1 Rozdział

7 0 0
                                        

*Dźwięk Budzika*

-Layla! Wstawaj! - krzyczy Mama z Kuchni

Zrywam się z Łóżka jak poparzona, gdy Elays wbija mi do pokoju z krzykiem że nawet mamy się nie słucham.
Z kuchni Mama krzyczy - Aaa zapomniałam że przyszła Twoja Przyjaciółka

A Ja tylko wiedząc kto to odwracam się na drugi bok zawijam w kołdrę i zamierzam iść spać.
Niestety moje plany ktoś zepsuł
Elays wyrwała mi kołdrę złapała za stopę i wywlokła z Ukochanego łóżka, gdy dotarłyśmy do schodów wiedziałam co zamierza i kopnęłam ja na tyle mocno by upadła, w Ostatniej chwili złapałam ja za rękę, Haha spadła by ze schodów głupia.
Nagłą Ciszę Przerwała Mama pytająca czy nic nam się nie stało

-Nie Mamo dobrze Wiesz ze  uważamy i nigdy nam się nic nie Dzieje
Po Tych Słowach, Mama i Elays wybuchły śmiechem. Zawsze coś się Dzieje gdy Jesteśmy razem takie wybuchowe combo z nas.
No cóż nic na to nie poradzę taka już jestem, a ona niby niewinna a Diablica do potęgi.

Layla wiesz ze Jutro zaczyna się Szkoła? - pyta Elays Wrednym tonem

Odwracam Powoli Głowę, muszę wyglądać naprawdę komicznie, czuję jak gałki oczne wychodzą z oczodołów i mam Chwilowego Laga.
(10 Sekund Później)
*Nagły Wybuch*
-Jaka SZKOŁA?!?!? MAMY WAKACJE JESZCZE PRZYNAJMNIEJ MIESIĄC NAWET SOBIE NIE ŻARTUJ ZE MNIE.
- nie Żartuję Jutro zaczyna się Szkoła Całe wakacje przespałaś ze nawet nie zauważyłaś że minęły dwa miesiące,
-nie Prawda często z Tobą wychodziłam- odparłam oburzona

- Wiesz po co przyszłam? Zabieraj się do Pakowania! tym razem nie będzie szkoły na miejscu , powiedziała dziwnym tonem - po czym pochyliła się nade mną i powiedziała na ucho
- Wiesz ile jest tam Przystojniaków ta Szkoła przewyższa wszystkie inne jeśli chodzi o takie ciacha, na pewno kogoś sobie znajdę.
Wstała jakby nigdy nic, uśmiechnięta.

-Nooo ale tobie to nie grozi masz Swojego Tutaj po czym pokazała mi Język i odeszła.
Gdy zniknęła położyłam się wygodnie i patrzyłam w Sufit.
Chwila czemu ja leżę na podłodze?!?!? Ughhh, nie chce mi się wstawać, a pospałabym sobie gdyby nie ona.

(10 minut Później...)
-Layla! Budzi mnie Krzyk
-Dlaczego śpisz na podłodze przy schodach?!?!
Próbuje coś powiedzieć a jedyne co wyszło z moich ust to" yyyeyey "
I przekręcam się na bok.
- Boże masz prawie 17 lat a gorzej jak z dzieckiem- mama załamuje się a ja jak głupia uśmiecham się do niej. No dobra ale ona nie wie że poprzedniego dnia byłam na grubej imprezie i aktualnie marzę o Łóżku i Spaniu ale no Trudno trzeba wstać.

Dotarłam do Pokoju i sięgnęłam po telefon, boże jest dziewiąta rano wróciłam o szóstej, Elays co najwyżej jedną godzinę temu wparowała i mnie wywlokła z Łóżka,Zabije ja ughhh, Dziękuję teraz na pewno będę trzeźwa umysłu i niczego nie zapomnę.

Zeszłam na dół do kuchni, umierałam z głodu. Akurat Mama coś pichciła, pół-okiem spojrzałam co tam robi a gdy już wiedziałam oczy zaczęły mi błyszczeć, jak gdy małe dziecko dostaje swój wymarzony prezent. To były moje ulubione Naleśniki na Słodko. Ślinka aż mi cieknie.
Z Największą przyjemnością zjadłam śniadanie i Wróciłam do Pokoju żeby się spakować.
Boże Szkoła tak daleko dlaczego ja wogóle tam mam Jechać, właśnie dlaczego tam jadę nie wybierałam jej...Wybrali za mnie,przenoszą mnie i Elays tam bo co? Wcale nie byłyśmy takie nieposłuszne, tylko możne trochęęęę łamałyśmy regulamin obecnej szkoły. To jakiś poprawczak czy co?Spakowana zeszłam na dół ,o boże zapomniałabym najważniejszych dla mnie rzeczy mając na myśli mój szkicownik, rynsztunek i ta najważniejsza książka którą dostałam na szesnaste urodziny od mamy.Opowiada o mitycznych stworzeniach ,Upadłych, bardzo przypadła mi do gustu czytałam ja tyle razy ale, zawsze znajduje tam jakiś mały szczegół którego wcześniej nie widziałam jakby były dopisywane nowe wątki, zawsze zauważę jakieś nowe powiązanie lub spekuluje w inny sposób. 

Poleciałam sprintem do pokoju prawie spadając ze schodów,po czym  gdy miałam już wychodzić poczułam się dziwnie. Stanęłam jak wryta i złapałam automatycznie za moje srebrne pióro z obsydianem  które miałam na szyji. Po chwili dziwne przeczucie Zniknęło. Zeszłam zestresowana przed dom żeby  zapakować do bagażnika Moją Torbę. Czekałysmy z Mamą na Elays. Gdy się pojawiła zrobiła to samo co ja po czym wszystkie trzy wsiadlysmy i pojechałyśmy a to dziwne poczucie nadal gdzieś się mnie trzymało...

Jechalyśmy jakieś dziesięć Godzin bez przerwy Myślałam ze ja i moja Choroba lokomocyjna nie damy rady. Końcówka była wprost przerażająca, ciągnęła się przez jakiś Dziwny las a w samym jego środku Była Szkoła, już ja Widziałam. Pojechała pod same drzwi a ja gdy stanęłam na ziemi dostałam jakby strzał i Upadłam, jedyne co Pamiętam to krzyk Elays i ciemność...

Kamu telah mencapai bab terakhir yang dipublikasikan.

⏰ Terakhir diperbarui: Aug 20, 2019 ⏰

Tambahkan cerita ini ke Perpustakaan untuk mendapatkan notifikasi saat ada bab baru!

Córka UpadłegoCerita yang bikin terobses. Temukan sekarang