Otworzylam oczy, jednak szybko tego pozalowalam. Znajdowalam sie po bialym pokoju, slyszalam uciazliwe pikanie, nie moglam sie podniesc bo wszystko mnie bolalo.
Po parunastu sekundach otworzylam szerzej oczy i zorientowalam sie iz jest to szpitalna sala.
Na krzesle obok mnie siedzial chlopak, mial krecone wlosy i czrana bluze moro na sobie.
Karol - pomyslalam. Szturchnelam go lekko a na moj dotyk chlopak podskoczyl niemalze spadajac z krzesla.
-Vivi! - krzyknal brazowooki i przytulil mnie mocno ledwo pozwalajac mi oddychac
-Hej, panie wojskowy nie dus mnie! - powiedzialam smiejac sie. Na moje slowa chlopak poluzowal uscisk ale nadal trzymal mnie w swoich objeciach
-Zabije tego gnoja za to co ci to zrobil..
Ale zacznijmy od tego jak to wszystko sie zaczelo...
Sieemka kochani! 117 slow na prolog powinno wam starczyc ;)
Za chwilke wleci pierwszy rozdzial
YOU ARE READING
Tytul bedzie jak go wymysle
FanfictionVivien- 15sto letnia blondynka dlugimi prostymi wlosami i niebiesko-zeilonymi oczami James- Tego dowiecie sie czytajac ;) Allysa- Przyjaciolka vivien i Karola Karol- Przyjaciel viv, blondyn z kreconymi wlosami i brazowymi oczami
