Prologue

125 8 5
                                        

Kółko czytelnicze miało zdecydowanie za mało członków. Można było zauważyć, że ludzie wolą siedzieć z nosem w telefonie, niż w książce.

Kółko odbywało swoje spotkania w bibliotece, gdzie przemiła bibliotekarka – Olivia Davis, w każdej chwili pomagała jego członkom oraz często zamawiali nowe książki.

Jednym z nich był Simon Lewis. Dołączył do stowarzyszenia dopiero jako czwarty. Uwielbiał książki fantasy, przygodowe oraz sience–fiction, a tutaj czytany był każdy gatunek, więc uważał to za plus, aby dowiedzieć się o jakiś nowych, nie słyszanych tytułach albo mógł jakiś polecić.

Założycielem tego całego zamieszania, była uczennica klasy drugiej liceum – Ava Eastwood.

Aktualnie trwało spotkanie, gdzie na stole w bibliotece leżała długa lista nowych książek. Liam Frankham wskazywał każdy tytuł z uśmiechem na twarzy, chwaląc się, że akurat to przeczytał.

– Nie mów, że ty czytałeś to wszystko. Tego jest mnóstwo! – Powiedział Simon. – Ja nawet połowy z tego nie miałem w rękach.

– Dlatego sporządziłem tą listę. Masz szansę, aby je mieć – Zaśmiał się.

– Hej, gdzie jest Ava? Już dawno powinna być. Na ogół się nie spóźnia – Isabella Gritt rozejrzała się po pomieszczeniu. Jak na zawołanie drzwi otworzyły się i stanęła w nich dziewczyna z długimi, brązowymi włosami o błękitnych oczach.

– Już jestem! Wybaczcie za spóźnienie – Weszła do środka. Obejmowała minimalnie niższego od niej chłopaka. Wszyscy odwrócili się w ich stronę. – Mamy nowego członka! – Simon gdzieś już go widział. Parę razy śmignął mu na korytarzu, ale nigdy ze sobą nie rozmawiali.

Coś mu dzwoniło w głowie, że chłopak należy również to kółka tanecznego lub muzycznego, ale nie mógł tego stwierdzić.

– Raphael Santiago – Uśmiechnął i kiwnął ręką. Od razu został wciągnięty w skupowisko przy stoliku. Poleciały pytania głównie o książki, ale również, o niektóre rzeczy prywatne.

Simon po tej rozmowie był pewny, że Raphael należy do kółka tanecznego. Dowiedział się również, że nawet zaczął pisać własną książkę.

Wydawał się dla Lewisa bardzo sympatyczny. Uśmiech nie schodził mu z twarzy, zachowywał się przyzwoicie. Polecił im nawet kilka nowych tytułów i powiedział, że również przyłączy się do zbiórki na nowe książki.

Szybko został dodany na Messengerową grupę. Liam ostrzegł go, że po godzinie dwudziestej drugiej, będzie otrzymywał mnóstwo wiadomości, na co ten się zaśmiał.

Gdy spotkanie dobiegło końca, pożegnał się ze wszystkimi i wrócił do domu. Przywitał się ze swoją matką – Elaine Lewis, poczym zaszył się w swoim pokoju.

W pomieszczeniu stało łóżko średniej wielkości, obok niego znajdowała się szafa, a na przeciwko drzwi – biurko. Wokoło na ścianach piętrzyły się półki z książkami, komiksami oraz mangami.

Chwycił książkę, którą ostatnio zaczął. Mianowicie był to Twój Simon Becky Albertalli.  Był trochę podobny do swojego imiennika, może i nie był homoseksualny, ale mógł poszczycić się swoją panseksualnością i tym, że niegdyś podobał mu się pewien chłopak.

Każda jego książka była zadbana. Nigdy nie jadł oraz nie pił podczas czytania, również nie zaginał rogów, tylko zaznaczał zakładkami, które robił sam lub często je dostawał.

Lektury były jedynie podpisane jego imieniem oraz numerem telefonu – wrazie gdyby jakąś zgubił. Usadowił się wygodnie, po czym zanurzył się w czytaniu.

Strawbarry Pudding / SaphaelWhere stories live. Discover now