Prolog

26 2 0
                                        

Dwie kobiety o siwych włosach, twarzach poznaczonych zmarszczkami i zmęczonych obliczach, pochylały się nad kamieniem przepowiedni, który w ostatnich dniach zaczął jaśnieć niespotykanym od stuleci blaskiem, napełniając strażniczki trwogą.

- Nie sądziłam, że to się stanie za mojego życia – jedna z kobiet westchnęła i zapatrzyła się na ognisko, rzucające ciepłą łunę na ich świętą polanę.

- Ja też nie, ale chyba musimy wyruszyć i ostrzec nasze siostry. Nie ma zbyt wiele czasu, lider klanu Kości już się ze mną kontaktował. Ostatni z trójki przywódców, przejdzie za tydzień przemianę i pojawi się znak, a dziewczyna musi być gotowa – te słowa były podszyte współczuciem w kierunku czarownicy na którą spadnie tak ogromny ciężar.

- Czuję, że to będzie wschód, to moje zadanie, ale uprzedź też frakcje zachodnią – strażniczka wstała z trudem i spojrzała na księżyc, który nieuchronnie zbliżał się do pełni, po czym zaciągnęła kaptur na splątane włosy i ruszyła przez las, pozostawiając swoją towarzyszkę przy kamieniu.

- Oby wszystko się dobrze zakończyło – zmęczenie dawało już o sobie znać, ale mimo tego kobieta wstała i wypowiedziała słowa, które ukryły polanę przed postronnym widzem i sama ruszyła w przeciwnym kierunku. Wiedziała, że to będzie trudna podróż, jednak miała wrażenie, że to jej towarzyszka wzięła na siebie przekazanie najcięższego brzemienia.



****


Witajcie kochani w nowej historii, która krążyła w mojej głowie dopóki nie osiągnęła pewnego kształtu. Mam nadzieję, że Wam s

KLĄTWA KSIĘŻYCAStories to obsess over. Discover now