Rozdział 4

15.7K 643 40
                                        

Harry POV

Kathy wyminęła mnie i zeszła na dół, żeby otworzyć drzwi. Odwróciłem się w stronę małego łóżeczka, w którym spała Lucy. Tęskniłem za nią. Podszedłem i pogłaskałem jej policzek, tak słodko spała. Z dołu było słychać męski głos. Zdziwiłem się. Pocałowałem córeczkę w czółko i skierowałem się na schody.

Cicho stawiałem kroki na drewnianych stopniach, ostrożnie przeszedłem przez salon i oparłem się o ścianę w kuchni. Kathy rozmawiała z jakimś chłopakiem.

No oczywiście, któż inny mógłby to być, jak nie Ted z piętra niżej! Nie lubiłem, tego gościa, pamiętam jak zarywał do Kat. Może i nie wiedział, że byliśmy razem, zresztą jak prawie wszyscy, ale nie powinien tego robić.

-Dziękuję, naprawdę nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła. Ile mam Ci za nie oddać?- wskazała ręką na zakupy leżące na kuchennym blacie. Nie było ich tu wcześniej, więc to on musiał je tu przynieść.

-Daj spokój, Kathy, to drobnostka. Cieszę się, że mogę pomagać takiej świetnej dziewczynie.- chwycił jej dłoń, a moje pięści automatycznie się zacisnęły. Wkurwił mnie.- Nie wiem jakim trzeba być bezdusznym chujem, żeby zostawić Cię samą z dzieckiem.- na te słowa, w moim gardle uformowała się wielka gula.

W pewnym sensie miał rację. Nigdy nie było mnie w domu, koncerty, trasy, fanki, imprezy. Nie raz w gazetach widniały nagłówki "Harry Styles ma nową dziewczynę!", a na okładkach byłem z jakimiś wytapetowanymi gwiazdkami, ale nigdy z moją dotychczasową dziewczyną-Kathy. Nikt, oprócz naszych najbliższych o nas nie wiedział, o nas i o naszej córeczce.

Kathy miała coś właśnie odpowiedzieć, ale odchrząknąłem znacząco, tym samym zwracając ich uwagę.

-Ted.- przywitałem się krótko.

-Oh, Harry, wróciłeś już z trasy?- uśmiechnął się fałszywie.

-Jak widać.- syknąłem przez zaciśnięte zęby.

Nagle rozległ się płacz dziecka.

-Przepraszam, muszę iść do Lucy.- dziewczyna opuściła kuchnię.

Zostaliśmy sami, tylko ja, Ted i kilka noży kuchennych w moim zasięgu...

-Harry,- zaczął szatyn- przyjaźnisz się z Kathy, a obaj wiemy w jakiej sytuacji się znajduje. Nie wiem kim jest ten kutas, który ją zostawił z dzieckiem, ale się dowiem. Mam do Ciebie prośbę, mógłbyś się nią zaopiekować? Ja wyjeżdżam w delegację, w ten weekend, a nie chciałbym, żeby była sama.

Separate |h.s.Where stories live. Discover now