Mężczyzna wszedł do kuchni.
- Posłuchaj, nie chcę z tego robić żadnych żartów. Nie możesz mówić ludziom, że jesteś moim chłopakiem! - powiedział, wyjmując z lodówki ser i trochę warzyw.
- A nim nie jestem? - ciemnowłosy przybliżył się do kapłana i przytulił go od tyłu, zatapiając twarz w rudych włosach i delektując się ich przyjemnym, orzechowym zapachem. Po chwili zjechał głową w dół i zatrzymał się przy uchu, które podgryzł lekko.
Ksiądz zamarł.
- Wciąż uważasz, że nie jestem twoim chłopakiem? - Jedną ręką starszy mężczyzna zaczął rozpinać guziki sutanny, a drugą złapał drżącą, niespokojną dłoń.
Gary, nie wiedząc, co właściwie powinien zrobić, odwrócił się niepewnie w stronę mężczyzny. Dlaczego James to robił? Do diaska, dlaczego on, papież, tolerował takie zachowanie?!
- Przestań - powiedział cicho.
Długowłosy uśmiechnął się lekko i złożył delikatny pocałunek na szyi drugiego. Rozpiął guziki swojej koszuli i zaczął powoli zdejmować sutannę rudego księdza, a gdy opadła lekko na podłogę - pogładził ukochanego po zaokrąglonymi kroczu.
- Przestań! - krzyknął zdławionym głosem Gary, odtrącając dłoń drugiego ze swoich spodni. - To...
Jęknął. Starszy obrócił go ku sobie i całował po szyi, pozostawiając po sobie fioletowo-różowe ślady. Młodszy oddał się pieszczocie, jęcząc co chwilę. W pewnym momencie ciemnowłosy odsunął się i odszedł metr od drugiego. Ksiądz spojrzał na historyka pytająco, a nauczyciel starał się nie wybuchnąć śmiechem.
- Naprawdę myślałeś, że to z tobą zrobię? - Ksiądz poprawił włosy, po czym podszedł do ciemnowłosego i popatrzył mu w oczy. Spojrzał na niego z wyższością i prychnął.
- A ty myślałeś, że Ci to odpuszczę?
I nagle, w jednej chwili, stało się coś dziwnego; krzaczastobrwisty znalazł się na czerwonym blacie w kuchni, z ręką papieża na kroczu i ciepłymi, księżowskimi wargami na ustach.
Gary wtedy zdał też sobie sprawę, że jeżeli chce zaliczyć historyka - musi działać szybko, ale mimo wszystko w sypialni. Blat nie był tak duży, a zabawa nie mogła trwać wiecznie.
Zrzucił więc ich koszule na podłogę, a spodnie kochanka wyrzucił na kanapę.
- Czyś ty oszalał?! - Pieszczony ocknął się i odepchnął lekko papieża. - Jesteś papieżem!
- Owoc z zakazanego drzewa smakuje najlepiej, prawda? - powiedział. - A teraz wybieraj: wolisz łóżko czy ten blat?
***
Kochani, prosimy o wyrozumiałość, bo jedna z nas dyslekcję i piszemy to we 3 i jest trudniej💋👄💖💝
Czytajcie dalej robaczki!!!!💗💓💖
P..s. : jak chcecie żebyśmy was nazywali kochani? 💙😍😘🥰
