Tak, jak uwielbiałam zimę, musiałam przyznać, że wiosna zachwycała mnie w całym swym splendorze. Byłam wdzięczna losowi, że nie miałam alergii na pyłki i mogłam bez problemu podziwiać kwitnące drzewa i krzewy. Nie mogłam się doczekać, kiedy znów zobaczę te cudowne kwieciste krajobrazy. Pod koniec marca wiśnie zaczęły już puszczać pąki, co zauważyłam akurat w moje urodziny. Gdybym dobrze dogadywała się z Chikyuu, pomyślałabym, że pani ziemi chciała sprawić mi prezent.
Pierwszego kwietnia, trzy dni po moich szesnastych urodzinach, zaczynałam nowy rok szkolny. Na porannym apelu spotkałam wielu znajomych z klasy. Sabine przeprosiła mnie, że nie mogła przyjść na moje przyjęcie urodzinowe, ale doskonale to rozumiałam, bo co by było, gdyby nagle przemieniła się w pół-smoczycę przy wszystkich gościach? Mimo jej nieobecności, przyjęcie udało się. Dostałam od rodziców nieco pieniędzy oraz nową lampę stojącą do pokoju. Arisawa kupił mi srebrny naszyjnik z zawieszką w kształcie kota, co było strasznie słodkie. Dostałam również prezent od Mizu – była to obudowa na telefon, udekorowana morskimi motywami. Prezenty sprawiły mi wiele radości. Sabine przyniosła mi także podarunek w dniu rozpoczęciu roku – bon podarunkowy do sklepu z ubraniami. Zaplanowałyśmy, że w sobotę po szkole wybierzemy się wspólnie na zakupy. Najcenniejszym prezentem byłoby jednak, gdybym odnalazła Daisuke.
Odkąd dowiedziałam się, że być może wciąż żyje, kombinowałam, jak do niego dotrzeć. Próbowałam nawet przemawiać do niego w myślach, bo byłam pewna, że to on wyciągnął mnie wtedy z Podziemia. Nie miałam pojęcia, jak w ogóle rozpocząć poszukiwania. Kiedy patrzyłam na rodziców, pragnęłam powiedzieć im, że Daisuke gdzieś jest na pewno i trzeba go odnaleźć, jednak musiałabym wtedy opowiadać o tych wszystkich niesamowitych i niebezpiecznych rzeczach, które mi się przytrafiały. Uwierzyliby mi? Czułam się winna, że nie powiedziałam im o tym od razu. Postanowiłam na razie milczeć, bo nawet nie wiedziałam, jak miałam to ująć. O sprawie mojego brata powiedziałam Kage, Mizu, Arisawie i Sabine. Nie chciałam jednak, by zbyt wiele osób znało tę sytuację, bo nie miałam nawet pewności, że w ogóle można go jeszcze sprowadzić. Myślałam również nad powrotem do Podziemia, ale Kage przekonał mnie, że Daisuke musi znajdować się gdzieś indziej, skoro zdołał mnie stamtąd wydostać. Poza tym obiecałam mu, że już nigdy tam nie wrócę.
~*~
Pierwszy dzień szkoły nie różnił się zbytnio od tych pozostałych. Dziś było przyjemnie ciepło, więc umówiłam się z kilkorgiem znajomych ze szkoły po lekcjach w parku. Myślałam nad tym, jak rozwinęło się moje życie towarzyskie. Jeszcze niedawno wstydziłam się odezwać do kogokolwiek, a teraz przychodziło mi to z większą swobodą. Oby tak dalej.
Siedząc w parku, rozmawiając z przyjaciółmi i zajadając lody, czułam się, jak gdybym była zwyczajną dziewczyną – bez tych wszystkich fantastycznych przeżyć, tajemnic i przepowiedni. Miło było tak po prostu wyjść gdzieś ze znajomymi i dobrze się bawić. Uśmiech nie schodził z mojej twarzy. Wszyscy byli życzliwi, żartowali i opowiadali przeróżne historie. Odbierałam to wszystko jak film, jakby okiem kamery. Arisawa i Chizuru trzymający się za ręce, Hayato Minami drapiący się po karku, Sabine walcząca z topiącym się lodem oraz zwykle skryty Leo Atwater zachęcany do rozmowy przez Midori Kimurę. To było zupełnie inne życie – jednak nie moje.
– Nie mogę uwierzyć, że jesteśmy już w drugiej klasie! – westchnęła Chizuru z rozmarzeniem – A za rok o tej porze zaczniemy trzecią, ojej!
Na usta Arisawy wpełzł lekki uśmieszek.
– Co, aż tak ci się spieszy do opuszczenia liceum? – zapytał.
– Nie do końca o to mi chodziło – uśmiechnęła się – Po prostu uważam, że to wspaniałe, że mamy tyle możliwości i wciąż otwierają się nowe!
YOU ARE READING
Źródło kłamstw
FantasyDruga część "Źródła niewiedzy". Izumi Tsuki czuje, że wciąż jeszcze niewiele wie o magicznym świecie, który wywrócił jej życie do góry nogami. W dodatku nie jest pewna, komu ostatecznie zaufać, gdy niektórzy wrogowie okazują się być przyjaciółmi, a...
