Ogonki przedstawiają historię trzech Furrasów: Grey'a, Blue i Pink'a. Każdy rozdział opowiada ich dzień z ich perspektywy (wybierając kto będzie w następnym rozdziale jesteś ty i inni czytelnicy). Może się wydawać że nic specjalnego, ale tak nie je...
Idę gdzieś trzymając babcie za rękę. Nie pamiętam gdzie jestem, wtem widzę że jesteśmy obok placu zabaw i już wiem gdzie jestem. Poznaję ten plac.
- Babciu, chodźmy na plac zabaw. - Mówię ciągnąc babcie za rękę w stronę placu zabaw
- Nie ,Grey, musimy iść do domu. - Odpowiada mi babcia z tym miłym blaskiem w oczach.
- Ale ,no chociaż na huśtawkę. Proszę~ - Mówiąc ostanie zdanie robię niewinną buzię bo, wiem że to zawsze na nią działa.
Wzdycha. - No dobra.
Biegnę szybko do huśtawki, a kiedy dobiegam zauważam, że tylko my tu jesteśmy i że jest biało i jasno. Nie interesowało mnie to. Babcia w końcu przyszła i mnie podniosła bym mógł usiąść na huśtawce. Babcia zaczyna popychać huśtawkę a ja się śmieje ,wtem poczułem że zwalnia się huśtawka. Patrze z tyłu i babci nie ma. Jak zacząłem się rozglądać gdzie jest babcia, ziemia zaczęła się trząść i słyszałem ten znajomy krzyk.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
* * *
- Panie Grey! - krzyczy moja nauczycielka od chemii do moich wielkich uszy - Znowu pan śpi na mojej lekcji!
Wyprostowuje się strasznie szybko z małym uśmiechem na twarzy - Bardzo przepraszam, proszę pani
-Wie pan że to już ósmy raz kiedy pan śpi na MOJEJ lekcji! To będzie już czwarta uwaga do dziennika ode mnie! Proszę się wreszcie ogarnąć! - Krzyczy wymachując mi palcem przed twarzą.
-Dobrze, postaram się.- Drapie się za głowę zamykając oczy ze wstydu.
Kiedy się ogarnąłem zrozumiałem że jestem w klasie chemicznej na lekcji z Panią Włodek.
Kurde...Znowu zasnąłem na jej lekcji . Wzdycham zasłaniając twarz i opuszczając uszy na dół. Dzisiaj piątek, przyjdę znowu do ciebie. Dobrze że tylko ta chemia mi została.
- Grey? - mówi ktoś za mną. Odwracam się do koleżanki siedzącej za mną z kolegą.
Moi kochani przyjaciele z klasy. Ten z różowymi włosami to Pink Pearl. Jest tu nowy od roku i przyjaźni się ze mną i z Blue. Fajny jest ale bywa... szalony. Mowa o Blue , ta niebieska z włosami na oko to Blueberry Pie ,w skrócie Blue Pie. Znam ją od piaskownicy. Zawsze kiedy ją widzę, wydaje mi się urocza i niewinna, hue ale tak nie jest ...czasami.
- Tak, Blue? - Pytam się odwracając się do niej z miną ,jakby nic się nie stało przed chwilą.
- Co się z tobą dzieje? Znowu zasnąłeś na lekcji tej babki. Wszystko w porządku?
- Tak, w porządku.
Nachyla się Pink nad stołem - Stary, to już ósmy raz kiedy zasnąłeś na jej lekcji. Na pewno?
- Tak. Po prostu nie wysypiam się w piątki.- ziewam.
- Dobra, mniejsza z tym. Grey idziesz z nami po lekcji do Blue? - Nachyla się bardziej Blue po tych słowach