Poznanie Layne i moja pierwsza jazda

90 4 3
                                        

Cześć!
Jestem Lucy i mam 14 lat,ale ta historia nie jest o mnie,tylko o mojej siostrze-Kaji.Kaja i ja niezabardzo się lubimy.Ona jest o 2 lata młodsza i żyje własnym światem w telefonie,a ja bardziej lubię książki.Czasem pomogę jej przy lekcjach,ale tak,to praktycznie się do siebie nie odzywamy.Ostatnio przeprowadziliśmy się z Warszawy do Elbląga. A
najgorsze dla Kaji było to ,że obok naszego domu znajdowała się stadnina koni. Mnie zawsze fascynowały konie ale moja siostra ich nienawidziła. Przeszkadzało jej dosłownie wszystko ,a najbardziej wkurzał ją ten smród. Narazie są wakacje a rok szkolny w naszej nowej szkole zaczyna się za 2 tygodnie. W nowym domu mieszkamy od tygodnia ,i od tamtej pory nie wychodziłyśmy z domu ,ale dziś postanowiłam to zmienić. Ubrałam
się i wyszłam. Postanowiłam przywitać się z naszymi sąsiadami ze stadniny koni. Podeszłam do furtki i zadzwoniłam dzwonkiem. Z kantorku obok płotu wyszła dziewczyna w typowym stroju jeżdzieckim i powiedzała:
-Cześć! Jak się nazywasz i co Cię do nas sprowadza?

Ja:
-Yyyy....Jestem Lucy  i chciałam się tylko przywitać bo niedawno się tutaj
przeprowadziliśmy;)

Dziewczyna uśmiechnęła się, otworzyła furtkę i wypuściła mnie.
Weszłyśmy do wcześniej wspomnianego kantorka a następnie
zaczełyśmy rozmawiać. Layne (Bo tak
miała na imię Moja sąsiadka)opowiedziała mi trochę o sobie np. powiedziała mi że mają 8 koni i 4 kucyki, oprucz koni mają 2, psy 2 koty i papugę oraz ma brata-
Codiego. Po godzinie gawędzenia, Layne zaproponowała mi moją pierwszą jazdę konną. Bez zastanawiania, zgodziłam się. Porzegnałam się z Layne i pobiegłam
do domu. Zjadłam kolację i od razu poszłam spać. Na drugi dzień, gdy wstałam ,ubrałam się i chciałam zejść na dół do kuchni zobaczyłam uchylone drzwi do pokoju mojej siostry. Niewiedzałam dlaczego to mnie tak zdziwiło, ale i tak weszłam do środka. W środku nikogo nie było lecz moją uwagę zwróciło otwarte okno. Wybrałam za nie a następnie zajęła się szukaniem Kaji której nigdzie nie było . Zeszłam na dół i zapytałam mamy czy widziała Kaję,
a ona odpowiedziała:
-Nie!
Pobiegłem jeszcze raz sprawdzić wszystkie pomieszczenia na górze ale jej tam nie było. Na samym początku , oczywiście sprawdziłam jej pokój lecz tam jej też nie było. Zeszłam ponownie na dół żeby powiedzieć o tym mamie, ale gdy tylko otworzyłam usta, Kaja jak gdyby nigdy nic schodziła po schodach. Śniadanie zjedliśmy w zupełnej ciszy, a następnie ubrałam się i poszłam do Layne. Gdy doszłam do furtki, Layne już na mnie czekała. Przywitałam się, a ona zaczęła się śmiać.

-Ty chcesz jechać na koniu w ...dżinsach???-zapytała.

-Nie wiem?.A to coś złego???-też zapytałam

Otwożyła mi furtkę i kazała czekać przy kantorku, a sama pobiegłem do domu. Gdy wróciła miała w ręku takie dziwne spodnie. Nie wyróżniały się od innych spodni, ale na tyle miały gumę. Layne kazała je włożyć, a następnie poszłyśmy do stajni. Tam wybrałam sobie konia który nazywał się Kortez. Był pięknym tarantem*. A Layne wzięła konia który nazywał się da Vinci. Również tarant. Ośodłałyśmy konie i poszliśmy z nimi na ujeżdżalnię. Layne pokazałam mi jak się jeżdzi na lonży*A następnie puściła mnie luzem. Pojeździłyśmy sobie po ujeżdżalni i świetnie się bawiliśmy, ale wszystko co dobre szybko się kończy. Rozśodłałyśmy konie już w stajni a następnie odniośłyśmy siodła do siodlarni. Wruciłam do domu bardzo zmęczona i poszłam spać. W nocy obudził mnie taki dziwny chałas dochodzący z pokoju Kaji. Wstałam i podążyłam do

_______________________________________

*
Tarant- maść konia , jego kolory.
Akurat tarant ma kropki na ciele.

Lonża- sznurek na którym człowiek trzyma konia gdy ten ma na grzbiecie niedośwadczonego jeźdźca.

Moja siostra jest ...koniem!? ZAWIESZONE!!Stories to obsess over. Discover now