Pekswektywa Mirka
Cześć nazywam się Mirek Kaczka.jestem gruby i wysoki. Mam krótkie brązowe włosy i niebieskie oczy. Lubię dużo jeść. Mam trójkę rodzeństwa. Dziś jak zwykle wstałem rano, ubrałem się i zjadłem śniadanie.
-Pa mamo- mówiąc to zamknąłem za sobą drzwi. Oczywiście można było się spodziewać że Linda za mną wyjdzie.
-Braciszku zaczekaj na mnie!!!!- Krzyknęła do mnie Linda.
- Linda czemu znowu mam na ciebie czekać? - Zapytałem ją złośliwe.
- Oj przesadzasz bracie beczko - powiedziała bardzo złośliwe Linda.
- przestań pierdolić o gównie- odgryzłem się Lindzie.
- Gdzie idziemy beczko kaczek?- zapytała mnie Linda.
- Do tego więźnia które się zwie szkołą- odpowiedziałem na pytanie.
- Idę na wagary - oznajmiła Linda.
- gdzie na wagary idź lepiej do kościoła spowiadać się- powiedziałem złośliwe do Lindy.
- Ty zawsze musisz wszystko zepsuć księdzu kaczek- powiedziała bardzo zła Linda.
- Nie gniewaj się o patrz ptaszek!!- odwróciłem jej uwagę.
- Gdzie!!- zapytała i się odwróciła aha jak najszybciej pobiegłem do sklepu ze słoniną. Kupiłem słoninę na drugie śniadanie, gdy dochodziłem do szkoły spotkałem Linde. Ja to mam pecha.
- ty chuju jebany czemu mnie okłamałeś!!!!- wrzasnęła na mnie Linda.
- i nawet nie kupiłeś parówek- dodała krzykiem.
- Chcesz moją parówkę- spytałem.
- a skąd ją wytrzaśniesz?- zapytała mnie wściekła.
- Wiesz te w moich spodniach- odpowiedziałem jej na pytanie.
- Nie chcę twego małego jak drobinka piasku...- niedokończyła Linda.
-Nie wiesz co tracisz - powiedziałem
- wiem i dlatego nie chcę go- powiedziała złowieszczo Linda.
- Bardzo śmieszne a ty co masz lepszego?- zapytałem.
- Nie ale widziałam giganta i był lepszy od twojego- odpowiedziała że śmiechem Wreszcie mogę od niej odejść. Poszedłem do ławki obok sali której miałem lekcję. Oczywiście czekał na mnie Artur Penisowski.
- Siema Kaczowski - przywitał się Artur.
- Siema Penisowski- przywitałem się też ale że śmiechem .
- jak tam u ciebie?- zapytał się Artur.
- Wiesz źle bo ojciec chleje i ostatnio zgwałcił kota - powiedziałem poważnie ( cały czas mam bekę z tego że zgwałcili kotów xd)
- I Chcesz zobaczyć jak to zrobił?- zapytałem
- Nie mów mi że to nagrałeś - powiedział z niedowierzania
- Jasne a jak inaczej to chcesz zobaczyć?- zapytałem
- Oczywiście że tak puszczaj - powiedział że śmiechem Artur. Oczywiście puściłem nagranie. Po chwili się zaczęliśmy śmiać. Nawet nie zauważyliśmy kiedy przyszedł Kamil Sperma i zaczął z nami oglądać. Oczywiście też zaczął się śmiać. Nagle przyszła Asia Kórwa nauczycielka chemia. No to mamy przerombane.
- Co wy oglądacie?- zapytała zła kórwa Asia.
- Nic tylko panią- odpowiedział Artur.
- Pokazać mi to natychmiast- powiedziała wściekła kórwa. Podałem jej telefon a ona odrazu.....
- Do dyrektora zboczeńcy!- Krzyknęła. No to poszliśmy do pani Cipki dyrki.
- Czyj to telefon!!!- Krzyknęła Cipka dyrka.
- To telefon Penisowskiego - odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy bo zwaliłem swoją winę na niego.
- Penis uwaga i kto to jest?- zapytała Cipka.
- To ojciec Kaczki- odpowiedział.
- to wszystko wyjaśnia- odpowiedziała że śmiechem dyrka Cipka .
- Nie bo to twój ojciec Penisowski!!- Krzyknęła Kórwa.
