32 lata - tyle dokładnie potrzebował Thalmor na podbicie całego Tamriel i tyle też minęło od czasu, gdy ostatnie Smocze Dziecię zażegnało kryzysu smoków w Skyrim. Od 5 już lat lud Tamriel stara się wyswobodzić spod rządów niegodziwych altmerskich oprawców. Zdetronizowani rządziciele krain przekrzykiwali się lata temu, iż Aldmerskie Dominium rośnie w siłę i że trzeba ich odsunąć od Kontynentu. Nikt jednak tych działań nie podjął. Nawet Cesarstwo, lecz nie ma co się dziwić, skoro po zażegnaniu wojny domowej w Skyrim znacząco opadło ono z sił.
Był to 26. Pełni Słońca - Tirdas, piątej ery, 31 roku. W budynku Kręgu Magów Tamriel panowała cisza. Każdy z wyżej postawionych tam przełożonych wyczekiwał wieczora, albowiem wtedy właśnie dziać miało się posiedzenie Rady Legionu Tamriel. Wybiła 20, drzwi sali obrad się zamknęły, wszyscy zamilkli. Do głosu dopuszczono Anuriela - Opiekuna Kręgu, podstarzałego Dunmera, który nawet jak na ich rasę był już dosyć wiekową osobą.
- Jak dobrze wiecie, zebrałem was tu, by omówić sprawę Apostatów, którzy kroczą po naszym kochanym Tamriel. - Głos miał on mądry i starczy, czyli adekwatny do jego aparycji. Jednak jego sprawność fizyczna zaskakiwała tych co młodszych członków posiedzenia. - Są oni w niebezpieczeństwie, albowiem Thalmor przedsięwziął kroki celem pozbycia się Czarodziei z Tamriel. Tylko Thalmorczycy mają przywilej na uprawianie magii... ale to zapewne wie każdy z was.
- Z całym szacunkiem Opiekunie, czy można? - wtrącił się Torvar - Nord w średnim wieku, który od zawsze pragnął być magiem. Niestety Akatosh nie miał w planach obdarowania go magią, za to w operowaniu młotami bojowymi nie miał sobie równego a w szeregach Gromowładnych uchodził niegdyś za niezwyciężonego, żadna blizna nie zdobiła jego masywnego ciała, co świadczyło o jego zdolnościach. - Apostatów co raz trudniej wykryć, czy to nam czy Thalmorczykom. Obecnie mój wywiad posiada informacje o trzech. Jeden z nich jest nieopodal Falkret, gdzie praktykuje Nekromancje. To młody Cesarski. Druga z nich kryje się w Markarcie. To młoda bretońska uzdrowicielka, lecz z tego co wiem nie korzysta z Daru, by nie ściągać uwagi. Trzeci to stary dunmerski druid, który pracuje w Białej Grani w Kotle Arkadii, gdzie przyrządza mikstury. Problem w tym, iż żaden z mężczyzn nie ufa Kregowi. Według nich jesteśmy "wabikiem Thalmoru na wizję wolnego Tamriel".
- Mniemam, iż nie bez powodu rzekłeś o męskiej części zlokalizowanych apostatów Torvarze? - zapytał zaklinacz Rousseau. Był to bretoński arcymistrz zaklinania, wieku podobnego do Torvara, lecz dużo drobniejszej postury i nie mający lewego oka.
- Istotnie zaklinaczu, dziękuję za inferencję. Apostatka chciała już w zeszłym roku zbiec ze mną z Markartu...
- Wtedy, gdy Thalmor podwoił nakład żołnierzy na Markart - wtrącił Opiekun Anuriel.
- W istocie. Czuję się zobligowany jej pomóc. Problem w tym iż sam nie mogę udać się do Markartu... ani do żadnego innego miasta w Skyrim.
Cała sala wszczęła rozmowy między sobą. Dało się wyczuć zwątpienie w powodzenie misji ratunkowych. Opiekun uspokoił członków zgromadzenia przy okazji rzucając pytanie, czy ktoś ma pomysł jak podejść do sprawy. Wszyscy milczeli. Zwątpienie wstąpiło na twarz Opiekuna Kręgu. Chciałby pomóc tym, którzy właśnie teraz są w potrzebie i w dodatku w zasięgu jego opatrzności, ale nie dało się nic zrobić - Thalmorczycy zabijali każdego, od kogo wyczuć można było choćby odrobinkę magii. Anuriel ogłosił, że wieczór Sundas, to data kolejnego posiedzenia i już wtedy podjęte muszą zostać odpowiednie kroki.
Czas płynął wolno, był dopiero Fredas - do posiedzenia zostały dwa dni. Mimo to nikt nie odkrył jeszcze sposobu na wyciągnięcie Apostatów z opresji. Przechadzając się po Zimowej Twierdzy Torvar słuchał pogaduszek mieszkańców. Niemalże każdy rozprawiał o poczynaniach rzekomego Artysty. Podobno też był on właśnie teraz w Zimowej Twierdzy, nieopodal której znajdowała się siedziba Kręgu, czyli niegdysiejsza Akademia Magów. Wysoka skuteczność Artysty w walce z Thalmorem inspirowała mieszkańców Tamriel, przede wszystkim Skyrim. Zaciekawiło to również Torvara, co by nie było ktoś tak rozchwytywany jak Artysta jest podobno u podnóża siedziby Kręgu. - Jak go przyciągnąć? - zadumał zwalisty nord. Niewiele już myśląc wszedł do Zmrożonego Paleniska, podszedł do lady i zaczął rozprawiać z karczmarzem.
YOU ARE READING
Artysta
FantasyHistoria osadzona w alternatywnym dla Elder Scrolls uniwersum, gdzie Thalmor podbija Tamriel i pozbywa się wszystkich niealtmerskich Magów wzdłuż i wszerz Tamriel. Mający pojęcie o ich potędze, która może sie okazać kluczowa w odbijaniu Tamriel z rą...
