I

2.3K 60 17
                                        

Wracam do domu

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Wracam do domu. Dzisiejszy dzień jak zawsze dał mi w kość. Idę okrężną drogą. Nigdy nie lubiłam nadmiernego kontaktu z ludźmi. Od zawsze ceniłam sobie spokój. W uszach mam słuchawki. Myślami jestem już w domu. Jest okropnie ciepło. Uroki końca roku szkolnego. Jestem już w połowie drogi. Nic nie wskazuje na to, by ten dzień wyróżniał się czymś od innych. Z reguły moje życie jest dosyć nudne, ale co zrobisz.

Nagle czuję jak ktoś mnie łapie. A następnie kłuje w szyję. Powoli robię się słaba. Tracę kontrolę nad własnym ciałem. Mężczyzna przerzuca mnie sobie przez ramię. Pokonuje parę metrów, po czym wrzuca mnie do auta. Tracę przytomność.

Budzę się. Nerwowo rozglądam się po pomieszczeniu. Podnoszę się z łóżka, na którym leżałam. W pomieszczeniu panuje pół mrok. Chcę mi się krzyczeć. Nie wiem co mam robić. Ogarnia mnie przerażenie. Mój oddech przyśpiesza. Serce wali mi jak szalone. Zaczynam się trząść. Do pomieszczenia wchodzi kobieta. Wbijam w nią wzrok.

Około piędziesięcio letnia kobieta. Patrzy na mnie ze spokojem. Jakby to, co się działo było dla niej w pełni normalne.

- Ubierz. - powiedziała z rosyjskim akcentem, rzucając, mi pod nogi jakieś ubrania.

Wychodzi. Słyszę otwieranie drzwi w pokoju obok. Chyba nie jestem jedyna.

Bez zbędnej zwłoki ubieram się w ubranie, które rzuciła mi kobieta. Przerażenie i ciekawość to teraz czuję. Ubrałam na siebie czarny podkoszulek i czarne obcisłe legginsy. Ubranie wydało mi się dziwne, zwarzywszy na to, że panuje chłód.

Kobieta ponownie wchodzi do pomieszczenia. Wbija we mnie zimne spojrzenie. Na jej twarzy maluję się delikatny uśmiech.

- Chodź.

Opuszcza pomieszczenie. Ja w pośpiech udaje się za nią. Po opuszczeniu pokoju trafiam na grupę dziewczyn. Wszystkie są mniej więcej w moim wieku. Idą jedna za drugą. Dołączam się.

Idziemy spokojnie przez korytarz. Wystrój pomieszczeń przypomina mi stare szkoły baletowe. Nikt nic nie mówi. Ja niemal bezmyślnie, wpatruje się przed siebie wpatrując celu naszej wędrówki.

W końcu wchodzimy do dużego pomieszczenia. Jedna ze ścian w całości pokryta jest lustrem. W rogu po lewej stronie stoi pianino. Sala baletowe. W dzieciństwie trenowałam balet. Szybko jednak okazało się, że nie mam odpowiedniej figury do tego sportu. Dobrze rozwinięte mięśnie i kobiece kształty nie wpasowują się w ten sport.

- Zostałyście wybrane do elitarnego programu szkoleniowego. - zaczęła kobieta.

Wszystkie dziewczyny zwróciły wzrok w jej stronę. Widziałam w ich oczach podziw i szacunek do kobiety. Odnoszę wrażenie, że jestem jedyną, która nie chce tu być.

- Zostałyście wybrane z powodu swej urody, siły i niesamowitych zdolności. Tutaj nie liczy się pochodzenie a to, co same sobą reprezentujecie.

Przez moją głowę przeszło tysiące pytań. Gdzie ja jestem? Kim jest ta kobieta? Co ja tutaj robię? Skąd oni mnie znają? Na rzadne z nich nie znam odpowiedzi.

- Przejdziecie przez morderczy trening. Wasza siła i wytrzymałość zostaną poddane próbie. Próbie, którą przejdą tylko najlepsze z was.

Te słowa zdusiły całą ciekawość. Teraz włada mną jedynie przerażenie. Nie wyjdę stąd żywa...

- Zdobędziecie tu umiejętności, które uczynią was agentkami najwyższego sortu. Zostaniecie niepokonanymi maszynami bojowymi. Pod koniec szkolenia zostanie was kilka. Spośród pozostałych wybierzemy najlepszą. Nadamy jej tytuł czarnej wdowy.

Teraz już wszystko rozumiem. Jestem w Red room. Wcielono mnie do programu czarna wdowa. Programu, przez który przeszła moja matka.

- Ja jestem Madame B. Poprowadzę wasze szkolenie. Siergiej zaprowadzi was do miejsca, gdzie będziecie wypoczywać. Idzie a ty zostań. - oświadczyła, wskazując na mnie.

Stanęłam bez ruchu. Przez chwilę miałam problem ze złapanie oddechu. Reszta dziewczyn opuściła salę. Wychodząc, mierzyły mnie spojrzeniami.

Madam B podchodzi do mnie. Na jej twarzy maluję się wredny uśmiech. Po sali rozchodzi się dźwięk obcasów uderzających o drewnianą podłogę.

- Pewnie zastanawiasz się, co tutaj robisz? Czemu ty? Jak cię znaleźliśmy? Odpowiedź na to pytanie wbrew pozorą jest łatwe. Jesteś córką bardzo wyjątkowych i ważnych w naszej historii ludzi. Obserwujemy cię od jakiegoś czasu. Jesteś wyjątkowa i wbrew temu co myślisz, będziesz tutaj świetnie pasować. A teraz chodźmy, dołączysz do reszty. - powiedziała, spokojnie kładąc rękę na moim ramieniu.

Opuszczamy salę. Ponownie pokonujemy korytarze. Dostosowuje tępo do tego nadanego przez kobietę. W trakcie marszu spotykam kilku mężczyzn. Najprawdopodobniej stanowią oni ochronę.

Wchodzimy do dużego pomieszczenia. Pierwsze co rzuca mi się w oczy to łóżka. Widocznie bardzo stare. Do ich metalowych przyrdzewiałych zagłówków przypięte są kajdanki. W pomieszczeniu stoi ich sporo.

Kobieta staje na środku pomieszczenia.

- Tutaj spędzicie najbliższe miesiące. Radzę przyzwyczaić do braku luksusu, bo lepiej na pewno nie będzie. - oznajmiła, po czym opuściła pokój.

Podeszłam do drzwi znajdujących się po drugiej stronie pomieszczenia. Przechodzę przez nie. Nieco wąski podłużny pokój wyłożony płytkami. Łazienka pozbawiona ścian. Zero prywatności. Teraz już wiem, że na kompleksy czy jakimkolwiek wstydliwość nie mogę sobie pozwolić.

Wracam do pomieszczenia sypialnianego. Kładę się na jednym z łóżek. Cholernie niewygodne. Pół godziny później do pomieszczenia wchodzi kilka kobiet. Podchodzą do nas i przypinają do ram łóżek.

To będą najgorsze miesiące mojego życia.

Połączyła nas Hydra Stories to obsess over. Discover now