- Ty kłamco masz drugą uwagę a teraz won- wygoniła nas Cipka .
- Ups przez przypadek nagrałem twego ojca zamiast mojego - powiedziałem że śmiechem.
- Ty Kaczo Chuju!!- krzyknął i zaczął mnie gonić klapkiem po korytarzu Artur.
*Następnego dnia w gabinecie dyrki Cipki sa tu rodzice Kamila Spermy, Artura Penisowskiego i Mirka Kaczki.*
- Jak mogłeś nagrać pana Penisowskiego gdy gwałcił kota?- zapytała mnie moja Matka.
- Myślałem że to mój ojciec- powiedziałem że śmiechem
- Ty chujo kaczki jak to myślałeś że to ja?- zapytał bardzo wściekły mój ojciec.
- Proszę nie przeklinać - poprosiła dyrka Cipka .
- Ale proszę pana jak oglądałem to tam były dwie osoby które gwałciły te biedne koty- wtrącił się Kamil Sperma.
- Zamknij się gówniarzu !!- wrzasnął mój ojciec.
- No to sobie zatańczymy- powiedziały dwie matki.
- Wasi synowie mają zakaz noszenia telefonów przez miesiąc do szkoły, a i Sperma posprząta wszystkie sale lekcyjne i korytarze- powiedziała z uśmiechem na buzi dyrka Cipka. Wszyscy wyszliśmy z gabinetu oprócz rodziny Kamila spermy, odrazu do mojego domu.
*W domu*
- Mirek Artur do pokoju i tam na nasz czekać a wy panowie siad ( a oni to co psy że siad hehe)- powiedziała matka Artura postanowiliśmy podsłuchać ich rozmowy.
- Wy cholery jedne jak mogliście zgwałcić te biedne koty i pozwolić na to żeby dziecko to nagrało od dziś zmieniają się zasady: po pracy prosto do domu, gotujecie obiad, sprzatacie, naprawiacie wszystkie usterki w domu, pranie i prasowanie, zakaz całkowitego alkoholu, zakaz spotkań ze znajomymi oraz robienie zakupów...- niedokończyła któraś z matek.
- Nie róbcie nam tego - prosilisie jak prosię nasi ojcowie.
- nowe zasady obowiązują do odwołania a teraz najważniejsze zakaz wykorzystywania rzwierzat do orgi seksualnych - powiedziała moja matka.po tym poszliśmy do pokoju i myśleliśmy jaką karę zostaniemy. Po paru minutach przyszły do nas nasze matki bardzo wściekłe.
- oddawać telefony natychmiast- powiedziała moja mama po czym oddaliśmy telefony. Szkoda mogliśmy skorzystać ostatnie minuty na telefonie a nie podsłuchiwaniu rodziców my to mamy mózgi, zaraz zaraz przecież nie mamy mózgów. Zapomniałem he he he.
- Mirek po proszę tableta, laptopa i konsole - oznajmiła moja mama. Podałem jej prawie wszystkie moje sprzęty że smutkiem.
- O mało bym zapomniała Gemboya jeszcze ( to taka gra nie pytać)- dodała z uśmiechem mama, oczywiście podałem go ze smutkiem. Oczywiście to już wszystkie moje sprzęty które oddałem mamie.
- A ty Artur oddasz sprzęty jak wrócimy do domu - oznajmiła jego matka.
- Wiecie jakiego wstydu nam narobiliście? Przez miesiąc sami: sprzatacie swoje pokoje, wynosicie śmieci, szoruje cię kible i kosze.( Najlepsza kara pod słońcem szorowanie kibla xd) Szlaban na wychodzenie z domu. Po szkole odrazu do domu żadnych spotkań z przyjaciółmi. Nauka jeszcze raz nauka.- oznajmiła moja matka po czym posły. Artur oczywiście za nimi podążył. Po co nagrywałem ich jak gwałcą kota. W sumie fajna zabawa z tymi kotami hehe.
Witam to jest moja druga książka. Na tą książką pomagała mi koleżanka. Mam nadzieję że się spodobało. Przepraszam za wszelkie błędy w tym rozdziale ale nie za dobrze idzie mi gramatyka. liczba słów w rozdziale 907 . To tyle na ten rozdział do następnego rozdziału.
~Agnieszka Miraculum
