Konkurs z Lwią Łapą

63 9 2
                                        

 
Zraniony_Kruczek

Gdy gwiazdy zsyłają Ci brata

W miejscu gdzie las się kończył, aby zrobić miejsce piaszczystym wydmom, które też miały wkrótce przejść w błękit morza mieszkała Lwia Łapa. Należała ona do Klanu Plaży, jednego z czterech klanów zasiedlających nadmorskie tereny. Klan Plaży nieustannie walczył o swe granice z Klanem Morza. Był jednak tak osłabiony chorobami i zdradami, że z trudem odpierał ataki wrogich wojowników. Jeden zdrajca mógł zniszczyć Klan, więc każdy kot musiał wykazać się lojalnością. Koty prowadzące zakazane związki a nawet koty miejące podejrzanych przyjaciół były skazywane na wygnanie, przez co Klan więcej tracił niż zyskiwał. Na dodatek Klan Plaży sąsiadował z siedliskiem Dwunogów, którzy od czasu do czasu zagrabiali ich ziemie do budowy Grzmiących Ścieżek. Klan potrzebował mężnych wojowników, dobrego medyka i roztropnego przywódcy. Zamiast nich w Klanie roiło się od tchórzliwych terminatorów, a medyk i przywódczyni nie wywiązywali się ze swoich obowiązków. Większość kotów traciła nadzieję.
 
Mentor Lwiej Łapy, Mysie Ucho wybrał zły moment na chorowanie. Żaden inny kot nie miał zamiaru patrolować z nią granic, więc terminatorka musiała samotnie wykonać powierzone jej zadanie. Wyszła z obozu i skierowała swe łapy w stronę granicy z Klanem Morza. Postanowiła zacząć od terenów Dwunogów, a potem pójść wzdłuż morza do wraku statku, gdzie podczas pełni spotykały się w pokoju koty ze wszystkich klanów. Jednak niedaleko od klanu przy kępie trawy usłyszała pisk kota. Nastroszyła futro i ruszyła w stronę tajemniczego wroga. Skoczyła przez trawę spodziewając się wskoczyć na grzbiet wojownika z licznymi zadrapaniami wojennymi. Zdziwiła się gdy spadła na grzbiet kota podobnego do niej samej. Nawet futro miał rude tak jak ona. Nigdy nie walczyła z prawdziwym wrogiem, w jej serce wojownika zaczęła się więc wplątywać litość. Przypomniała sobie jednak że ten kot wtargnął na teren jej Klanu, a ciemnorude pręgi na jego futrze to może być krew jej przyjaciela, Piaszczystej Łapy. Ugryzła wroga w sam dół ogona. Kot skoczył w powietrze. Obrócił się w powietrzu zapewne myśląc że stoi na piasku, pod nim. Lwia Łapa zaczęła się wahać. Ten kot musi być jeszcze młodym terminatorem, skoro nie potrafi zrozumieć gdzie skoczyła. Ona mogłaby nawet odgadnąć skąd skoczył jej na plecy wróg. Postanowiła dać temu biednemu terminatorowi się wypowiedzieć, pewnie nie rozumie niektórych praw klanów. Gdy wylądował, przeturlała się z jego pleców. To był jeszcze jeden sprawdzian. Jeśli kot był odpowiednio wyszkolony, zaatakował by ją, a terminatorka rozpoczęłaby obronę. Kot jednak nie atakował, co znaczyło wyszkolenie na poziomie kociaka domowego! Lwia Łapa wylądowała zgrabnie i rozpoczęła rozmowę. Postanowiła nie być za ostra, trochę jak starszy, który przyłapał ją na jedzeniu zdobyczy przed polowaniem dla klanu.
- Co robisz na naszej ziemi? Wiesz że naruszyłeś nasze granice?
Kot spuścił głowę. Jak widać naprawdę był domowym kociakiem, albo kimś jego pokroju. Lwia Łapa postanowiła nawiązać z nim kontakt. Może po prostu się zgubił?
- Jestem Lwia Łapa z Klanu Plaży. A ty?
- Jestem W-węgielek, nie należę do klanu. - kot dygotał ze strachu, a na dźwięk własnego imienia podskoczył, jakby myślał, że to szukające go Dwunogi.
- Co tutaj robisz? Prowadzimy wojnę, więc koty takie jak ty nie są tu mile widziane.
- U-u-uciekłem. Nie podoba mi się już życie kota domowego. Od przyjaciela dowidziałem się o dzikich kotach, ale wśród nich też nie jestem mile widziany! – kociak zaczął płakać, a Lwiej Łapie zrobiło się żal kociaka.  
- Właśnie patroluję granice, możesz mi towarzyszyć. Gdy skończymy, pójdziemy do obozu. Przywódca zdecyduje, czy się nadajesz.
- D-d-dzięki. – kotkowi to słowo z trudem przeszło przez gardło. Pewnie rzadko go używał.

……..°........
Podczas patrolu oba koty nie dostrzegły ani śladu wroga, jeśli nie liczyć zabitej, lecz pozostawionej na piasku zdobyczy, którą dumnie trzymał Węgiel. Zachowywał się jakby to on złapał zdobycz, lecz czuć było po niej i po terenie dookoła, że zrobiły to koty z Klanu Morza.  Dotarli w okolice obozu. Lwia Łapa milczała, starała się odgadnąć co powie przywódczyni na widok nieproszonego gościa. Czy będzie to pozytywna reakcja? I co może powiedzieć, aby obrócić to na swoją korzyść? Doszli do wejścia do obozu. Kotka zatrzymała się, a idący za nią Węgiel wpadł na nią.
-

Konkursy i inne takieStories to obsess over. Discover now