Poszukiwania nowego domu nadal trwały. Mieli właśnie sobie robić przerwę i usiedli koło jakiegoś drzewa
Dave
-A to jest co? Jakiś dom czy co-
Kosma
-Domek na drzewie, nie widać -wstała i się przyjrzała temu - chodźmy do środka-
Dave
Popatrzył na schody prowadzące na górę
-Pewna jesteś? Nie wyglądają one bezpiecznie-
Kosma
-nie pękaj tylko choć- idzie po schodach na górę
Dave
idzie za nią ostrożnie, trochę się obawia bo nie wyglądają one objecująco
Kosma
-dosyć wysokie są te schody, a sam dom wygląda na opuszczony-
powiedziała wchodząc dalej na górę
Dave
-Nadal wydaje mi się to złym planem- idzie za nią
Kosma
-nie pękaj- mówi już trochę zirytowana
Dave
-no do- - nagle się zapadł schodek i wpadł nogą -ała!-
Kosma
-niezdara- odwróciła się do niego
Dave
jakoś wyszedł -to wcale śmieszne nie było..- powiedział trochę naburmuszony
Kosma
-jasne jasne- idzie dalej
Dave
idzie za nią ostrożnie na górę
Kosma
-no i jesteśmy- doszli na samą górę tych schodów -na serio jest opuszczony- weszła do środka
Dave
odetchnął z ulgą jak wszedł na samą górę -ty pewna jesteś? Są w końcu takie osoby co mieszkają w takim... nie ładzie...- rozgląda się
Kosma
- wątpię aby ktoś tu mieszkał, wygląda to jakby nikogo nie było tu od lat-
Dave
-abyś się nie myliła- wszedł z nią głębiej do domku -jest tutaj dosyć ciemno-
Kosma
-Nooo wow, chochlików które na zawołanie zapalą światło raczej tu nie ma głąbie, pomyśl trochę-
Dave
-możesz przestać, coś cię ugryzło czy co że taka wredna dla mnie jesteś? co?-
Kosma
przez łeb mu -a co tak skaczesz co? Nie wymądrzaj się aż tak, bo skoczysz za daleko i się wywrócisz nie długo i to jedynie z twojej winy bachorze-
Dave
burknął jedynie coś pod nosem do siebie
Kosma
używając swojej magii rozświetliła pomieszczenie -matko, jaki tu chlew na prawdę-
Dave
-no co ty nie powiesz- spojrzał na nią już podirytowany tym wszystkim
Kosma
-jak się nie przymkniesz, objecuje, że to wszystko sam będziesz sprzątał-
Dave
-chwila. Ty chcesz tu zamieszkać?- spojrzał na nią zdziwiony i nie dowierzając w to co mówi
Kosma
-dokładnie tak Dave. I tak nie mamy gdzie się zatrzymać, a ta okolica nie wygląda wcale źle- podeszła do zepsutego okienka -z niedaleka widać nawet z tond miasto, więc jest tutaj mym zdaniem idealne miejsce aby zamieszkać-
Dave
westchnął -no niech ci będzie jak się uparłaś już- wziął i wyczarował własne światło, małe dosyć i mu to zajeło ale się udało. Chodzi ostrożnie i się rozgląda po pomieszczeniu
Kosma
-czeka nas dużo dużo pracy, ale przynajmniej mamy na reszcie gdzie się zatrzymać- spojrzała na niego
Dave
-tia chociaż tyle, lepsze niż nic to jest, racja?-
Kosma
-W rzeczy samej. A teraz do sprzątania. Tylko zrób to bez użycia czarów, bo za nim ten dom posprzątasz zdążysz go jeszcze zniszczyć-
Dave
-tak tak taaaak. Tylko czym mam sprzątać i od czego zacząć?-
Kosma
rozproszyła światło po domu aby mogli cokolwiek widzieć - najpierw, trzeba się pozbyć śmieci z tąd- wyczarowała mu jakiś wór na to - więc czeka nas sprzątanie początkowo- zaczeła sprzątać śmieci i inne zbędne rzeczy
Dave
-już już- kichnął- kurna. Ile tu tego kurzu jest do ch.. eh.-
Kosma
-ty to tam się hamuj małolacie i sprzątaj to się szybciej obrobimy- sprząta swoje
Dave
-dobra dobra- zaczął sprzątać razem z nią ten dom. Zajeło im to całą reszte dnia ale dom był już praktycznie czysty. Po śmieci aż po kurze i wszystkiego mycie. Nie był to mały domek przez co stanowiło to dla nich nie lada wyzwanie posprzątać taki ogromny dom
Kosma
- nooo i połowa roboty już za nami, czyż nie jest to wspaniałe?-
Dave
-że dopiero ile?! Jak to dopiero połowa jest gotowa?!- spojrzał na nią zirytowany już i zmęczony
Kosma
-tak, to dopiero połowa, będzie trzeba też trochę odbudować ten dom, bo nie jest on jakiś najgorszy ale też nie jest on w najlepszym stanie. A jeżeli mamy tu mieszkać, to powinien być od stabilny raczej i zadbany aby jakoś to wyglądało-
Dave
-ale to nie dziś, ja padam- padł na podłogę bo nie miał nawet na co
Kosma
-ale że tak na podłodze? Dave, znalazłam lepsze miejsce do spania- podniosła go za pomocą magii i go za sobą ciągnie
Dave
-ej ej! To nie jest za bardzo chyba bezpieczne!-
Kosma
-tylko tak ci się zdaje- pozgaszała światła i weszła z nim do jednego pozostałego oświetlonego pokoiku - to chyba jest sypialnia, tak mi się zdaje- położyła go na jego łóżku- na razie musimy być w jednym pokoju, ale przynajmniej osobne łóżka mamy. Chyba to jakoś nie będzie przeszkadzało co? Dave?- spojrzała na niego
Dave
śpi jak zabity, się zmęczył tym sprzątaniem prawie cało dniowym
Kosma
Uśmiechneła się do niego - heh. Jak wiedzę już odleciałeś. Ja też się w sumie położę- przykryła go także za pomocą mocy i sama się położyła - Dobranoc Dave..- sama chwile potem spała, dosyć szybko zasypiając
= 22.06.2021 =
CZYTASZ
Opowieść Fantasy [PL]
FantasyOpowieść opowiada o dwójce postaci, które poznały się przypadkowo w pewnym mieście w średniowieczu. To przypadkowe spotkanie zapoczątkowało ich wspólną historię i przygodę. Jak się potoczą ich losy? tego nikt nie wie....
![Opowieść Fantasy [PL]](https://img.wattpad.com/cover/217357295-64-k637441.jpg)