Początek...22czer.2019r.03:00-08:00 #1

749 37 24
                                        

Przez ten rok wszystko się zmieniło.... Całe moje życie stanęło na głowie. Mam mętlik w głowie A alkohol we krwi. Wiem, że będę musiała mu powiedzieć i znam tego konsekwencje....Ale mam to w dupie... Na prawdę w dupie nie mam nic do stracenia rok...chociaż nie pół roku tyle się dzieje lecimy dalej, bo w sumie to, co mi szkodzi, od dawna nie mam nic do stracenia.

Karol stał przed bramą zmartwiony, gdy tylko mnie zobaczył, podbiegł i przytulił tak mocno, jak nigdy.

-Zaraz mnie udusisz- wykrztusiłam ledwo co, a chłopak puścił mnie z wielkim uśmiechem.

-Nie rób tak, więcej , wiesz jak się martwiliśmy- powiedział przyglądając się mi uważnie.

(....)

-Z kim byłaś?-nigdy nikt nie widział go tak poważnego i zniechęconego na filmie.

-Powiedziałam Karol- przewróciłaś oczami z niezadowoleniem, nie mogłaś zrozumieć jego niechęci.

- Czemu tu jeszcze stoisz- warknął wrednie, a Piotrek skończył nagrywanie.

-Tylko bez twarzy- podkreśliłaś jak zawsze do kamerzysty- A wracając ,co mam powiedzieć ,to nie ja zerwałam ... mam do tego pełne prawo- odpowiedziałaś ,przewracając oczam, na co chłopak ...

STOP

Pewnie zastanawia was ta pominięta cześć rozmowy, ale ja tu opowiadam od końca, a nie od początku wiec ...może cofnijmy się półtora roku wstecz......?

22czerwca 2019r

3:00

Matka mi umarła ...nie ta biologiczna, ale ta, która mnie wychowywała, wyrzucili mnie z rodzinnego dla mnie miasta do Krakowa, w którym się urodziłam, aczkolwiek nic więcej spaceruje sobie, nie mam nic prócz telefonu i słuchawek. Wyglądam jak widmo ,pobita ,przybita, odrzucona, a i ciekawostka telefon padł i ponieważ miał zepsuta blokadę ,nie uruchomię go. Spacerowanie po Krakowie późno w nocy nie jest najprzyjemniejsze, ale nie narzekam... Mogło być gorzej?? Nie no w sumie nie mogło. Zeszłam z głównej drogi w jakąś boczna, skądś ja kojarzyłam , ale nie wiedziałam skąd ...Nic ide, chociaż ledwo co idę ,głowa mnie boli... Może to przez to, że się zaraz wykrwawię ,a może przez sam widok krwi na który mnie mdli ? Czy to? To brama friza? Tego friza .Karola Wiśniewskiego? No to ciekawie... już chciałam krzyknąć do ochroniarza (prawdopodobnie tak myślę), który zbliżał się w moją stronę , o moich pokojowych zamiarach , ale akurat zobaczyłam swoją dłoń..... a coś sobie obiecałam...Ale jak widać nie umiem do końca dotrzymywać obietnic -Jak już mówiłam mdli mnie na widok krwi, a moja dłoń była w niej cała. Ciemność oddałam się jej ,po prostu zemdlałam, z wycieczenia ,z braku jedzenia i picia, tyle godzin, z braku krwi ,a jednocześnie widoku jej wszędzie na mnie.

5h później

-Nie wiem nie miała nic przy sobie- usłyszałaś jakiś głos ...nie zaraz to tromba?

-Znacie ją w ogóle ,czy tak po prostu ją przyniosłeś, bo padła przed domem- a ty ją przyniosłeś, rzekł, niezbyt przyjaźnie ....chyba wujaszek.

-To, co może miałem ją zostawić, żeby się wykrwawiła-odpowiedział zirytowany chłopak prawdopodobnie siadając gdzieś koło ciebie, bo głos był bardzo blisko ciebie dalej leżałaś z zamkniętymi oczami bałaś się odezwać.

-Muszę się zgodzić z Trombą-usłyszałaś głos Karola, postanowiłaś przestać udawać, otworzyłaś oczy i zaraz usłyszałaś podekscytowany głos, tym razem damski .

-Obudziła się !-krzyknęła Weronika, a chłopaki- dwójka stojąca nad tobą, jeden siedzący obok,- od razu spojrzeli w twoją stronę. Tysiąc pytań padało w twoją strone, ale na żadne nie odpowiadałaś ,nawet ich nie słyszałaś tylko szum.

-Hej dajcie spokój!-krzyknął w końcu gospodarz, patrząc na ciebie z wielkim zaciekawieniem.

-Wszystko już dobrze? Lepiej się czujesz?-spytał zaniepokojony przyglądając się tobie dokładnie.

-Fizycznie tak-odpowiedziałaś patrząc w ścianę a dokładniej w okno twój głos był cichy wyprany z emocji oraz przesiąknięty chrypka.

-A psychicznie?-usłyszałaś głos po lewej .To tromba ale postanowiłaś nie odwracać wzroku, tylko odpowiedzieć na pytania, których było pewnie tak wiele....

-Źle ...bardzo źle -tym samym głosem

-Co się stało?-spytał Karol

-Nie mam lepsze pytanie-wtracił wujaszek -Jak się nazywasz ?-zaintrygowany.

No to ciekawie teraz już widziałaś ich miny...zresztą twoja była podobna, jak dowiedziałaś się, jak się nazywasz. Spojrzałaś po wyczekujących twarzach ze wzrokiem bez emocji i dałaś odpowiedz na pytanie.

-Nazywam się....

***

Mam nadzieje, że się podobało dawać znać w kom jeśli fajne dla motywacji nie obrazę się o gwiazdkę pisze jako rozrywka wiec jest to bardzo amatorskie i nie ma nic na celu należy traktować to z lekkim dystansem. Z góry przepraszam za błedy.

Możecie obstawiać nazwisko bochaterki, jeśli zgadniecie może pojawicie się w następnym podziale czyt. Małe promo. No nic mam nadzieje ze się podobało do następnego ^^

Has llegado al final de las partes publicadas.

⏰ Última actualización: Dec 07, 2022 ⏰

¡Añade esta historia a tu biblioteca para recibir notificaciones sobre nuevas partes!

Duch Przeszłości #1Historias para obsesionarse. Descúbrelo ahora