Życie. Rzecz jednocześnie bardzo stała, przylegająca do nas niczym gwiazdy do nieba i ulotna jak rosa o poranku. Dodatkowo życie jest bardzo... kruche. Wystarczy jeden niewłaściwy ruch, jeden błąd byśmy je utracili. Wtedy zostaje tylko pustka i zapomnienie. Powoli obracamy się w nicość. Całe nasze starania, wszystkie nasze dobre uczynki znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nic już nie ma znaczenia. Jednakże los czasami postanawia sobie zadrwić z porządku życia i śmierci. Tworzy pewne wyrwy w naturalnym systemie świata. Taką wyrwą jest Jinx. Kobieta o czarnych jak smoła włosach, oraz czerwonych oczach. Nie pamięta ile dokładnie żyje. Skończyła liczyć, gdy miała na karku osiemdziesiąt lat, a młodzieńczą urodą przewyższała nie jedną nastolatkę. Wtedy zrozumiała, że śmierć nigdy jej nie dosięgnie. Wiele lat zastanawiała się co takiego uczyniła, że los kazał jej patrzeć jak ukochane osoby obracają się w proch. Jak zostają zapomniane. Złość w końcu przerodziła się w żal, a żal w smutek. Potem nie czuła już nic poza obojętnością. Próbowała wszelkich sposobów, by opuścić ten świat, jednak za każdym razem rany się goiły, a ona pozostawała żywa. Stopniowo odkrywała, że nie tylko nieśmiertelnością różni się od innych. Mimo tego, że była drobna i wychudzona, potrafiła z łatwością podnieść rzeczy o wiele większej masie niż ona sama. Była też zdecydowanie szybsza i zwinniejsza. Jej organizm ewoluował z roku na rok, aż Jinx zdolnościami mogła dorównać bogom. Przez tych co ją widzieli i zdąrzyli ujść z życiem zostało jej nadane nowe imię.
Nieśmiertelna Bestia.
