„Biegłam przed siebie najszybciej jak mogłam. Ogromny księżyc świecił na niebie wskazując mi drogę przez las. Gałęzie obijały się o moje ciało tworząc małe rany jednak nie zwracałam na to uwagi. Musiałam jak najszybciej dostać się do niego, każda chwila była cenna nawet jeśli to ta ostatnia"
-„Bla bla bla Boże co za brednie, gdzie ja mogę znaleźć jakąś normalną książkę?"- pomyślałam odkładając kolejną z mało zachęcającym opisem- „Nic ciekawego tu nie ma, a tak chciałam przeczytać coś nowego"
Przechodziłam wśród kolejnych alejek z książkami, ale nie mogłam znaleźć nic dla siebie. Pokręciłam się jeszcze trochę po galerii i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia. Do Warszawy przeprowadziłam się 3 tygodnie temu. Mam 19 lat, mieszkam sama w zupełnie obcym mieście i nie mam tu żadnych znajomych. Nie żebym miała i u siebie w rodzinnym mieście ale to temat na inny czas. Zaczęłam wszystko od nowa, moi przyjaciele, rodzina zawiedli mnie. Oczywiście mama jest cudowna i zawsze stoi po mojej stronie, ale sceptycznie podchodziła do pomysłu przeprowadzki razem ze mną, a ja? Cóż... nie chciałam już dłużej dusić się tam razem z nimi, chciałam ratować swoje życie.
***2 miesiące później***
- Podasz mi czipsy? Nie dosięgam, a nie mogę zatrzymać gry bo robię akcje. - powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
- Łap! - krzyknęła Dominika i rzuciła mi paczką czipsów w głowę.
Kto to jest Dominika? Cóż.. poznałyśmy się przypadkiem na ulicy kiedy zapytałam ją o drogę. Wiem, bardzo oryginalnie. Jakoś tak wyszło, że pożałowała mnie, wymieniłyśmy się numerami, wyszłyśmy pare razy na miasto i tak zaczęła się nasza przyjaźń. Lepszej kobiety na tej planecie nie znam oprócz mojej mamy, przysięgam. Cieszę się, że los nas sobie przedstawił. Jest uroczą, przekochaną, wysoką blondynką z brązowymi oczami.
-Jak wiesz jutro o 15 mam kolejny wywiad i potrzebuje Twojej małej pomocy przy rozstawieniu kamer itp. ale też mam małą prośbę...- zaczęła Dominika.
- Jasne! A co jeszcze trzeba? - powiedziałam z pełną buzią czipsów skupiona tylko na grze.
- Twoje mieszkanie jest większe od mojego, a studio, w którym miałam to nagrać jest w remoncie, o czym oczywiście powiedzieli mi dwa dni przed, ale nieważne. Udostepniłabyś swoje gniazdko dla mnie? Postawie Ci coś do żarcia tylko błagam zgódź się! - kontynuowała Dominika.
- Przecież tu jest taki syf matko święta musiałabym to sprzątać całą noc nie wiem czy się wyrobię i nie wiem czy dam rade sama to ogarnac w jedna noc.- powiedziałam przyspieszonym głosem lekko przestraszona.
- Spokojnie pomogę Ci, nie zostawię Cię z tym samą. Już się tak nie denerwuj! Ale zgadzasz się tak? - uspokoiła mnie dziewczyna.
- Jasne! Czemu nie. - odpowiedziałam i wróciłam do grania.
- Okej. Wyśle smsa z informacją, że plany się zmieniły i aktualnym adresem spotkania.- odparła Dominika.
- Tak w ogóle to z kim ten wywiad? - zapytałam zaciekawiona.
- Zobaczysz jutro kochana.- odpowiedziała z cwaniackim uśmieszkiem Dominika.
Mieszkanie sprzątałyśmy od 17 do 1 w nocy i nie dlatego, że było tak brudno, ale dlatego, że co chwila robiłyśmy sobie przerwy na picie winka, granie czy jedzenie (typowo).
-Już zaraz 1 w nocy, a my nadal sprzątamy. - zaczęłam zmęczona z nutką rozpaczy w głosie.
- Została tylko podłoga w salonie, ale to możemy ogarnąć z rana. - odpowiedziała Dominika rzucając się na kanapę. - I śpię u Ciebie, nie ma innej opcji. - dodała blondynka.
Zaśmiałam się pod nosem i poszłam pod prysznic...
.
.
.
Elo 320, to moje 1 opowiadanie. Mam nadzieje ze się Wam spodoba!!!! Trochę krótkie ale nwm czy wgl ktoś to przeczyta a jeśli tak to będzie cud nad Wisłą chyba... Za błędy ort czy int przepraszam. :///
