei na studia do jednego z trzech ogromnych uniwersytetów wraz z kampusami i dormitoriami mogącymi pomieścić ogromne ilości młodych ludzi. Poza tym, Auguria miała dość upalny klimat i piękne nadmorskie krajobrazy, co również przyciągało młodych, którzy niekiedy przyjeżdżali na studia mając na celu spędzenie czasu w swego rodzaju raju, nieszczególnie przejmując się nauką - co dość szybko im się odpłacało przedwczesną departacją do domu. Samych rodowitych mieszkańców Augurii trochę było, jednak głównie były to zamożne rodziny z willami na półwyspie na północy kontynentu, właściciele wykwintnych restauracji, miejscowych sklepów, czy rodziny z tradycjami akademickimi.
CITEȘTI
Fantarystyczne Uniwersum
FantezieRóżne problemy i przygody ludzi, elfów i bestii, żyjących w futurystycznym świecie fantasy, w którym magia jest zbanowana, "hamadriada" jest wulgaryzmem, ryby zaczęły mówić, świat podbiły social media, a najsilniejsze istoty przeszły na weganizm.
