22-letnia Rose Jackson niedawno zaczęła karierę jako piosenkarka i pianistka. Ma już własny zespół rockowy i jutro przyjeżdża na koncert w okolice parku narodowego Brickleberry, gdzie strażnikiem jest jej kuzyn - Denzel. Mimo iż chciała zarezerwować hotel, to Denzel zaproponował, że może przespać się u niego w domku by niepotrzebnie i drogo płacić za usługi hotelowe. Propozycja zostaje przyjęta przez Rose. Następnego pięknego, słonecznego ranka stawia stopę w progach tego jakże skromnego parku narodowego. Idzie przywitać resztę strażników i wtedy wszystkim opada szczena. Rose jest piękną kobietą i mimo, iż jest spokrewniona z Denzelem, nie jest czarnoskóra. Jest mulatką, jednak ma nieco jaśniejszą skórę niż większość mulatek. Ma także lekko pofalowane, czarne włosy i intensywnie piwne oczy. Jej sylwetka jest prawie taka jak sylwetka Ethel. Denzel od razu rzuca tekstem:
-O jeju, ale ty się zmieniłaś, masz znacznie większe cyce niż 12 lat temu!
-Też cię kocham, Denzel.
Zaraz po tym Denzel całuje Rose we włosy, a oburzony Woody krzyczy:
-JAKIM PRAWEM TY JĄ CAŁUJESZ?! JEST ZA ŁADNA, ŻEBY KTOŚ TAKI JAK TY JĄ PONIŻAŁ SWOIM POCAŁUNKIEM!
-Uspokój się, Woody, to moja kuzynka, u której już raczej nie zrobiłeś dobrego wrażenia. - odpiera Denzel, a Rose ze śmiechem w ustach mówi:
-Rozumiem to. Niejeden mnie chciał. Ale ja nie szukam kogoś kto tylko mnie zerżnie jak suke na stole, a potem mnie zostawi, bo zobaczy jakąś inną lafiryndę z cycami większymi od meteorytu i sterczącymi bardziej niż fiut Denzela na widok zdjęcia babci.
Szukam kogoś, kto pozostanie ze mną na dłużej. Jednak teraz muszę się skupić bardziej na karierze muzycznej.
Ethel z zaskoczeniem w ustach pyta:
-Oo, jaką muzykę tworzysz?
-Rock połączony z metalem. - odpowiada Rose.
Kolejne pytanie zadaje Steve:
-Jesteś sławna?
-Jeszcze nie, ale kto wie co przyszłość pokaże. - odpowiada Rose - Jedyne co wiem, to że nie pokaże ciebie jako mojego partnera.
Malloy głośno się śmieje i wtedy wzrok Rose kieruje sie na niego. Zaraz po tym kobieta krzyczy:
-O KURWA, URSUS GADATLIWUS. ALE SŁODKI!
I pogłaskała go po głowie, a Malloy'owi pojawia się uśmiech na twarzy.
-Na mnie już pora, miło było was poznać. - mówi Rose.
-Chodź, zawiozę cię na halę. - proponuje Denzel i obaj odchodzą.
Chwilę później Woody z zaskoczeniem mówi do Malloy'a:
-Malloy, ona pogłaskała cię po głowie i nazwała slodkim, a ty się nie wkurzyłeś.
-Nie wiem o czym mówisz. - odpiera miś - Uwielbiam jak ludzie tak robią.
-Ale przecież jak chociażby my tak robimy, to próbujesz nas zabić. - oznajmia Connie.
-Ale ja mówiłem o ludziach, a wy przypominacie gang dzikich szympansów, a jedyną osobą, która normalnie tu wygląda to Ethel. - odpowiada Malloy.
Ethel dziękuje, jednak uśmiech schodzi jej z twarzy gdy Malloy rzuca tekstem:
-Ale mnie strasznie wkurwia.
ESTÁS LEYENDO
Seksualne przygody w Brickleberry
HumorWitaj, czytelniku. Jeśli chcesz czytać tę opowieść, to najwidoczniej lubisz rasizm, seksizm i ogólnie jesteś pojebany (to komplement). A oto przygody Rose, która w Brickleberry poznała swoją miłość.
