1

9 0 0
                                        

POV Pjoter
Poczułem, ze ktoś mną szturcha. Był to mój tata, w celu obudzenia mnie. Spojrzałem na zegar obok łóżka. 6:57. Na mojej twarzy pojawił się grymas. Nie przywykłem do tak wczesnego wstawania. Kiedy byłem w podstawówce szkoła była blisko, wiec nie było takiej potrzeby. Dodatkowo wakacje, na których zdarzało się, ze wstawałem nawet do południa, sprawiły, iż lekko się rozleniwiłem.
Wstaje na równe nogi, a następnie kieruje się w stronę łazienki. Odbywam poranna rutynę. Na koniec psikam się nowymi perfumami, które dostałem od rodziców z okazji przyjęcia mnie do szkoły. Nagle z dołu słyszę krzyk.
-Piotrek! Masz na 8! Jest już 7:20!
Zdziwiony, szybko schodzę, łapie za cienka kurtkę i wychodzę. Jeszcze przed wyjściem spoglądam w lustro, poprawiając włosy. Na zewnątrz w samochodzie już czekała na mnie mama. Wsiadam. W ciszy wyjeżdżamy.
-Denerwujesz się?- pyta zmartwiona, zerkając co jakiś czas na mnie. Patrząc zza okno, odpowiadam.
-Raczej nie. Nie mam czego. Wszyscy są tam mili.
Skąd wiem, ze mili? Kiedy wyniki były już dostępne dla wszystkich, stworzono grupę na Messenger. Grupę klasowa. Wszyscy w jakimś stopniu się na niej udzielali. Doszło do spotkania i w ten sposób już wiedziałem, ze nie ma czego się obawiać.
Po 20 minutach, jesteśmy na miejscu.
-Powodzenia, kochanie.- mówi z lekkim uśmiechem.
-Dziękuje.- odpowiadam i wychodzę z auta. Idąc w stronę szkoły, pomachałem.
Przed oczami od razu rzuca się w wielki budynek zdobiony w ceglany wzór. Niedaleko szkoły stała mała siłownia oraz boisko. Cały teren był obudowany czarnym, metalowym płotem. Wszystko wyglądało cudownie.
Wyciągam telefon z kieszeni. 7:48. Nie mogę sie spóźnić! W oddali widzę pare osób, lecz żadnej z nich nie potrafię rozpoznać. No nic. Idę.
Szybko wchodzę po schodkach, otwieram drzwi, a przed sobą co widzę? Kolejne schody. Znowu wchodzę na górę lekko dysząc. Zaniepokojony zaczynam szukać auli. Nigdzie nie mogę jej znaleźć. Nagle widzę Olę, która poznałem na klasowym spotkaniu. Miała krótkie do ramion, brązowe włosy oraz ciemne oczy. Szczupła, trochę niższa ode mnie. Grzywka i aparat na żeby dodawały jej uroku i wrażenia sympatycznej osoby.  Kiedy mnie zobaczyła, od razu pojawił się na jej buźce uśmiech.
-Tez się zgubiłeś? Haha!
-Tylko mi nie mów, ze tez nie wiesz gdzie mamy iść.- zacząłem się śmiać. Weszliśmy piętro wyżej, ale nic nie znaleźliśmy, prócz zamkniętych klas.
-Ej, nie wiem czy wiesz, ale już jesteśmy spóźnieni.-powiedziała Ola
Pierwszy dzień i już takie akcje. Może to głupie, ale dopiero wtedy wpadliśmy na pomysł, żeby zwyczajnie pójść do sekretariatu i zapytać. Zaczęliśmy biec jak Naruto. Nasza szybkość podwoiła się razy dwa i nagle siup przed sekretariatem. Pukamy oboje. Usłyszeliśmy cichy głos, wskazujący na to, ze możemy wejść. Wychyliliśmy głowy zza drzwi.
-Przepraszamy. My pierwsza klasa i przyszliśmy na rozpoczęcie. Gdzie jest aula?
-W auli nie ma rozpoczęcia. Na sali gimnastycznej. Idziecie do końca korytarza i schodami w dół. Skręćcie w prawo i przez drzwi.
Obaj podziękowaliśmy. Idziemy tak jak pani sekretarka kazała. Wchodzimy na sale, a tam...

CDN:) uciekajcie póki możecie

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Oct 30, 2019 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

PiotekxKacper love is love Stories to obsess over. Discover now