T e r a z
- No... - Wyrzuciła kobieta, opadając na pościel po przeciwnej stronie łóżka. - Muszę panu powiedzieć, panie aspirancie, że kondycję to jeszcze pan ma. Tylko wiek nie ten.
- Nie słyszała pani, że życie zaczyna się dopiero po czterdziestce? - Odpowiedział rozbawiony mężczyzna, kątem oka spoglądając jak ta próbuje unormować swój niespokojny oddech.
- Bzdura.
- Doprawdy? - Uśmiechnął się wymownie, na co Wilk podniosła się na łokciach i uderzyła go w ramię.
- Bo zaraz zmienię zdanie. - Pokręciła głową. - I następnym razem będziesz musiał się bardziej wysilić...
- Chyba sama nie wierzysz w to co mówisz. - Musnął jej wargi, co wcale nie spotkało się z jej sprzeciwem. Przeciwnie - zachłannie przyciągnęła go bliżej siebie, pilnie oddając każdy pocałunek.
- Nie wiem czy przypadkiem nie stracisz troszkę na zdrowiu przeze mnie... - Zachichotała.
- No i co ja mam z tobą zrobić?
- A co byś chciał?
- Hm... - Mazur zszedł pocałunkami na jej szyję. - A jak myślisz?
W tym momencie w sypialni rozległ się głośny dźwięk telefonu. W zasadzie nie byłoby to niczym nadzwyczajnym, gdyby nie fakt samej godziny. 00:57
Mężczyzna niechętnie oderwał się od kobiety i sprawnie zakładając bokserki ruszył za dźwiękiem do salonu.
- Halo?
- No cześć, stary. - Usłyszał po drugiej stronie. - Wiem, że się ucieszysz. Mamy morderstwo na Mokotowie. Zbieraj tyłek.
- Poważnie? - Zmęczony przetarł swoją twarz dłonią.
- Za dziesięć minut widzimy się na dole. Buziaki.
- Kto to? - Zaraz po zakończonej rozmowie zza pleców dobiegł go znajomy głos. Odwrócił się za siebie, a jego oczom ukazała się ciemnowłosa kobieta ubrana w jego koszulę.
- Krystian... - Westchnął.
- Tylko mi nie mów, że macie jakieś wezwanie.
- Bingo.
- Naprawdę? - Jęknęła. - Co tym razem?
- Morderstwo na Mokotowie. - Oznajmił. - Nie znam szczegółów.
- Dlaczego mnie to nie dziwi...
- No co ja ci poradzę? - Podszedł do niej i objął ją w pasie, ostatni raz całując jej wargi, smakujące dobrym czerwonym winem. - Ale wynagrodzę ci to...
- Mówisz tak już któryś raz z kolei. - Przewróciła oczami. - Dobra leć. A ja pójdę pozbierać się do siebie...
- Jak chcesz to możesz tu zostać.
- No pewnie. - Roześmiała się. - I czekać na ciebie ze śniadankiem?
- Nie miałbym nic przeciwko...
- Za dużo ode mnie wymagasz. - Pstryknęła go w nos, po czym skierowała się z powrotem do sypialni i wyszła, szybciej niż mógłby się tego spodziewać.
(...)
- Już miałem do ciebie dzwonić. - Pokręcił głową Górski, kiedy Mazur wsiadł do jego samochodu. - Ouuu...
-Spałem. - Chrząknął tamten.
- A a, to wszystko wyjaśnia.
- Co?
- To dlatego masz koszulę ubraną na lewą stronę. - Uzupełnił, nie kryjąc swojego rozbawienia.
- Dobra, Krycha...
- Czemu nic nie mówiłeś, że masz gościa? - Wtrącił. - Może ja chciałem pozdrowić panią oficer Wilk z Interpolu, a tak to...
- Skończ. - Tym razem starszy z detektywów przerwał młodszemu koledze. - Po to mnie tutaj ściągnąłeś w środku nocy?
- A co ty zrobiłeś się taki niecierpliwy? Już, jedziemy.
(...)
Pół godziny później mężczyzni byli już na miejscu. Oboje wysiedli z samochodu i zaczęli kroczyć w kierunku kilkunastu mundurowych niedaleko Wisły. Okolica raczej nie wyglądała na najprzyjemniejszą.
- Cześć, Danka. - Odezwał się Olgierd, zobaczywszy koleżankę patolog przy foliowym, czarnym worku.
- Cześć, chłopaki. - Odpowiedziała, wzdychając.
- Co mamy?
- Kobieta, między trzydzieści pięć a czterdzieści pięć lat. - Zaczęła. - Ma sporo ran kłutych w okolicach klatki piersiowej, ale myślę że powodem zgonu było jednak uduszenie. - Mówiąc to wskazała na szyję denatki.
- Masakra. - Warknął Krystian. - Wiadomo kiedy zginęła?
- Wstępnie mogę stwierdzić, że około doby temu. Ale więcej powiem wam po sekcji zwłok. Tylko jedna rzecz mnie zastanawia...
- No?
- Wygląda na to, że ciało zostało tutaj albo przetransportowane albo wyrzucone. Nie ma żadnych śladów wleczenia, a kobieta nie zginęła na miejscu.
- Kto ją znalazł?
- No właśnie nikt.
- Jak to?
- Dostaliśmy anonimowe zgłoszenie. - Poinformowała Wszołek. - Chłopaki, to nie wygląda mi za dobrze. To wygląda na coś grubszego.
ESTÁS LEYENDO
(Nie)czysty układ - GLINIARZE
FanfictionTo nie jest związek. To tylko czysty układ. A może nie tak do końca czysty jak im obojgu się wydaje?
