Rozdział I

7 2 0
                                        

W dzisiejszych wiadomościach
wytłumaczymy bardzo ważną
sprawę jaką jest globalne
przeludnienie. Musimy
Poinformować was o metodzie
Zapobiegania mu, A mianowi...

-Brednie- powiedziałam do chłopaka wyłączając  między czasie telewizor. -Jutro wyjeżdżasz, spędźmy ten czas razem na czymś bardziej wartościowym.-odparłam  przytulając się do Andrew.
-Masz rację- Powiedział po czym wstał i poszedł do pokoju po laptopa.

-Już jestem! Mam twoje ulubione chipsy.- Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
Rzuciłam się na niego chcąc zabrać mu mój ulubiony smakołyk. Przerzucił mnie przez ramię i zabrał do sypialni. Już 5 minut później leżeliśmy razem jedząc chipsy i oglądając na laptopie wspólne zdjęcia i filmy. Nawet nie zauważyłam kiedy zasneliśmy.

Gdy się obudziłam zobaczyłam Andrew. Był już gotowy do wyjścia. Miał na sobie nowy garnitur, który jeszcze tydzień temu razem wybieraliśmy w sklepie. Jego czarne włosy były  roztrzepane co dodawało mu uroku.
-widzę że już wstałaś-powiedział do mnie,po czym lekko się zaśmiał.
-w kuchni masz śniadanie. Pośpiesz się jeśli chcesz z mną jechać na lotnisko.
Naprawdę musiałam się pospieszyć, była 10.09 a o 11.30 miał wylot (plus do tego 30 minut drogi taksówką)
Gdy zjadłam już śniadanie,uczesałam się  i umyłam, poszłam się ubrać. Od razu skierowałem się do szafy Andrew i ubrałam jego bluzę. Była na mnie o wiele za duża, podwinełam więc rękawy i ruszyłam w stronę chłopaka, który już czekał koło  taksówki.

Andrew:
-Gdzie ona jest....Zaraz spóźnię się na samolot. Eh.... Kim przecież wiesz, że od tego wyjazdu zależy całą moja praca...-pomyslałem opierając się o taksówkę.

.Wo Geschichten leben. Entdecke jetzt