Hi I'm Alice

28 1 0
                                        

Jeśli kiedykolwiek pomyślicie sobie, że macie pecha w życiu to nie poznaliście jeszcze mnie. W wieku siedmiu lat dostałam zapalenia płuc w dniu poprzedzające moje urodziny, przez co musiałam zrezygnować ze swoich wymarzonych urodzin. Na piętnaste urodziny dostałam nowego Iphone'a, dwie godziny później utopił się w ubikacji... Nie wiem jak do tego doszło! Przysięgam! Ugh, gdy miałam siedemnaście lat mój pierwszy chłopak rzucił mnie dla innego chłopaka, a kolejny chłopak odszedł, ponieważ zakochał się w pięćdziesięcioletniej uwaga, mojej ciotce! I wiecie co jest zabawne? Właśnie się pobrali i lecą na Majorkę na swój miesiąc miodowy. Naprawdę nie wiem co jest ze mną nie tak, ale chyba przyzwyczaiłam się już do mojego wiecznego pecha.

- Alice! Spóźnisz się do pracy. - cholera. Spojrzałam się na zegarek, 8:30. Kurwa!

- Jestem prawie gotowa mamo! - zbiegłam z łóżka zamykając mojego laptopa i otworzyłam moją szafę. - okej Alice, musisz szybko coś wybrać. - powiedziałam do siebie cicho i wyciągnęłam z szafy czarną koszulę i jeansowe spodnie które idealnie podkreślały mój tyłek bo co jak co on naprawdę jest seksowny.

- Zdążysz zjeść śniadanie? Zrobiłam Ci kanapki też! - przewróciłam oczami na słowa mamy.

- Mam dwadzieścia jeden lat, czy możesz przestać traktować mnie jakbym miała dwanaście lat?! Umiem sama o siebie zadbać mamo! - odkrzyknęłam przebierając się w rzeczy które przed chwilą wybrałam.

- Kochanie, to z troski! - weszła do mojego pokoju i pokręciła głową. - powinnaś tutaj posprzątać!

- Mamo! Nie mam teraz czasu, ugh zrobię to, ale jak wrócę z pracy. - spojrzałam się na nią.

- I jak mam Cię traktować poważnie skoro zachowujesz się jak dziecko? - pokręciła ponownie głową i zaczęła zbierać rzeczy z podłogi. - to wszystko wina tego komputera, siedzisz przed nim non stop.

- Piszę pracę na studia. - uśmiechnęłam się do niej czując, że zwyciężam w tej sprzeczce.

- Tą którą zleciłaś swojej siostrze? - spojrzała się na mnie z pogardą.

- Zabiję ją! - wyszłam z pokoju wyciągając swój telefon i wysłałam krótkiego smsa mojej siostrze dając do zrozumienia, że przy najbliższym naszym spotkaniu będzie martwa.

To nie tak, że jestem jakimś nieudacznikiem i nie potrafię sama napisać pracy zaliczeniowej na studia, ale ona po prostu robi to lepiej i przysięgam nie wykorzystuję jej. Wynagrodzę jej to jakoś na pewno, ale jeszcze nie wymyśliłam jak. To wszystko zależy od oceny jaką dostanę. Dobrze, może jestem ciut chamska, ale nikt nie musi wiedzieć co siedzi w mojej głowie, prawda?

W pośpiechu zjadłam śniadanie i zabrałam ze sobą kanapki które przygotowała dla mnie moja mama. Wychodząc z domu wzięłam kluczyki od auta i płaszcz.

- Kurwa. - poczułam, że moja stopa robi się wilgotna. Spojrzałam w dół, zapomniałam założyć butów i wdepnęłam w kałużę. Nienawidzę mojego życia.

Wbiegłam szybko do domu i pobiegłam zmienić skarpetki do swojego pokoju. Zignorowałam moją mamę, która jak zwykle zaczęła prowadzić monolog i po prostu przebrałam skarpetki i zabrałam laptopa ze sobą, o nim też bym zapomniała. Zbiegłam na dół i założyłam swoje czarne vansy. Chyba mam wszystko.Pomyślałam wchodząc do auta i odjechałam do pracy. Oczywiście się spóźniłam przez korki na ulicy na której nigdy korków nie było!

- Spóźniłaś się Ali - w drzwiach czekał na mnie już mój szef, a miałam nadzieję, że nie zorientuje się, że mnie nie ma.

- Przepraszam, były okropne korki. - wydęłam wargę patrząc się na niego. Ściągnęłam płaszcz i schowałam swoje rzeczy do szafki. Sięgnęłam po fartuszek i nałożyłam go na siebie. - jestem gotowa! - uśmiechnęłam się szeroko.

- Tym razem Ci wybaczam, masz szczęście, że Cię lubię. - uśmiechnął się do mnie i poszedł na zaplecze, a ja odetchnęłam.

Pracuję w kawiarni przyjaciela mojego taty między studiami. Bardzo lubię tę pracę i zależy mi na niej więc staram się być jak najmilsza dla klientów i robić im najlepsze napoje! Tego dnia było jakoś cicho i ponuro. Wczoraj tak pięknie świeciło słońce, a dziś zaczęło się strasznie chmurzyć co zapowiadało deszcz którego nienawidzę.

Kto by powiedział, że pewna sytuacja sprawi, że zacznę lubić deszcz.


Hejka naklejka. Witam was w moim nowym fanfiction. Miałam bardzo długą przerwę w pisaniu i trochę wyszłam z wprawy, ale mam nadzieję, że spodoba się wam ta historia.

Do następnego xx

Nice To Meet YaHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora